No jeszcze został ten u Krychowiaka xD
Peja
Re: Peja
Ciekawostki z tego wywiadu według AI:
Kilka ciekawszych fragmentów z rozmowy z Peją:
Peja o sobie, muzyce, buncie i starej szkole
• 03:12 – Peja mówi, że po pięćdziesiątce zmieniło mu się właściwie wszystko. Coraz większą wagę przykłada do zarządzania własnym czasem i wolności – szuka spokoju, kontaktu z naturą, jeździ rowerem, chodzi do lasu i próbuje ograniczać bezmyślne siedzenie w telefonie.
• 05:36 – do nagrywania każdej nowej płyty nadal stara się podchodzić tak, jakby robił to po raz pierwszy. Wspomina nieskrępowaną radość z podwórkowego tworzenia muzyki, zanim pojawiła się presja odbiorców i branży.
• 07:20 – twierdzi, że ma już tak obszerną dyskografię, że teoretycznie mógłby ułożyć kilka całkowicie różnych setlist koncertowych bez powtarzania numerów. Sam rzuca nawet przykład dziesięciu koncertów po 15–20 kawałków, choć przyznaje, że to trochę naciągane.
• 08:35 – rozwija temat „młodzieńczego buntu”. Uważa, że nawet jeśli pojedynczy człowiek ma niewielką możliwość zmienienia świata, warto zabierać głos. Według niego milczenie wobec pewnych rzeczy może być formą przyzwolenia.
• 09:58 – mówi, że dorośli często zabijają w sobie potrzebę kwestionowania rzeczywistości. Praca, obowiązki i codzienne życie sprawiają, że ludzie stają się trochę „pionkami systemu” i coraz rzadziej zadają głębsze pytania o to, co pokazują im media czy oficjalna narracja.
• 10:39 – krytykuje bezrefleksyjność części współczesnego rapu. Zaznacza jednak, że problemem nie jest sam autotune, tylko mniejsza autentyczność i zawartość merytoryczna tekstów. Jednocześnie podkreśla, że poza mainstreamem nadal istnieje masa ludzi robiących rap według bardziej staroszkolnych zasad.
• 11:59 – mówi, że po szczycie popularności przy „Na legalu?” i późniejszym drugim piku przy „Reedukacji” świadomie zszedł bardziej do undergroundu. Nie utożsamia się z tym, czym stał się rapowy mainstream, i nie chce go reprezentować.
• 15:07 – ciekawa analogia dotycząca lat 90.: kupno dobrego gramofonu było dla nich wtedy niemal odpowiednikiem dzisiejszego kupna Lamborghini. Prestiż dawały Technicsy, kolekcja płyt, wiedza o muzyce i umiejętności, a nie luksusowe przedmioty.
• 18:20 – wspomina, że jeszcze przed „Na legalu?” był recenzowany w „Machinie” przy okazji składanek. Kontrastuje dawną prasę muzyczną, gdzie recenzent musiał faktycznie przesłuchać materiał, z dzisiejszym ocenianiem muzyki na podstawie komentarzy w internecie.
• 05:36 – do nagrywania każdej nowej płyty nadal stara się podchodzić tak, jakby robił to po raz pierwszy. Wspomina nieskrępowaną radość z podwórkowego tworzenia muzyki, zanim pojawiła się presja odbiorców i branży.
• 07:20 – twierdzi, że ma już tak obszerną dyskografię, że teoretycznie mógłby ułożyć kilka całkowicie różnych setlist koncertowych bez powtarzania numerów. Sam rzuca nawet przykład dziesięciu koncertów po 15–20 kawałków, choć przyznaje, że to trochę naciągane.
• 08:35 – rozwija temat „młodzieńczego buntu”. Uważa, że nawet jeśli pojedynczy człowiek ma niewielką możliwość zmienienia świata, warto zabierać głos. Według niego milczenie wobec pewnych rzeczy może być formą przyzwolenia.
• 09:58 – mówi, że dorośli często zabijają w sobie potrzebę kwestionowania rzeczywistości. Praca, obowiązki i codzienne życie sprawiają, że ludzie stają się trochę „pionkami systemu” i coraz rzadziej zadają głębsze pytania o to, co pokazują im media czy oficjalna narracja.
• 10:39 – krytykuje bezrefleksyjność części współczesnego rapu. Zaznacza jednak, że problemem nie jest sam autotune, tylko mniejsza autentyczność i zawartość merytoryczna tekstów. Jednocześnie podkreśla, że poza mainstreamem nadal istnieje masa ludzi robiących rap według bardziej staroszkolnych zasad.
• 11:59 – mówi, że po szczycie popularności przy „Na legalu?” i późniejszym drugim piku przy „Reedukacji” świadomie zszedł bardziej do undergroundu. Nie utożsamia się z tym, czym stał się rapowy mainstream, i nie chce go reprezentować.
