Odpaliłem wreszcie odkładając w nieskończoność, nie znałem ani jednego snippetu, zapowiedzi, nic.
Długość trochę mnie przerażała, bo z zasady nie lubię 15+ trackowych albumów, ale chłop udźwignął w zupełności. Gdybym mógł okroić to do wymarzonej długości i wyrzucić kilka rzeczy byłoby może jeszcze lepiej niż na debiucie, a tak nie mogę się zdecydować na świeżo, w każdym razie znowu będę nucił refreny przez najbliższy miesiąc. Osobny bowdown dla bitmejkerów, bo pomimo stosunkowej prostoty i schematów gra tam mnóstwo smaczków, jakichś orientalnych sampli na punkcie których Sah ma pierdolca, ogólnie uwielbiam takie lekko miziające się z r'n'b klimaty.
Dodano po 4 minutach 27 sekundach:
Ta gitarka w Believe It to przecież jakbym się cofnął do pierwszego
Slime Seasonu 