Mnie się nie podobał. I nie, nie jestem gimnazjalistą, ale mam dziecko w podobnym wieku. Pozdropawoleh666 pisze: ↑22 lis 2020, 10:19 @piotrus skoncz pierdolic, bo Ułamek tarcia nie był złym albumem, ale jak widać niektórzy gimnazjaliści nie mogą sobie poradzić z nieobecnością Piotrka na nagraniach.
Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
-
pawoleh666
- Zbanowany
- Posty: 410
- Rejestracja: 21 kwie 2020, 12:44
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
To, że coś ci się nie podoba to nie znaczy, że album to ,,wysryw". Bo gdyby tak było to zabrakłoby nam określeń na Szpaka. Pozdro
Te tępe kurwy mogą wypierdalać bo ja takich kundli al dente wpierdalam
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Dla mnie to wysryw. Pozdro
-
dziejaszek
- Posty: 362
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Zajebiste poszczególne numery, ale trochę za bardzo słychać, że to album zmontowany na szybko, zresztą Dab sam przyznawał w wywiadach, że wrzucili tu kawałki, które nagrywał z myślą o solówce.
- FruitOffTheWall
- Posty: 9221
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
z ciekawości uzasadnij piotrku dlaczego to dla ciebie wysryw (stawiam ze to bait imo ten post jak i całe konto)
nowy kaliber dla mnie słaby tak jak ktoś napisał niżej trylogia to klasyk
Ostatnio zmieniony 23 lis 2020, 13:45 przez FruitOffTheWall, łącznie zmieniany 2 razy.
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Pełna zgoda, ta płyta ma naprawdę fajne momenty ( Fresh, Bogusław Linda, Historia, Superstary, Towarzystwo - tu świetnie Grubson i bardzo brak Joki, skity i skrecze Jaroza też świetne, bardzo "Kalibrowe" ) ale trochę jej brakuje, czuć że robiona jakby na szybko, ale wstydu nie ma.dziejaszek pisze: ↑22 lis 2020, 23:07 Zajebiste poszczególne numery, ale trochę za bardzo słychać, że to album zmontowany na szybko, zresztą Dab sam przyznawał w wywiadach, że wrzucili tu kawałki, które nagrywał z myślą o solówce
-
dziejaszek
- Posty: 362
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Ja mówiłem o 3:44mario995 pisze: ↑23 lis 2020, 11:20Pełna zgoda, ta płyta ma naprawdę fajne momenty ( Fresh, Bogusław Linda, Historia, Superstary, Towarzystwo - tu świetnie Grubson i bardzo brak Joki, skity i skrecze Jaroza też świetne, bardzo "Kalibrowe" ) ale trochę jej brakuje, czuć że robiona jakby na szybko, ale wstydu nie ma.dziejaszek pisze: ↑22 lis 2020, 23:07 Zajebiste poszczególne numery, ale trochę za bardzo słychać, że to album zmontowany na szybko, zresztą Dab sam przyznawał w wywiadach, że wrzucili tu kawałki, które nagrywał z myślą o solówce
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Aaaa to sorki @dziejaszek
Tok dyskusji mnie lekko zmylił
Tok dyskusji mnie lekko zmylił
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Serio mam tłumaczyć się ze swojego prywatnego zdania na jakikolwiek temat na forum internetowym?FruitOffTheWall pisze: ↑23 lis 2020, 11:17z ciekawości uzasadnij piotrku dlaczego to dla ciebie wysryw (stawiam ze to bait imo ten post jak i całe konto)
nowy kaliber dla mnie słaby tak jak ktoś napisał niżej trylogia to klasyk
K44 to piękne czasy mojej młodości. Ułamek tarcia to przy trylogi po prostu wysryw. I tyle. Bez klimatu, bez polotu
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
O to chodzi na forum dyskusyjnym, nie? Uzasadniasz swoje zdanie, rozmawiasz, nie zgadzasz się z innymi, ścieracie się gustami, wymieniacie wrażenia. Całe piękno dyskusji na forach internetowym na tym polega.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Aj, sory, chłopaki.
Temat o 3:44 a my tu od dwóch stron się ścieramy o ostatnią ich płytę, która - według mnie - była nieudaną próbą reaktywowania legendy sprzed lat. Miałem duże oczekiwania, ale ani bity, ani nawijka chłopaków mi nie leżały. Nie było tu klimatu k44, który ja darzę ogromnym sentymentem.
Podobnie mam z pokahontaz po recepturze.
Pozdrawiam
Temat o 3:44 a my tu od dwóch stron się ścieramy o ostatnią ich płytę, która - według mnie - była nieudaną próbą reaktywowania legendy sprzed lat. Miałem duże oczekiwania, ale ani bity, ani nawijka chłopaków mi nie leżały. Nie było tu klimatu k44, który ja darzę ogromnym sentymentem.
Podobnie mam z pokahontaz po recepturze.
Pozdrawiam
-
pawoleh666
- Zbanowany
- Posty: 410
- Rejestracja: 21 kwie 2020, 12:44
Re: Kaliber 44 -3:44 (2000)
Nikt nie próbował odbudować legendy ani przy kalibrze ani przy pokahontaz, oni po prostu kontynuują swoje kariery i tyle..