• 15:07 – ciekawa analogia dotycząca lat 90.: kupno dobrego gramofonu było dla nich wtedy niemal odpowiednikiem dzisiejszego kupna Lamborghini. Prestiż dawały Technicsy, kolekcja płyt, wiedza o muzyce i umiejętności, a nie luksusowe przedmioty.
• 18:20 – wspomina, że jeszcze przed „Na legalu?” był recenzowany w „Machinie” przy okazji składanek. Kontrastuje dawną prasę muzyczną, gdzie recenzent musiał faktycznie przesłuchać materiał, z dzisiejszym ocenianiem muzyki na podstawie komentarzy w internecie.
Kibicowanie, Zbyszek Rybak i stare czasy
• 19:34 – Peja nie chce nazywać siebie „zatwardziałym chuliganem”, ale przyznaje, że był fanatycznym kibolem i jadąc na mecz liczył się z tym, że niekoniecznie skończy się wyłącznie na kibicowaniu. Wspomina spontaniczne awantury pod stadionami, na dworcach i trasach wylotowych z miast.
• 21:37 – opowiada mało znaną rzecz o Zbyszku Rybaku: miał bardzo dużą i – według Peji – imponującą kolekcję amerykańskiego rapu, w tym oryginalne wydania płyt, które Peja posiadał wtedy tylko na przegrywanych kasetach.
• 22:08 – gdy spotykali się na Starym Rynku w Poznaniu, zamiast rozmawiać o kibicowskich awanturach potrafili godzinami gadać o rapie. Rybak miał nawet dzwonić do Peji z pytaniami o znaczenie konkretnych wersów z jego numerów.
• 23:58 – zabawna anegdota: Rybak słuchał również warszawskich składów, ale jeśli na kasecie pojawiał się fragment dotyczący klubu, za którym nie przepadał, takie momenty bywały z kasety wymazywane.
• 24:14 – pada temat tego, że przez około 16 lat Peja nie grał w Gdańsku. Peja wiąże to ze swoją bliską relacją z ekipą z Gdyni i częstym graniem tam koncertów; wspomina m.in. sylwestra w 1998 roku, podczas którego wisiały flagi Arki Gdynia.
• 21:37 – opowiada mało znaną rzecz o Zbyszku Rybaku: miał bardzo dużą i – według Peji – imponującą kolekcję amerykańskiego rapu, w tym oryginalne wydania płyt, które Peja posiadał wtedy tylko na przegrywanych kasetach.
• 22:08 – gdy spotykali się na Starym Rynku w Poznaniu, zamiast rozmawiać o kibicowskich awanturach potrafili godzinami gadać o rapie. Rybak miał nawet dzwonić do Peji z pytaniami o znaczenie konkretnych wersów z jego numerów.
• 23:58 – zabawna anegdota: Rybak słuchał również warszawskich składów, ale jeśli na kasecie pojawiał się fragment dotyczący klubu, za którym nie przepadał, takie momenty bywały z kasety wymazywane.
• 24:14 – pada temat tego, że przez około 16 lat Peja nie grał w Gdańsku. Peja wiąże to ze swoją bliską relacją z ekipą z Gdyni i częstym graniem tam koncertów; wspomina m.in. sylwestra w 1998 roku, podczas którego wisiały flagi Arki Gdynia.
Peja o tym, czym jest dla niego hip-hop
• 25:12 – zapytany, czy hip-hop przestał być muzyką buntu, odpowiada, że hip-hop ma się dobrze. Problem zaczyna się wtedy, gdy za cały hip-hop uznaje się jedynie najbardziej widocznych mainstreamowych wykonawców rapujących o imprezach, pieniądzach i luksusie.
• 25:43 – wyjaśnia, jak sam rozróżnia rap od pop-rapu. Patrzy na brzmienie, sposób nawijania, konstrukcję utworów, ale przede wszystkim na wartości przekazywane przez wykonawcę.
• 26:01 – jednym z kryteriów jest dla niego to, czy wykonawca faktycznie rapuje, czy bardziej śpiewa i „zawodzi”. Przyznaje jednak, że dziś granice gatunkowe zrobiły się tak rozmyte, że coraz trudniej wszystko jednoznacznie klasyfikować.
• 26:53 – zapytany o współczesnego rapera, który imponuje mu postawą i przekazem, bez zastanowienia wymienia Lukasyno. Ceni u niego podejście do życia, bliskość natury i włączanie regionalnych muzycznych korzeni do własnej twórczości.
• 25:43 – wyjaśnia, jak sam rozróżnia rap od pop-rapu. Patrzy na brzmienie, sposób nawijania, konstrukcję utworów, ale przede wszystkim na wartości przekazywane przez wykonawcę.
• 26:01 – jednym z kryteriów jest dla niego to, czy wykonawca faktycznie rapuje, czy bardziej śpiewa i „zawodzi”. Przyznaje jednak, że dziś granice gatunkowe zrobiły się tak rozmyte, że coraz trudniej wszystko jednoznacznie klasyfikować.
• 26:53 – zapytany o współczesnego rapera, który imponuje mu postawą i przekazem, bez zastanowienia wymienia Lukasyno. Ceni u niego podejście do życia, bliskość natury i włączanie regionalnych muzycznych korzeni do własnej twórczości.
