też miałem takie wrażanie jak go sprawdziłem przed premierą płyty, ale słucham już 3 dzien i kurwa - to buja
feeling troche jak na pierwszym savage mode, znany producent w duecie z nieznanym artystą, wyśmienite przestrzenne (w porównaniu do produkcji pierra dla cartiego) produkcje, dograne przejścia i gospodarz który wwierca się w głowę. Zawsze jak wyłączam tą płytę to przez następne 20 minut gra mi w głowie refren z LR Wrist

są słabsze momenty (zwłaszcza numery 3-5), ale te 5 numerów od Cheap do Michigan to jest naprawde świetna muzyka ze świeżymi patentami
jak ktoś lubi taki melodyczny trapik w gangsterskich klimatach to myślę że doceni, highlighty: Boolie, Cheap, LR Wrist, Michigan