OMAR SULEJMAN

Dla mnie jest to integralny kompan każdego melanżu, pocieszyciel w chwilach zwątpienia i bard na te szalone czasy.
No po prostu kocham tego kolesia, jak i cały projekt muzyczny sygnowany jego nazwiskiem, gdzie wraz z "King of Keyboard" prezentują muzyczny przekrój całego bliskiego wschodu. Każdemu kto jest zainteresowany muzyką "world" polecam bez wyjątku, nie ma lepszej muzyki do tańczenia na weselach.
Dyskografia:
-Highway to Hassake: Folk and Pop Sounds of Syria
-2008
-Dabke 2020: Folk and Pop Sounds of Syria
-Leh Jani
-Rima
-Wenu Wenu
-Bahdeni Nami
-To Syria, With Love
-Khatabah
-Shlon
Mój prywatne top 5 twórczości Omara -
1 - Shlon
2 - Dabke 2020
3 - Wenu Wenu
4 - Bahdeni Nami
5 - Leh Jani
Pamiętam jak ktoś się kiedyś spruł do mnie, że wymieniłem Omara w jakimś rankingu najlepszych albumów minionej dekady - otóż Omar zasługuje na ten tytuł bardziej niż większość dzisiejszych artystów, bo przywraca muzyce jej pierwotny charakter, jego muzyka to miłość, pozytywna energia, melancholia, nostalgia za tym co utracone, hymny do zabawy - wszystko co uderza w ducha człowieczego.
Najnowszy album, z listopada 2019 zmiótł mnie z planszy, ale to tak mocarnie zmiótł, że nie mam ochoty katować czego innego.
Na fenomenalnym "Shlon" dźwięki są tak wykręcone i zwariowane jak nigdy wcześniej, to już zupełnie inny obraz Dabke, ambitny i dalej idący niż na najpopularniejszym "Wenu Wenu". I o ile czasy kultowego, podziemnego, zajebiście brudnego w brzmieniu "Dabke 2020" już na pewno nie powrócą, tak Shlon mimo wszystko wydaje się dziełem najlepszym i najbardziej kompletnym w dyskografii Omara.
Chce się do tego tańczyć, chce się tego posłuchać w furze, chce się do tego uprawiać miłość z dziewczyną, chce się do tego zapalić buszka i zatracić w psychodelicznych syntezatorach i arabskich klawiszach - fenomenalne dzieło dla zupełnie normalnych ludzi, które jednym pierdem zmiata "ambitne" i "poważne" projekty muzyczne świata zachodniego. Ta muzyka po prostu brzmi bangerowo, ale przy tym subtelnie, jest skrajnie melodyczna, ale jednocześnie elegancka, we wszystkim jest tutaj zachowany złoty środek.
Jeśli nie znacie a chcecie posłuchać arabskiej muzyki, albo po prostu ciekawi was do czego tańczą normalni, tacy sami jak my ludzie, tyle że na bliskim wschodzie - to nie ma lepszego wyboru niż Omar, polecam.
^2 numery z najnowszej płyty, które są piękne i każdy powinien ich posłuchać