Peja o innych raperach i współczesnej scenie
• 28:49 – jego największym zarzutem wobec części sceny jest stałe „romansowanie z popem”, robienie mdłych radiówek oraz wchodzenie w disco polo.
• 29:05 – Kizo zaprosił Peję na swoją płytę, ale Peja odmówił gościnki. Jak tłumaczy, po wszystkich popowo-imprezowych „potupajkach” Kizo nie potrafiłby nagle wejść z nim na numer tylko dlatego, że tym razem album miał być bardziej rapowy. Podkreśla przy tym, że prywatnie nic do Kizo nie ma i uważa go za fajnego gościa.
• 30:02 – ostro wypowiada się również o określaniu mianem raperek części popularnych wokalistek. Według niego na polskiej scenie są kobiety znacznie bardziej zasługujące na to określenie niż np. Young Leosia czy Bambi.
• 31:05 – zaznacza jednocześnie, że Kizo ma prawdziwe rapowe korzenie i potrafi dobrze nawijać; jego problemem jest raczej odejście od tego w kierunku maksymalnie komercyjnej i gatunkowo rozstrzelonej działalności.
• 32:00 – krytykuje też mechanizmy współczesnej branży i nagród muzycznych. Jego zdaniem coraz częściej jest to konkurs popularności, a media hip-hopowe, żeby przetrwać, muszą generować klikalne materiały przede wszystkim o najpopularniejszym „pop-rapie”.
• 40:00 – mówi, że ewentualny branżowy ostracyzm niespecjalnie go przeraża, bo sam organizuje sobie koncerty i wynajmuje kluby. Twierdzi też, że od dawna jest przyzwyczajony do marginalizowania czy umniejszania jego pozycji w branży.
• 40:41 – nie chce jednak, żeby wywiad został sprowadzony do listy młodszych raperów, których „Rychu nie lubi”. Podkreśla, że części z nich nawet nie zna osobiście; bardziej przeszkadza mu wrzucanie bardzo różnych odmian muzyki do jednego worka pod nazwą „rap”.
• 29:05 – Kizo zaprosił Peję na swoją płytę, ale Peja odmówił gościnki. Jak tłumaczy, po wszystkich popowo-imprezowych „potupajkach” Kizo nie potrafiłby nagle wejść z nim na numer tylko dlatego, że tym razem album miał być bardziej rapowy. Podkreśla przy tym, że prywatnie nic do Kizo nie ma i uważa go za fajnego gościa.
• 30:02 – ostro wypowiada się również o określaniu mianem raperek części popularnych wokalistek. Według niego na polskiej scenie są kobiety znacznie bardziej zasługujące na to określenie niż np. Young Leosia czy Bambi.
• 31:05 – zaznacza jednocześnie, że Kizo ma prawdziwe rapowe korzenie i potrafi dobrze nawijać; jego problemem jest raczej odejście od tego w kierunku maksymalnie komercyjnej i gatunkowo rozstrzelonej działalności.
• 32:00 – krytykuje też mechanizmy współczesnej branży i nagród muzycznych. Jego zdaniem coraz częściej jest to konkurs popularności, a media hip-hopowe, żeby przetrwać, muszą generować klikalne materiały przede wszystkim o najpopularniejszym „pop-rapie”.
• 40:00 – mówi, że ewentualny branżowy ostracyzm niespecjalnie go przeraża, bo sam organizuje sobie koncerty i wynajmuje kluby. Twierdzi też, że od dawna jest przyzwyczajony do marginalizowania czy umniejszania jego pozycji w branży.
• 40:41 – nie chce jednak, żeby wywiad został sprowadzony do listy młodszych raperów, których „Rychu nie lubi”. Podkreśla, że części z nich nawet nie zna osobiście; bardziej przeszkadza mu wrzucanie bardzo różnych odmian muzyki do jednego worka pod nazwą „rap”.
Polityka, Karol Nawrocki i Pałac Prezydencki
• 32:58 – Peja bardzo krytycznie ocenia polską politykę i polaryzację. Mówi, że fanatyzm, który kiedyś kojarzył z częścią wyborców PiS-u, widzi dziś również wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej. Zarzut kieruje jednak szerzej do całej sceny politycznej, a nie jednej partii.
• 34:05 – jako przykład oderwania polityki od obywateli przywołuje system kaucyjny i żartuje, że państwo zrobiło z ludzi chodzących z workami butelek „żuli”. Uważa, że Polacy wyjątkowo rzadko wychodzą na ulice w obronie własnych interesów.
• 36:41 – tłumaczy, dlaczego jako raper wypowiada się o polityce: przede wszystkim uważa się za obywatela i nie zgadza się z podejściem „Rysiu, ty lepiej rób muzykę i się nie odzywaj”. Jego zdaniem artysta ma dokładnie takie samo prawo do komentowania polityki jak każdy inny.
