Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
Zakładam temat, bo kiedyś polski hip hop był nazywany nowym punk rockiem, a od jakiegoś czasu coraz częściej słyszę i czytam, że jakiś polski raper stworzył dobry utwór, który stał się hitem, bo ktoś zainwestował w niego setki tysięcy złotych.
Czy według was rzeczywiście trzeb wydać aż tak dużo kasy by nagrać dobry utwór?
Czy uzyskanie odpowiedniej melodyjności i brzmienia rzeczywiście można osiągnąć za grubą kasę czy to po części jest wymówka na brak kreatywności artystycznej?
A może jest tak, że teraz hitami stają się piosenki do których powstają drogie teledyski, publikowane na kanałach z dużą ilością wyświetleń i na to tak naprawdę idzie najwięcej kasy jeżeli chodzi o produkcję hita, bo w dzisiejszych czasach piosenek się nie słucha tylko po prostu je ogląda?
Czy w dzisiejszych czasach w polski rapie, rzeczywiście nie da się wybić samą piosenką nagraną na laptopie i nie promowaną teledyskiem?
Pamiętam jak pierwszy raz sprawdziłem debiut Wu-Tang Clan po przesłuchaniu "Wu-Tang Forever".
Był to dla mnie lekki szok, że ta płyta brzmi tak strasznie prymitywnie i surowo oraz za bardzo nie kumałem skąd ten sukces tej płyty, chociaż po przesłuchaniu lubię bardzo.
Czy według was rzeczywiście trzeb wydać aż tak dużo kasy by nagrać dobry utwór?
Czy uzyskanie odpowiedniej melodyjności i brzmienia rzeczywiście można osiągnąć za grubą kasę czy to po części jest wymówka na brak kreatywności artystycznej?
A może jest tak, że teraz hitami stają się piosenki do których powstają drogie teledyski, publikowane na kanałach z dużą ilością wyświetleń i na to tak naprawdę idzie najwięcej kasy jeżeli chodzi o produkcję hita, bo w dzisiejszych czasach piosenek się nie słucha tylko po prostu je ogląda?
Czy w dzisiejszych czasach w polski rapie, rzeczywiście nie da się wybić samą piosenką nagraną na laptopie i nie promowaną teledyskiem?
Pamiętam jak pierwszy raz sprawdziłem debiut Wu-Tang Clan po przesłuchaniu "Wu-Tang Forever".
Był to dla mnie lekki szok, że ta płyta brzmi tak strasznie prymitywnie i surowo oraz za bardzo nie kumałem skąd ten sukces tej płyty, chociaż po przesłuchaniu lubię bardzo.
- OmarStooleyman
- Posty: 3152
- Rejestracja: 02 lut 2021, 20:19
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
1993 czyli debiut wu tangów to nie były jeszcze czasy cyfrowego szpeju audio. To znaczy był on oczywiście dostępny, ale raczej dla wybranych, a nie dla uciśnionych czarnoskórych. Zresztą płyty wydawane w Polsce tak do 2008 też potrafią brzmieć strasznie płasko, analogowo, czasem to był zapewne celowy zabieg, a czasem myślę niedoskonałość sprzętu na którym były one nagrywane.
Sam rap też nie jest zbyt skomplikowany jeżeli chodzi o warstwę muzyczną. To się powoli zmienia. Pojawiają się jakieś ciekawe refreny, przerwy na jakieś bitowe solo, melodie syntezatorowe zaczynają mieć co raz większą rolę w kojarzeniu utworu. Słyszysz pierwsze 3 sekundy i już twój mózg wie, że to się znajduje w szufladce "o, to jest dobry bengier".
Wspomniany Wu Tang nigdy nie był jakoś przesadnie znany w mainstreamie, był po prostu popularnym składem rapowym, ale o jego istnieniu raczej byli świadomi ludzie po prostu interesujący się tą muzyką, a nie losowa pani Jadzia z warzywniaka czy matka trójki dzieci.
Raczej to drugie. Nie zapominajmy, raperzy to przeważnie debile bez szkół, raczej z mało wysmakowanym gustem. Brakuje im wiedzy o muzyce, podstaw kompozycji. Wielu z nich "czuje" muzykę zupełnie na ucho, ale zapewne wielu z nich nie ma tak naprawdę pojęcia co robi. Producenci są już czasami bardziej rozgarnięci i to oni brzmieniowo dźwigają ciężar utworu, wyciągając go czasami na szczyt możliwości brzmienia. Dobitnie to pokazuje jak radzą sobie Hewrowcy bez Kuby O. totalna kakofonia.
Sam rap też nie jest zbyt skomplikowany jeżeli chodzi o warstwę muzyczną. To się powoli zmienia. Pojawiają się jakieś ciekawe refreny, przerwy na jakieś bitowe solo, melodie syntezatorowe zaczynają mieć co raz większą rolę w kojarzeniu utworu. Słyszysz pierwsze 3 sekundy i już twój mózg wie, że to się znajduje w szufladce "o, to jest dobry bengier".
