Kanye West - ye (2018)
Re: Kanye West - ye (2018)
kocham ten album i bardzo często wracam - szczególnie do ghost town
Re: Kanye West - ye (2018)
Jak wyżej.
Re: Kanye West - ye (2018)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 26 lut 2023, 12:45 przez TheD, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kanye West - ye (2018)
Jesus is King jeszcze zrozumiem, ale The Life of Pablo? Na ye nic nie podchodzi poziomem do takiego np. Saint Pablo, Real Friends, czy FML. Żeby TLOP był 10/10 osobiście bym wyciął kilka numerów, ale nawet w obecnej formie jest to o wspomnianą klasę wyżej niż ye, czyli najbardziej miałki album mr. Westa.
Re: Kanye West - ye (2018)
też lubie, underrated projekt chociaż oczywiście bez podjazdu do wcześniejszych rzeczy - ale w tym przypadku jedno nie wyklucza drugiego
natomiast jeżeli ktoś nie śledzi zbytnio Kanye poza muzycznie to faktycznie może mu dużo mniej siąść ten projekt
z ostatnich wyczynów (ye - JIK) na JIK czuć większy czysto muzyczny potencjał niż tutaj ale zostało to spierdolone po całości i to jedyny album który znacząco odstaje od reszty dyskografii - a szkoda, bo YANDHI mogło być klasykiem
a TLOP to już klasyk
pewnie szczególnie dla osób które śledziły cyrki przy premierze
to też wgl do tej pory najbardziej pamiętna premiera jakiej doświadczyłem za mojego świadomego zainteresowania muzyką gdzie naprawdę się siedziało po nocach i śledziło wszystkie newsy włącznie z wkurwianiem na niedotrzymywanie terminów i późniejsze szukanie różnic w zupdatowanych wersjach
no i legendarny premierowy odsłuch na strimku podczas pokazu mody - z żadnym innym albumem nie miałem zajawki w tak wielkiej skali
natomiast jeżeli ktoś nie śledzi zbytnio Kanye poza muzycznie to faktycznie może mu dużo mniej siąść ten projekt
z ostatnich wyczynów (ye - JIK) na JIK czuć większy czysto muzyczny potencjał niż tutaj ale zostało to spierdolone po całości i to jedyny album który znacząco odstaje od reszty dyskografii - a szkoda, bo YANDHI mogło być klasykiem
a TLOP to już klasyk
pewnie szczególnie dla osób które śledziły cyrki przy premierze
to też wgl do tej pory najbardziej pamiętna premiera jakiej doświadczyłem za mojego świadomego zainteresowania muzyką gdzie naprawdę się siedziało po nocach i śledziło wszystkie newsy włącznie z wkurwianiem na niedotrzymywanie terminów i późniejsze szukanie różnic w zupdatowanych wersjach
Re: Kanye West - ye (2018)
Kurde tak po latach stwierdzam ze lubię tę płytę bardziej niż MBDTF. Nie ma skipów, a Ghost Town to kawałek który możemy easy postawić obok Runaway.
Re: Kanye West - ye (2018)
Fajny minidocu o powstaniu tej płyty. Tylko trzeba przeskipować głupią reklamę ai w środku
Re: Kanye West - ye (2018)
Zajebista płyta, a Violent Crimes po prostu kocham. W 2024 roku był to najczęściej słuchany przeze mnie kawalek na Spotify. Dziwna sprawa, bo nie mam dzieciaka i nawet ich nie lubię. To się chyba nazywa sztuka i umiejętność przekazywania emocji w wersach, bo jak taki Kękę mi o dzieciach pierdoli, to nie mogę tego biadolenia wytrzymać.
dla nich jesteś nikim
sprawiedliwość dorwie cię jak wiking
weź od córki te płyty, posłuchaj tej muzyki
kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki
sprawiedliwość dorwie cię jak wiking
weź od córki te płyty, posłuchaj tej muzyki
kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki
Re: Kanye West - ye (2018)
a jak po latach wyapda u Was porównanie ye vs KSG?
