Hmm no fajny ten finał, fajny, chociaż jednak
chyba aż zbyt cukierkowo to wyszło i za bardzo rozgrzebany został serial na końcu. OK ostatnia scena z odebraniem nagrody super, wzruszyłem się bez kitu, ładnie zrobione zakończenie. Ale przez cały ostatni sezon albo i dłużej, miałem wrażenie, że związek Leonarda i Penny się posypie, że Penny jednak go zostawi. Wydaje mi się, że było sporo takich scen mających delikatnie sugerować, że nie pasują do siebie i na dłuższą metę małżeństwo nie wytrzyma. I teraz to wygląda tak, jakby dziecko (skąd to dziecko? Penny zmieniła zdanie, Leonard ją przekonał, czy to całkowita wpadka? - szkoda, że nie wiemy) wszystko zmieniło i jednak będą razem. Z małżeństwem Howarda i Bernadette podobnie, ale oni dla odmiany tacy nowocześni, że ho ho, ona fantazjuje o przystojnych mięśniakach, on otwarcie fantazjuje o wysokich kobietach, szuka jakiejś dziewczyny, której kiedyś się podobał i wszyscy są szczęśliwi, dziwne trochę. Chyba, że scenarzyści chcieli pokazać, jak teraz wygląda typowe amerykańskie małżeństwo.
Wątek Raja otwarty i bez żadnych sugestii na jego dalsze losy - szkoda. Co masz na myśli zakończenie wątków Howarda [mention]Dill[/mention]?
Wątek Stuarta to już w ogóle porzucony, niby nie był pierwszoplanową postacią, ale ważną dla serialu, a tam w ostatniej scenie z nim jakaś sugestia, że ta dziewczyna jednak go zostawiła? No niestety serial trochę wygląda, jak nagle przecięty i przydałby mu się jeszcze jeden sezon.
Fajnie było z nimi wszystkimi, pewnie za rok, czy dwa znowu zrobię sobie maraton.