1. Pops Hot Intro
2. Don’t Come to LA (feat. Sad boy, A.D. & Bricc Baby)
3. Who Shot Me?
4. Word Is Bond (feat. Slim 400)
5. Twist My Fingaz
6. Good Times Interlude (feat. Syke 800, Duce, Marley Blu & Burnt Out)
7. Gimmie Got Shot
8. I Got a Question (feat. Lil Wayne)
9. Why You Always Hatin? (feat. Drake & Kamaiyah)
10. My Perception (feat. Slim 400)
11. Bool, Balm & Bollective
12. She Wish She Was (feat. Joe Moses & Jay 305)
13. YG Be Safe (feat. The Homegirl)
14. Still Brazy
15. FDT (feat. Nipsey Hussle)
16. Blacks & Browns (feat. Sad boy)
17. Police Get Away wit Murder
Opus magnum od YG. O wiele bardziej podoba mi się ten album od jego debiutu, świetnie dał radę odcinając się od Dj Mustard'a. Czuć tu west coast od pierwszego do ostatniego tracka. Goście są fajnie wymieszani - od nołnejmów ziomali do mainstreamowych gwiazd. Często wracam, w przeciwieństwie do pozostałych jego projektów. Świetna opcja na cieplejsze dni
zawsze jak tego odsłuchuje, mam z tyłu głowy jakie kasztany nagrywa po tym do dziś
od początku do końca mocne, doskonały gfunk revival z potężnymi refrenami (których potem brakowało, np. żenujące handgun )
no i w kurwę mocne featuringi
Dodano po 1 minucie 36 sekundach: I just do my dance and cuff my pants
And twist my fingaz with my hands
Just do my dance and cuff my pants
And twist my fingaz with my hands
I just do my dance and cuff my pants
And twist my fingaz with my hands
Just do my dance and cuff my pants
And twist my fingaz with my handsSpoiler
Powiem szczerze, że jakoś mnie ominął ten album. W ogóle nie kojarze, żebym go słuchał. No ale nadrabiam i baaaardzo fajny jest. Super west coastowy vibe, piszczały itp. Don't Come to LA buja wchuj.
Debiut moim zdaniem o niebo lepszy. MKL to taki odpowiednik good kid maad city troszkę. Aż chyba wrócę . A jeśli chodzi o SB, to jakoś tak przeszedł obok mnie ten album, nie mam większych emocji z nim związanych
A My Nigga to najlepszy jego traczek (oczywiście z My Krazy Life jakby ktoś nie ogarniał)
Jako że nigdy nie byłem fanem "tego typu" nowoszkolnego westcoastu to i jak niegdyś jakieś pojedynczy nuty z albumu slyszałem to nic mnie nie porwało na dłużej a na pewno nie zachęciło by przesłuchać cały krążek. Sprawdzam właśnie album ten jako c-a-ł-o-ś-ć i uuufff jaki to jest bengjer na bengjerze. Przewózkowy rap to the fullest. Mega spójny album, niemal bez skipów. Lato się kończy ale na kolejne muszę się wyposażyć w ten cedek - obok lavoramy i da groovement undy chyba to będzie trzeci letniaczek do auta.
przekot jest ten album, dzisiaj FDT na playliscie przypomnialo mi o jego istnieniu. Pizgajac rowerkiem w pelnym sloneczku mozna poczuc sie jak Carl Johnson przemierzajacy Glen Park w celu odstrzelenia kilku fioletowych czubkow.
Alles is literêre fiksie, die inhoud wat ek publiseer is jou verbeelding. Jy het alles uitgedink. Ek is nie eens ’n skaduwee in jou wêreld nie, ek haal nie asem as ’n lewende wese nie. Hou op om aan my te dink. Laat my uit jou gedagtes verdwyn.