• 42:50 – Peja napisał list do prezydenta Karola Nawrockiego. Poruszył w nim m.in. stosunki gospodarcze z Izraelem oraz kwestie związane z dobrostanem zwierząt – otwartymi klatkami i hodowlą zwierząt futerkowych. Po liście zadzwoniła do niego Kancelaria Prezydenta i doszło do spotkania.
• 43:31 – spotkanie z Nawrockim wspomina jako bardzo długą i swobodną rozmowę. Rozmawiali m.in. o sytuacji w rządzie i na polskich granicach.
• 44:01 – rozmawiali też o muzyce. Peja zapamiętał Nawrockiego jako mocno podekscytowanego spotkaniem; prezydent miał wspomnieć, że tego dnia wcześniej przyjmował finalistów Konkursu Chopinowskiego i że ma „muzyczny dzień”.
• 44:43 – Peja mówi, że pytał Nawrockiego również o jego wizytę w żydowskiej gminie na Brooklynie oraz o to, czy w Pałacu Prezydenckim zostanie zapalona chanukowa menora. Według Peji Nawrocki odpowiedział, że tego nie zrobi – i Peja później podkreśla, że słowa dotrzymał.
• 45:06 – gdyby sam dostał propozycję zagrania podczas rocznicy prezydentury Nawrockiego, przyjąłby ją. Bardzo chwali też wybór Eldo do występu podczas takiego wydarzenia: „właściwy człowiek na właściwym miejscu”.
• 46:24 – opowiadając o podróżach mówi, że coraz bardziej ciągnie go do mniej oczywistych kierunków: Bałkanów, Bukaresztu, Budapesztu czy Albanii. Barcelona, Paryż i Londyn zdążyły mu się już opatrzyć, za to do Rzymu i Neapolu mógłby wracać bez końca.
• 34:05 – jako przykład oderwania polityki od obywateli przywołuje system kaucyjny i żartuje, że państwo zrobiło z ludzi chodzących z workami butelek „żuli”. Uważa, że Polacy wyjątkowo rzadko wychodzą na ulice w obronie własnych interesów.
• 36:41 – tłumaczy, dlaczego jako raper wypowiada się o polityce: przede wszystkim uważa się za obywatela i nie zgadza się z podejściem „Rysiu, ty lepiej rób muzykę i się nie odzywaj”. Jego zdaniem artysta ma dokładnie takie samo prawo do komentowania polityki jak każdy inny.
• 42:50 – Peja napisał list do prezydenta Karola Nawrockiego. Poruszył w nim m.in. stosunki gospodarcze z Izraelem oraz kwestie związane z dobrostanem zwierząt – otwartymi klatkami i hodowlą zwierząt futerkowych. Po liście zadzwoniła do niego Kancelaria Prezydenta i doszło do spotkania.
• 43:31 – spotkanie z Nawrockim wspomina jako bardzo długą i swobodną rozmowę. Rozmawiali m.in. o sytuacji w rządzie i na polskich granicach.
• 44:01 – rozmawiali też o muzyce. Peja zapamiętał Nawrockiego jako mocno podekscytowanego spotkaniem; prezydent miał wspomnieć, że tego dnia wcześniej przyjmował finalistów Konkursu Chopinowskiego i że ma „muzyczny dzień”.
• 44:43 – Peja mówi, że pytał Nawrockiego również o jego wizytę w żydowskiej gminie na Brooklynie oraz o to, czy w Pałacu Prezydenckim zostanie zapalona chanukowa menora. Według Peji Nawrocki odpowiedział, że tego nie zrobi – i Peja później podkreśla, że słowa dotrzymał.
• 45:06 – gdyby sam dostał propozycję zagrania podczas rocznicy prezydentury Nawrockiego, przyjąłby ją. Bardzo chwali też wybór Eldo do występu podczas takiego wydarzenia: „właściwy człowiek na właściwym miejscu”.
• 46:24 – opowiadając o podróżach mówi, że coraz bardziej ciągnie go do mniej oczywistych kierunków: Bałkanów, Bukaresztu, Budapesztu czy Albanii. Barcelona, Paryż i Londyn zdążyły mu się już opatrzyć, za to do Rzymu i Neapolu mógłby wracać bez końca.
USA, wojny, polityka zagraniczna i aktywizm
• 48:04 – zaczyna się dłuższa rozmowa o tym, co najbardziej nie podoba mu się we współczesnym świecie. Peja wskazuje przede wszystkim na sytuacje, w których silniejszy wykorzystuje przewagę nad słabszym – militarną, finansową czy polityczną.
• 48:56 – bardzo krytycznie wypowiada się o wieloletniej polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Jako przykład podaje Baracka Obamę – polityka kojarzonego z liberalnym wizerunkiem i kontaktami z raperami – zwracając uwagę, że za jego prezydentury USA prowadziły działania militarne w wielu krajach.
• 49:35 – podważa narrację o „wyzwalaniu” państw spod rządów dyktatorów. Według niego efektem takich interwencji często zostają zniszczone państwa, a deklarowane budowanie demokracji nie wygląda później tak, jak przedstawiano to opinii publicznej.