Re: Kanye West - ye (2018)
do ye wracam regularnie
KSG dla mnie było od początku przehypowane, mam chyba ze dwa numery "polajkowane" i nie skipuje jak się losowo odpalą ale nie przyszło mi do głowy żeby z własnej woli wrzucić na odsłuch całość w ostatnich latach
KSG dla mnie było od początku przehypowane, mam chyba ze dwa numery "polajkowane" i nie skipuje jak się losowo odpalą ale nie przyszło mi do głowy żeby z własnej woli wrzucić na odsłuch całość w ostatnich latach
Re: Kanye West - ye (2018)
no mnie też dziwił ten hajp na KSG, chociaż dobra, może nie aż tak dziwił, ale wydawał się przesadzony - każdy kawałek ma jakieś fajne motywy, albo zwotki ye, zwrotka Pushy albo produkcja, albo refreny Cudiego, prawie wszędzie można się czegoś chwycić, ale często mam wrażenie, że to są jakieś szkielety, które mogłyby zostać dopracowane; finalnie chyba ye zwycięża, może nie wracam jakoś super często, ale brzmi jak dopracowany materiał, ma więcej highlightów, chyba ostatni (taki) dobry Kanye
Re: Kanye West - ye (2018)
U mnie odwrotnie, KSG słucham często i bez skipów praktycznie, to zdecydowanie ulubiona moja rzecz od Kanyego i w odbiorze najbardziej spójna jako całość. Ze szkieletowością się zgodzę, choć tak bym tego może nie nazwał identycznie, ale tak, jakąś taką, nie wiem, ulotność i niedookreśloność tam też słyszę ale właśnie ona mi się podoba, bardzo z nią do twarzy tym trackom.
Homeboy, throw in the towel
your girl got dicked by Ricky Powell
your girl got dicked by Ricky Powell
Re: Kanye West - ye (2018)
KSG o niebo lepsze, bez skipu. Na ye wracam tylko do ghost town, reszta miałka jak ja pierdole i nic w tym względzie się nie zmieniło od premiery.
Ta surowość to też jest zaleta KSG imo, a nie wada.
Ta surowość to też jest zaleta KSG imo, a nie wada.
- ART
- Posty: 17258
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:50
- Lokalizacja: trzy godziny od warszawy więc to żaden kłopot
Re: Kanye West - ye (2018)
ye sie spierdolilo odkad wyjebali sampel z mono no aware w pierwszym numerze i juz nie ma po co tego odpalac a na ksg jest reborn chociaz
Re: Kanye West - ye (2018)
Props za reborn, już zaczynałem w siebie wątpić bo z kim bym nie gadał, to akurat na ten track narzekał że przesłodzony, a dla mnie jeden z highlightow płyty
Homeboy, throw in the towel
your girl got dicked by Ricky Powell
your girl got dicked by Ricky Powell
Re: Kanye West - ye (2018)
Fajny projekt, jak wracam to leci w całości. Piękny czas, Kanye napierdalał EPki co tydzień - Nas, KSG, Teyana Taylor. Co za wspaniały, wolny człowiek. Rap scena bez Kanye to nie byłoby to samo.
Re: Kanye West - ye (2018)
Ziomuś musisz spróbować raz jeszcze z innym podejściem. Gdzie miałkość w takim I Thought About Killing You ? Nietypowy format kawałka, rozważania nad (chorym) umysłem, nagle beatswitch i wchodzi druga strona medalu (bipolar). W ogóle cały album świetnie ukazuje co siedzi mu głowie, a tego wcześniej w jego dyskografii nie było (aż tak). Rozumiem że ktoś może muzycznie nie być ukontentowany, bo jest to dość prosty muzycznie album w porównaniu do poprzednich czy nawet KSG (zupełnie inny). Ale nie mów Parlae, że nie chwytają Cię za serce refren/bridge Jeremiha czy harmonie Ty Dolla, Jeremiha i Partynextdoor. Zresztą wokale w All Mine również bajka, a pierwsza zwrotka Kanye jest jedną z moich ulubionych. Kolejny przepiękny wokal w refrenie to No Mistakes, swego czasu jak śpiewany ciągle przez moją córkę (teraz już dwie śpiewają
W ogóle to polecam sprawdzić sample z tej piosenki:
Ostatni kawałek (kolejny majstersztyk) czyli Violent Crimes, szczególnie mi bliski, bardzo uczuciowy, a takie u niego szczególnie mi leżą (kolejny tego typu to Only One
Więc oczywiście rozumiem że może się nie podobać, ale miałki ? panie Parlae, gdzie Twoje serducho, a po za tym miałka to jest 90% obecnego mainstreamu, wezcie se odpalcie nowy album Quavo na przykład
Dodano po 2 minutach 4 sekundach:
A no i sam Kanye gdzieś mówił, że ye>mbdtf
Re: Kanye West - ye (2018)
Dam szansę jeszcze dzisiaj znowu. Może nie usnę przy tym.









