Wczoraj, 18 września, Yeat wypuścił EPkę pt. COCOON. Zawiera ona 7 utworów, a jedynym gościem jest Drake w kawałku MISS MY DAWG.
Po osłuchaniu osobiście uważam że jest to mega spoko równy projekt, i cieszy mnie że po średniawym ADL białas pokazał że potrafi jeszcze zaserwować coś ciekawego.
Btw zauważyłem też, że z okazji premiery okładki wszystkich płyt na streamingach dostały czarno białe barwy xd
Ja tam propsowałem takie 2 Alive jak wychodziło, tylko zwyczajnie typ mi się zdążył znudzić, a muzyka zlewać plus popłynął niebezpiecznie w tym pedalskim dla raperów kierunku modnisia-influencera spędzającego coraz więcej czasu na wybiegach w Europie, a coraz mniej w studio. Nie lubię czegoś takiego i od razu przypomina mi się przypadek Ufo361, który swojego czasu wyglądał jakby walił konia do nowych fikuśnych ciuszków, a muzyka była tylko dodatkiem do odbębnienia albumu raz na rok.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Tylko on akurat zaczął robić ciekawsze albumy jak mu odjebało od siopy, a nie odwrotnie. Plus poza samą treścią tekstową raczej progressował, a nie odwrotnie.
Mnie pierwsze jego płyty nie siadały, bo nie byłem przekonany do takiego stylu. Po osłuchaniu się z nowszymi jego albumami wróciłem też do starszych i tam też jest masa mocnych kawałków. Po prostu NIE BYŁEM GOTOWY, ale jak widać niektórym to zostało nadal i wtedy najprościej nazwać go łakiem.