• 50:54 – mówi również o tym, że USA w przeszłości potrafiły wspierać określonych przywódców, a kiedy ci przestawali realizować interesy Waszyngtonu, zaczynali być przedstawiani jako dyktatorzy czy przeciwnicy wymagający obalenia.
• 53:46 – pojawia się temat artystów zabierających głos przeciwko działaniom Izraela. W rozmowie pada przykład Eda Sheerana i problemu konsekwencji, jakie mogą spotykać znanych wykonawców wypowiadających się w kontrowersyjnych politycznie sprawach.
• 55:20 – Peja zastanawia się nad tym, czego właściwie ludzkość nauczyła się z historii i jaki rodzaj aktywizmu ma dziś realny sens. Dochodzi do wniosku, że podstawą zmiany może być zwiększanie świadomości społecznej – nawet jeśli pojedynczy człowiek nie ma wpływu na decyzje rządów.
• 55:50 – rozwija myśl o zmianie oddolnej: człowiek może zacząć od siebie i wpływać na ludzi wokół. Według niego dopiero suma takich jednostkowych zmian może doprowadzić do szerszej zmiany społecznej.
• 58:20 – rozmowa schodzi na protesty i presję społeczną. Peja uważa, że nawet jeżeli demonstracje nie powodują natychmiastowej zmiany polityki państwa, mogą zmieniać świadomość opinii publicznej i sprawiać, że pewne tematy przestają być ignorowane.
• 48:56 – bardzo krytycznie wypowiada się o wieloletniej polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Jako przykład podaje Baracka Obamę – polityka kojarzonego z liberalnym wizerunkiem i kontaktami z raperami – zwracając uwagę, że za jego prezydentury USA prowadziły działania militarne w wielu krajach.
• 49:35 – podważa narrację o „wyzwalaniu” państw spod rządów dyktatorów. Według niego efektem takich interwencji często zostają zniszczone państwa, a deklarowane budowanie demokracji nie wygląda później tak, jak przedstawiano to opinii publicznej.
• 50:54 – mówi również o tym, że USA w przeszłości potrafiły wspierać określonych przywódców, a kiedy ci przestawali realizować interesy Waszyngtonu, zaczynali być przedstawiani jako dyktatorzy czy przeciwnicy wymagający obalenia.
• 53:46 – pojawia się temat artystów zabierających głos przeciwko działaniom Izraela. W rozmowie pada przykład Eda Sheerana i problemu konsekwencji, jakie mogą spotykać znanych wykonawców wypowiadających się w kontrowersyjnych politycznie sprawach.
• 55:20 – Peja zastanawia się nad tym, czego właściwie ludzkość nauczyła się z historii i jaki rodzaj aktywizmu ma dziś realny sens. Dochodzi do wniosku, że podstawą zmiany może być zwiększanie świadomości społecznej – nawet jeśli pojedynczy człowiek nie ma wpływu na decyzje rządów.
• 55:50 – rozwija myśl o zmianie oddolnej: człowiek może zacząć od siebie i wpływać na ludzi wokół. Według niego dopiero suma takich jednostkowych zmian może doprowadzić do szerszej zmiany społecznej.
• 58:20 – rozmowa schodzi na protesty i presję społeczną. Peja uważa, że nawet jeżeli demonstracje nie powodują natychmiastowej zmiany polityki państwa, mogą zmieniać świadomość opinii publicznej i sprawiać, że pewne tematy przestają być ignorowane.
Gaza, Izrael i milczenie artystów
• 60:30 – zapytany wprost, czy artyści powinni zabierać głos w sprawie Gazy, odpowiada jednoznacznie: tak. Dodaje, że nie chodzi tylko o Gazę, lecz generalnie o ważne wydarzenia na świecie.
• 60:40 – jako przykład podwójnych standardów przywołuje artystów, którzy bardzo mocno angażowali się w pomoc Ukrainie, natomiast w sprawie Palestyny unikają jednoznacznego stanowiska.
• 60:58 – krytykuje sytuację, w której poparcie jednych spraw politycznych przez artystów jest akceptowane, a inne tematy stają się dla nich zawodowo ryzykowne.
• 61:38 – twierdzi, że sam mówił o Palestynie od początku obecnej wojny, a interesował się tematem jeszcze wcześniej. Zaznacza jednocześnie, że nie uważa się za eksperta od konfliktu.
• 62:47 – zauważa zmianę reakcji własnych odbiorców: początkowo pod postami miał dostawać oskarżenia o wspieranie terrorystów, podczas gdy po dwóch latach dominować zaczęły komentarze krytyczne wobec Izraela. Traktuje to jako przykład tego, że publiczne zabieranie głosu może wpływać na świadomość ludzi.
• 60:40 – jako przykład podwójnych standardów przywołuje artystów, którzy bardzo mocno angażowali się w pomoc Ukrainie, natomiast w sprawie Palestyny unikają jednoznacznego stanowiska.