Teleldyski sprzedają utwór do mainstreamu i to jest akurat fakt niezaprzeczalny. Produkcja na poziomie kosztuje, bo dziś nie wystarczy wziąć iPhona i coś tam nagrać (sorry Sentence). Dziś potrzeba zatrudnić jakiegoś art directora, oświetleniowców, dobrego montażystę, no i sam sprzęt do nagrania musi kosztować te kilkanaście koła. Nie ma rady. W dodatku jacyś stażyści, aktorzy (często full profesjonalni) też swoje biorą.lygrys pisze: ↑25 cze 2021, 10:41 A może jest tak, że teraz hitami stają się piosenki do których powstają drogie teledyski, publikowane na kanałach z dużą ilością wyświetleń i na to tak naprawdę idzie najwięcej kasy jeżeli chodzi o produkcję hita, bo w dzisiejszych czasach piosenek się nie słucha tylko po prostu je ogląda?
Oczywiście. Tylko rap to nigdy nie był gatunek mocno sprzedawalny do szerszej publiczności. Dopiero od kilku lat możemy zaobserwować pewne zmiany i jakieś Tymki, Maty, Bedoesy potrafią zagrać w swojej ugrzecznionej formie w mainstreamowym radiu.
Wspomniany Wu Tang nigdy nie był jakoś przesadnie znany w mainstreamie, był po prostu popularnym składem rapowym, ale o jego istnieniu raczej byli świadomi ludzie po prostu interesujący się tą muzyką, a nie losowa pani Jadzia z warzywniaka czy matka trójki dzieci.
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
Jeżeli nie masz hajsu to nie kupisz mikrofonu lub nie opłacisz studia i nie nagrasz żadnego utworu więc tak Krzychu, hajs jest potrzebny
No i pytanie czy pytasz o dobry utwór czy o hit bo mieszasz te dwa pojęcia
No i pytanie czy pytasz o dobry utwór czy o hit bo mieszasz te dwa pojęcia
- stratemirat
- Posty: 611
- Rejestracja: 31 maja 2020, 6:22
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
Jeżeli ogarniasz produkcję i masz jakiś mikrofon na poziomie dajmy na to AT2020/SM58 to produkcja bengierków zależy tylko od twojego czasu i umiejętności.
Jeżeli chodzi o wybicie się z takimi środkami do statusu hitowego to niektórym bez klipów/z klipami kręconymi na patencie niskim kosztem się udało (np. Schafter czy Taco), ale to jest szansa jeden na tysiąc, rynek jest codziennie zalewany przez nowych głodnych bycia usłyszanym wykonawców i żeby się wybić ponad nich potrzeba fartu/umiejętności/pieniędzy własnych/pieniędzy pożyczonych od labelu/znajomości w różnych ilościach w zależności od przypadku.
Jeżeli chodzi o wybicie się z takimi środkami do statusu hitowego to niektórym bez klipów/z klipami kręconymi na patencie niskim kosztem się udało (np. Schafter czy Taco), ale to jest szansa jeden na tysiąc, rynek jest codziennie zalewany przez nowych głodnych bycia usłyszanym wykonawców i żeby się wybić ponad nich potrzeba fartu/umiejętności/pieniędzy własnych/pieniędzy pożyczonych od labelu/znajomości w różnych ilościach w zależności od przypadku.
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
Hajs jest potrzebny jeśli chcesz promować swoje utwory w internecie 
- FruitOffTheWall
- Posty: 9746
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
np najlepszy polski trap czyli alcmdz przez długi okres czasu nagrywali na majku z lapka, wiec no wszystko się da tylko trzeba pracy i chęciOmarStooleyman pisze: ↑25 cze 2021, 13:16 Czy w dzisiejszych czasach w polski rapie, rzeczywiście nie da się wybić samą piosenką nagraną na laptopie i nie promowaną teledyskiem?
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
A jak to wyglądało z raperami amerykańskim, którzy wypromowali się wrzucając swoje kawałki na Soundcloud?
Taki XXXtentacion dużo hajsu musiał włożyć by się tam wypromować?
Na moje ucho pierwsze kawałki XXXa czy SpaceGhostPurrpa jakoś nie brzmiały mega profesjonalnie.
Zawsze mi się wydawało, że amerykańcy raperzy raczej się wybijali tym, że mieli świeże podejście do rapu, a nie tym ile zainwestowali kasy w swoje nagrania.
Re: Czy hajs jest potrzebny by nagrać dobry utwór?
XXX i SGP to nie polscy raperzy. USA to inna bajka, inny rynek, inne podejście. Z drugiej strony to czy XXX po śmierci został tak uznany jak B.I.G. i ludzie do niego wracają? Nie wiem. W głosowaniu ślizgery 2010-2019 jest tylko jedna jego piosenka z 4 głosami.
W Polsce chyba jest popularny najbardziej prosty, uliczny rap. Nasz naród najbardziej lubi to co już gdzieś słyszał. Po co komplikować. Moim zdaniem nie potrzeba do tego hajsu.
W Polsce chyba jest popularny najbardziej prosty, uliczny rap. Nasz naród najbardziej lubi to co już gdzieś słyszał. Po co komplikować. Moim zdaniem nie potrzeba do tego hajsu.