To tak jakbyś powiedział, że Eminem zabierając nowego hypemana na scenę próbuje odbudować legendę duo jego z Proofem
poważnie?
To tak jakbyś powiedział, że Eminem zabierając nowego hypemana na scenę próbuje odbudować legendę duo jego z Proofem
poważnie?
Te tępe kurwy mogą wypierdalać bo ja takich kundli al dente wpierdalam
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Tak pasował ten bit, że musiałem
- TooMuchSmoke
- Posty: 371
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Zawsze mnie nurtowało: dlaczego na tak zajebistej płycie są takie chujowe skity? O co w ogóle chodzi z tym konceptem na nie? Szczególnie z tym gdzie jest w chuj niewyraźnie jakiś wywiad w tle z kalibrem puszczony. 
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Masz na myśli kawałek 'Trzy'? Powiem Ci, że w czasach premiery układ utworów Raz/Dwa/Trzy/Cztery miał naprawdę unikalny klimat, z tym powtarzającym się, hip-hopowym motywem; tak samo zresztą jak sama nazwa albumu, to było coś mega-kozackiego.
Dziś, wiadomo, muzyki słucha się trochę inaczej niż 25 lat temu, ale akurat taki układ albumu wciąż mi odpowiada.Co kto lubi
Dziś, wiadomo, muzyki słucha się trochę inaczej niż 25 lat temu, ale akurat taki układ albumu wciąż mi odpowiada.Co kto lubi
Jak słucham twoje traczki, to wtedy faktycznie zbiera mnie do sraczki
- TooMuchSmoke
- Posty: 371
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Mam na myśli wszystkie cztery skity, a ta gadka o której pisałem mogła być w trzecim. No ja miałem takie odczucia od samego początku, że te skity to straszne zapchaj dziury. Ten powtarzający się motyw jest strasznie wtórny i zamulający. A album poznałem jakoś w 2004/5 roku. No ale ten krążek ogólnie zostawia spory niedosyt (szczególnie Joki).
- gods bidness
- Posty: 4843
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Ten skit ma sens tylko za pierwszy razem, jako intro, bo fajnie i płynnie przechodzi w bierz takie jakie jest. Pisałem gdzieś zresztą o tym, ale widać, w jakimś innym temacie. Ogólnie to jedna z najlepszych polskich płyt ever, ale do 10/10 jej sporo brakuje, bo nie dość, że za krótka, to jeszcze sporo upychaczy na siłę jak te skity.
-
Technikolorysta
- Posty: 92
- Rejestracja: 06 kwie 2025, 11:51
Re: Kaliber 44 - 3:44 (2000)
Ta płyta przede wszystkim nigdy nie zdążyła powstać, to, że ma status po części kultowej świadczy tylko w jakiej formie byli ówcześnie Feel-X, Dab i Joka. Realnie to utwory Kalibra tutaj są dwa, "Normalnie o tej porze" i "Masz albo myślisz o nich aż". Joka był wtedy w rozjazdach, powoli wycofywał się z życia artystycznego, więc niespecjalnie dali radę cokolwiek nagrać. Mamy więc owoc trasy koncertowej, czyli kawałki Baku Baku Składu (trzy z Wujkiem Samo Zło i Człowiekiem Nowej Ery), który może nawet zbierał tam jakiś własny materiał (nie zebrał, mamy więc ich piosenki poukrywane po różnych płytach), feel-xowe skity, kawałek Joki (który w końcu nie nagrał solówki), a reszta to jest po prostu płyta solowa Abradaba, którą "3:44" wchłonęło, jako że nie mieli dość materiału, a kontrakt z S.P. naglił. Dlatego też z solowej płyty, na którą Dab bardzo liczył, zostało już potem kilka kawałków, więc świetne "Miasto jest nasze" puścił w roku 2002, a właściwy debiut, "Czerwony album", dopiero dwa lata później. Trzeba było robić ją od nowa, przez co - przynajmniej moim zdaniem - dostaliśmy tak nierówną pozycję. Pomyśleć, co by było gdyby faktycznie udało im się nagrać wtedy album z prawdziwego zdarzenia, a "Konfrontacje" i "Wena" to był przedsmak właściwego wydawnictwa... A tak to mamy dwie dobre płyty ("3:44", "Czerwony album") zamiast dwóch legendarnych, na miarę reszty kalibrowej dyskografii (właściwe "3:44" i niedoszłe solo Daba) i dwóch dobrych lub średnich (Baku Baku Skład, "Czerwony album"). Jakby do tego jeszcze doszło solo Joki... Pomarzyć można. I tak dobrze, że chociaż to wyszło.
Dlatego właśnie ta płyta jest nierówna. "3:44" to nie album, tylko składanka ustylizowana na płytę przez 2/3 zespołu.
Dlatego właśnie ta płyta jest nierówna. "3:44" to nie album, tylko składanka ustylizowana na płytę przez 2/3 zespołu.