• 60:58 – krytykuje sytuację, w której poparcie jednych spraw politycznych przez artystów jest akceptowane, a inne tematy stają się dla nich zawodowo ryzykowne.
• 61:38 – twierdzi, że sam mówił o Palestynie od początku obecnej wojny, a interesował się tematem jeszcze wcześniej. Zaznacza jednocześnie, że nie uważa się za eksperta od konfliktu.
• 62:47 – zauważa zmianę reakcji własnych odbiorców: początkowo pod postami miał dostawać oskarżenia o wspieranie terrorystów, podczas gdy po dwóch latach dominować zaczęły komentarze krytyczne wobec Izraela. Traktuje to jako przykład tego, że publiczne zabieranie głosu może wpływać na świadomość ludzi.
Peja o gniewie, zaczepkach i dawnych konfliktach
• 64:05 – Peja mówi, że ma dziś w sobie dużo więcej spokoju i nie chce reagować na każdą publiczną zaczepkę czy oznaczenie w internecie. Nie ma już potrzeby „gimnastykowania się” z ludźmi na forach i w social mediach.
• 64:25 – używa ciekawego określenia: „przestałem być tym gladiatorem, który daje ludziom igrzyska”. Zauważa, że internet chętnie ogląda cudze konflikty z popcornem w ręku, ale emocjonalny koszt ponoszą osoby faktycznie w nich uczestniczące.
• 65:09 – mówi: „dzisiaj walczę tylko w słusznej sprawie (…) walczę o siebie”. Nadal zareaguje, jeśli ktoś przekroczy jego granice, ale nie monitoruje już obsesyjnie tego, kto gdzie coś o nim powiedział.
• 66:03 – rozmowa schodzi na gniew. Peja mówi, że nauczył się go rozpoznawać i nazywać zamiast automatycznie reagować. Podkreśla, że gniew jest naturalną emocją i każdy ma do niego prawo.
• 66:34 – twierdzi, że większość dawnych konfliktów „wyzerował” i obecnie nimi nie żyje. Przywołuje m.in. DJ-a Decksa – według Peji nie był to nawet klasyczny beef, tylko sytuacja, w której dwie osoby się pokłóciły i ich drogi się rozeszły.
• 67:07 – zostawia otwartą możliwość odbudowania takich relacji: jeżeli kiedyś drogi ponownie się skrzyżują, może dojść do pojednania, a nawet ponownego wspólnego tworzenia.
• 64:25 – używa ciekawego określenia: „przestałem być tym gladiatorem, który daje ludziom igrzyska”. Zauważa, że internet chętnie ogląda cudze konflikty z popcornem w ręku, ale emocjonalny koszt ponoszą osoby faktycznie w nich uczestniczące.
• 65:09 – mówi: „dzisiaj walczę tylko w słusznej sprawie (…) walczę o siebie”. Nadal zareaguje, jeśli ktoś przekroczy jego granice, ale nie monitoruje już obsesyjnie tego, kto gdzie coś o nim powiedział.
• 66:03 – rozmowa schodzi na gniew. Peja mówi, że nauczył się go rozpoznawać i nazywać zamiast automatycznie reagować. Podkreśla, że gniew jest naturalną emocją i każdy ma do niego prawo.
• 66:34 – twierdzi, że większość dawnych konfliktów „wyzerował” i obecnie nimi nie żyje. Przywołuje m.in. DJ-a Decksa – według Peji nie był to nawet klasyczny beef, tylko sytuacja, w której dwie osoby się pokłóciły i ich drogi się rozeszły.
• 67:07 – zostawia otwartą możliwość odbudowania takich relacji: jeżeli kiedyś drogi ponownie się skrzyżują, może dojść do pojednania, a nawet ponownego wspólnego tworzenia.
Tede – „zgoda” była tak naprawdę paktem o nieagresji
• 67:29 – prowadzący pyta Peję wprost, czy głośna „zgoda” z Tede podczas charytatywnego live'a była prawdziwa. Peja odpowiada obszernie i po raz pierwszy jasno definiuje, jak sam ją rozumie.
• 68:09 – Peja twierdzi, że cała sytuacja nie była przez niego aranżowana. Córka poinformowała go praktycznie w ostatniej chwili, że Tede siedzi w studiu podczas zbiórki i po osiągnięciu określonego celu ma do niego zadzwonić. Peja miał zaledwie kilka minut na decyzję, jak zareagować.
• 68:44 – uważa, że organizatorzy nagięli trochę zasady zbiórki, aby mimo wszystko doprowadzić do telefonu. W domu odbyła się szybka narada: nieodebranie połączenia oznaczałoby prawdopodobnie ogromny hejt za odrzucenie pojednawczego gestu podczas akcji charytatywnej.
• 70:24 – z przebiegu samej rozmowy jest ostatecznie zadowolony. Przyznaje, że potraktował ją również jako sprawdzian własnej trzeźwości i pracy nad sobą: zamiast rozliczać wieloletni konflikt, musiał opanować emocje i zaakceptować propozycję zawieszenia broni.
• 71:30 – najważniejsze doprecyzowanie całego wątku: Peja nie nazywa tego pojednaniem ani przyjaźnią, tylko „paktem o nieagresji”. Po całej akcji pojawiły się już propozycje wspólnych koncertów i monetyzowania medialnej „zgody”.
• 73:02 – mówi, że później widział po Tede wyraźną ulgę i radość. Uważa, że Tede również osobiście skorzystał na zakończeniu konfliktu, bo część ludzi wcześniej patrzyła na niego przez pryzmat wieloletniego beefu z Peją.
• 74:24 – Peja podkreśla, że po tylu latach nie czuje już do Tede nienawiści. Nazywa to raczej obojętnością – nauczył się żyć z tym, że Tede od czasu do czasu o nim mówi i próbuje go sprowokować.
• 75:26 – ostatecznie chwali Tede za to, że poprosił właśnie o pakt o nieagresji, a nie udawał, że nagle zostaną przyjaciółmi. Peja wciąż pamięta wiele rzeczy z okresu konfliktu i nie zamierza udawać, że ich nie było.
• 76:02 – ważnym momentem była dla niego reakcja żony: jej wzruszenie, duma i radość z tego, że zgodził się na taki gest, miały mu wynagrodzić poczucie, że został trochę postawiony pod ścianą.
• 77:29 – na przyszłość apeluje, żeby nie stawiać ludzi w podobnych sytuacjach publicznie i pod presją. Żartobliwie porównuje to z Robertem Lewandowskim, któremu podczas tej samej akcji pozwolono po prostu wykonać swoje zadanie bez zmuszania go do telefonowania do Cezarego Kucharskiego.
• 68:09 – Peja twierdzi, że cała sytuacja nie była przez niego aranżowana. Córka poinformowała go praktycznie w ostatniej chwili, że Tede siedzi w studiu podczas zbiórki i po osiągnięciu określonego celu ma do niego zadzwonić. Peja miał zaledwie kilka minut na decyzję, jak zareagować.
• 68:44 – uważa, że organizatorzy nagięli trochę zasady zbiórki, aby mimo wszystko doprowadzić do telefonu. W domu odbyła się szybka narada: nieodebranie połączenia oznaczałoby prawdopodobnie ogromny hejt za odrzucenie pojednawczego gestu podczas akcji charytatywnej.
• 70:24 – z przebiegu samej rozmowy jest ostatecznie zadowolony. Przyznaje, że potraktował ją również jako sprawdzian własnej trzeźwości i pracy nad sobą: zamiast rozliczać wieloletni konflikt, musiał opanować emocje i zaakceptować propozycję zawieszenia broni.
• 71:30 – najważniejsze doprecyzowanie całego wątku: Peja nie nazywa tego pojednaniem ani przyjaźnią, tylko „paktem o nieagresji”. Po całej akcji pojawiły się już propozycje wspólnych koncertów i monetyzowania medialnej „zgody”.
• 73:02 – mówi, że później widział po Tede wyraźną ulgę i radość. Uważa, że Tede również osobiście skorzystał na zakończeniu konfliktu, bo część ludzi wcześniej patrzyła na niego przez pryzmat wieloletniego beefu z Peją.
• 74:24 – Peja podkreśla, że po tylu latach nie czuje już do Tede nienawiści. Nazywa to raczej obojętnością – nauczył się żyć z tym, że Tede od czasu do czasu o nim mówi i próbuje go sprowokować.
• 75:26 – ostatecznie chwali Tede za to, że poprosił właśnie o pakt o nieagresji, a nie udawał, że nagle zostaną przyjaciółmi. Peja wciąż pamięta wiele rzeczy z okresu konfliktu i nie zamierza udawać, że ich nie było.
• 76:02 – ważnym momentem była dla niego reakcja żony: jej wzruszenie, duma i radość z tego, że zgodził się na taki gest, miały mu wynagrodzić poczucie, że został trochę postawiony pod ścianą.
• 77:29 – na przyszłość apeluje, żeby nie stawiać ludzi w podobnych sytuacjach publicznie i pod presją. Żartobliwie porównuje to z Robertem Lewandowskim, któremu podczas tej samej akcji pozwolono po prostu wykonać swoje zadanie bez zmuszania go do telefonowania do Cezarego Kucharskiego.
Trzeźwość, duchowość i przyszłość Peji
• 78:36 – mówi, że kiedyś nie uwierzyłby komuś, kto powiedziałby mu, że całkowicie odstawi alkohol. Początkowo było bardzo ciężko, ale z czasem przyszło to, co w ruchu trzeźwościowym określa jako „przebudzenie duchowe”.
• 79:34 – wierzy w istnienie „siły wyższej” i stara się powierzać jej sprawy, których sam nie potrafi rozwiązać. Nie rozumie tego jako oczekiwania, że problem rozwiąże się za niego – bardziej jako sposób na zatrzymanie emocjonalnej, natychmiastowej reakcji.
• 80:54 – modlitwa o pogodę ducha jest jego codzienną rutyną. Szczególnie ważne jest dla niego rozróżnienie spraw, na które ma wpływ, od tych, których nie jest w stanie zmienić.
• 82:18 – nie ma wyznaczonej daty zakończenia kariery. Mówi, że może przestać rapować jutro albo za dziesięć lat – wiele zależy od rzeczy, których nie jest w stanie przewidzieć.
• 83:52 – chce grać tak długo, jak jego utwory na żywo będą miały odpowiednią energię. Dba o formę nie tyle po to, żeby sztucznie przedłużać karierę, ile żeby w wieku 50 lat nadal móc dawać z siebie maksimum.
• 85:14 – gdy ogląda swoje stare koncerty z wieku 20–30 lat, uważa, że dzisiejsze live'y często brzmią lepiej. Po koncertach analizuje własne występy trochę jak trener oglądający mecz i sprawdza, co wyszło, a co się „wysypało”.
• 79:34 – wierzy w istnienie „siły wyższej” i stara się powierzać jej sprawy, których sam nie potrafi rozwiązać. Nie rozumie tego jako oczekiwania, że problem rozwiąże się za niego – bardziej jako sposób na zatrzymanie emocjonalnej, natychmiastowej reakcji.
• 80:54 – modlitwa o pogodę ducha jest jego codzienną rutyną. Szczególnie ważne jest dla niego rozróżnienie spraw, na które ma wpływ, od tych, których nie jest w stanie zmienić.
• 82:18 – nie ma wyznaczonej daty zakończenia kariery. Mówi, że może przestać rapować jutro albo za dziesięć lat – wiele zależy od rzeczy, których nie jest w stanie przewidzieć.
• 83:52 – chce grać tak długo, jak jego utwory na żywo będą miały odpowiednią energię. Dba o formę nie tyle po to, żeby sztucznie przedłużać karierę, ile żeby w wieku 50 lat nadal móc dawać z siebie maksimum.
• 85:14 – gdy ogląda swoje stare koncerty z wieku 20–30 lat, uważa, że dzisiejsze live'y często brzmią lepiej. Po koncertach analizuje własne występy trochę jak trener oglądający mecz i sprawdza, co wyszło, a co się „wysypało”.
Ostatnio zmieniony 07 paź 2026, 19:06 przez Burak, łącznie zmieniany 1 raz.
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- marmolad_k2
- Posty: 8280
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Peja
To temu one takie gówniane są.
- gods bidness
- Posty: 5934
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Peja
Chuj mnie obchodzi co powiedział Peja.
Re: Peja
Chuj mnie obchodzi Forumkowe społeczeństwo
Które nigdy w życiu ze mną w jednym szeregu nie szło
Które nigdy w życiu ze mną w jednym szeregu nie szło
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Re: Peja
Wstań i odstaw krzesło na miejsce
Co powiedział Eldo, bo mnie to ciekawi?
Co powiedział Eldo, bo mnie to ciekawi?
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- gods bidness
- Posty: 5934
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Peja
Ale pener się musiał wkurwić jak przeczytał tych lamusów z glamrapu, że uległ lewicowej narracji środowiska gazety wyborczej i tvn hehe, dla niego, bojownika o wolność, jeżyckiego szahida z facebooka, to pewnie najgorsza potwarz.
Re: Peja
Jak ma byc wyluzowany, jak kupił dom na zadupiu nie mając prawa jazdy? Chlop popołudnia spędza na spacerach poboczami dróg szybkiego ruchu
-
bobsonbejbi
- Posty: 313
- Rejestracja: 28 cze 2024, 8:30
Re: Peja
no nie mogie tego podcastu, wytrzymałem pol godziny ale sie poddaje. stekanie, uzywanie pojedynczych niby trudnych słów zeby wyjść na mądrzejszego niz w rzeczywistości jest, reszta to gawiedz, główny nurt a rysio oświecony. pojde na wesele i dostanę ten sam wykład od wujka z wonsem, ale przynajmniej sie z nim najebać mozna i łatwiej to zniesc
Re: Peja
niesamowite że Peja z Decksem pokłócili się o łyk piwa
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- Moltisanti
- Posty: 5160
- Rejestracja: 05 maja 2019, 21:11
Re: Peja
Nie znalem tego faktu, ale buzia sie śmieje na mysl o penerze koszącym trawnik z wkurwioną miną gdy po drugiej stronie płotu decks podlewa rośliny xd
- scam_sakawa
- Posty: 11017
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Peja
podobno Decks podał łyk piany piwa córce Rysia, ale nie ma białka na to
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
Re: Peja
Kiedyś na Glamrapie w komentarzach było że w barze w Poznaniu kompletnie napruty Shellerini miał powiedzieć komuś że Peja pokłócił się z Decksem bo ten miał dać łyka piwa córce Peji 
Prawdy w tym pewnie tyle co w historii Kobika i klubie Prozac
Prawdy w tym pewnie tyle co w historii Kobika i klubie Prozac
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA











