Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Nie zapominajmy, że wśród albumów wszech czasów powinien się znaleźć Young Igi - Trappist wydany w 2017 roku, bo ten album to pierdolony kamień milowy dla polskiej sceny
Światem kręcą pieniądze
Jeśli życie to dziwka, robi dla mnie pole dance
Jeśli życie to dziwka, robi dla mnie pole dance
- scam_sakawa
- Posty: 10914
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
chyba dla ludzi z Quebonafide w avatarze
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
- ART
- Posty: 17221
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:50
- Lokalizacja: trzy godziny od warszawy więc to żaden kłopot
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
ja jednak wole young igi - konfetti
glosy na jeden z tych dwoch to glosy zweryfikowane
glosy na jeden z tych dwoch to glosy zweryfikowane
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
akurat trzymający złotą piłkę quebonafide w awatarze jest dla baitu i dla beki
Światem kręcą pieniądze
Jeśli życie to dziwka, robi dla mnie pole dance
Jeśli życie to dziwka, robi dla mnie pole dance
- ConeyIsland
- Posty: 6305
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Świetnie się bawiłem układając tę topkę. Poszedłem mocno w subiektywny wybór, bez wrzucania Dinali czy innych Skandali "bo trzeba".
ConeyIsland pisze: ↑15 wrz 2026, 8:54 BonSoul – Lepiej Nie Pytać (5 pkt)
Jimson - Gorączka W Parku Igieł (4 pkt)
O.S.T.R. – Tylko Dla Dorosłych (4 pkt)
Smarki Smark/Kixnare/DJ Pysk - Najebawszy EP (3 pkt)
Gres/Snatch - Noc EP (3 pkt)
Biak/Qzyn - Jasny Obraz Ciemnych Czasów 2 (3 pkt)
Ortega Cartel – Lavorama (2 pkt)
UNDADASEA – Da Groovement (2 pkt)
Almost Famous - Almost Famous (2 pkt)
PRO8L3M - Art Brut (2 pkt)
Pezet/Noon - Muzyka Klasyczna (1 pkt)
Biak/Qzyn - Jasny Obraz Ciemnych Czasów (1 pkt)
BonSoul – Do Picia I Mordobicia (1 pkt)
Bisz - Wilk Chodnikowy (1 pkt)
Rasmentalism – Wyszli Coś Zjeść (1 pkt)
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Chyba całkiem sporo głosów jest na ten album (sam zagłosowałem), tak że mam nadzieję że znajdzie się chociaż w top 20, bo zasługuje
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Znaleziono 5 wyników: skandal
ślizgawka łamie mi serce kiedy patrze na głosy
łamie mi serce kiedy pa
trze
Dodano po 2 minutach 6 sekundach:
rozumiem uważać ten album za ważny, ale nie za najlepszy, no userzy kochani
ślizgawka łamie mi serce kiedy patrze na głosy
łamie mi serce kiedy pa
trze
Dodano po 2 minutach 6 sekundach:
rozumiem uważać ten album za ważny, ale nie za najlepszy, no userzy kochani
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- bloooodtrail
- Posty: 490
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
ciekawostka - około 30% oddanych dotąd głosów to głosy na płyty z 2016 lub młodsze (naliczyłem 232 takie głosy na ok. 750 wszystkich głosów, ale mogłem coś pominąć)
- gods bidness
- Posty: 5815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Jedyna prawilna lista kochani:
WWO - Masz i Pomyśl (5 pkt) - wolę raperów ciekawszych niż dobrych, a ta płyta jest arcyciekawa z całą plejadą ulicznych gości, raperów lepszych i gorszych, dyrygowanych batutą narratora Sokoła w prime. Niepodrabialny klimat lat 90tych, którego gimbusom nie da się wszczepić.
White House - Kodex I (4 pkt) - bo kto powiedział, że to najlepsza płyta musi być jednego rapera/zespołu. Tutaj czołowe bity dwóch producentów i plejada gwiazd w czasach, w których każda z nich była głodna.
Pezet - Muzyka Klasyczna (4 pkt) - bo choć wali momentami grafomanią, to jednak było najszczersze, najbardziej wiarygodne wcielenie Pezeta, który zdefiniował metodologię truskulowego rapowania po polsku na nowo, jak niegdyś Rakim i Nas na illmaticu w USA. Z gości chyba jedynie Fokus, który zjadł zdjęcie i Pezeta na jego kawałku. Głównie charyzmą. Pamiętam, że w tamtych czasach to była dość oczywista i powszechna opinia, a sam Pezet w jakimś wywiadzie przyznał, że miał pierwszą zwrotkę, do której Fokus się dograł, przez co on musiał dopisać trzecią - zamykającą, bardziej techniczną, by nie wypaść blado na tle Fokusa. Ale i tak wypadł, bo o ile Fokus charyzmy jako takiej nie ma za wiele, to takiej studyjnej, zwłaszcza wtedy miał full jak mocne.
Peja - Na legalu (3 pkt) - ulicznik w mocno truskulowym wydaniu, przedstawiający swe rozterki bynajmniej nie z perspektywy gangstera, a młodego chłopaczka, który nieco liznął życia ulicznego, ale w śródmiejskich kamienicach, a nie osiedlach z wielkiej płyty. Absolutnie szczytowa forma Pei w całej jego karierze. Znamienicie i różnorodni goście - od Donia, po Hansa, od Hansa po Ajsmena na czasownikach - tylko dopełniają efekt syntezy truskulu z ulicą, tego wiekopomnego dzieła.
K44 - Księga Tajemnicza. Prolog (3 pkt) - wciąż najbardziej oryginalna płyta hip hop w Polsce i najbardziej oryginalna płyta sceny alternatywnej. Słuchali ją wtedy wszyscy, od panków, po metali (chyba, bo to jednak starsi koledzy wtedy byli). Właściwie powinienem ją dać wyżej.
Eldo - Zapiski 1001 Nocy (3 pkt) - returners + Eldo w życiowej formie, bo pił wtedy. Był bardziej bezczelny i przebojowy niż zwykle, wyzbył się na niej na chwilę swoich największych wad, które się sprowadzają głównie do nudy. A Eldo, z perspektywy słuchacza z doświadczeniem kilku dekad, jest chyba top 1 truskul raperem w kraju.
Pih - Kwiaty Zła (2 pkt) - płyta za długa, trochę nierówna, ale pod wieloma względami przełomowa. Chyba żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia lirycznie przy pierwszym odsłuchu. Pamiętam pierwszy odsłuch na mp3 playerze, jak ją puściłem w tramwaju w drodze na uczelnię. Jak poleciało kilka pierwszych tracków, ludzie dookoła wydali się zupełnie inni niż zwykle. W zasadzie chyba pierwszego odsłuchu żadnej innej płyty nie pamiętam, to o czymś świadczy. Nie wracam do niej za często, ale miejsce tutaj jej się należy.
Tede - Esende Mylffon (2 pkt) - wypadałoby jakąś płytę Tedego dać w top 15, a ta jest dla niego, jego stylu i podejścia do rapu i życia najbardziej reprezentatywna. Jak odtworzyłem z pół roku temu po latach, to słuchało się tego nad wyraz dobrze.
Rogal DDL - Nielegal216 (2 pkt) - Rogal rzuca najciekawsze uliczne spojrzenie na rzeczywistość i człowieka jako takiego, a to najbardziej przekrojowa i równa z jego płyt.
OSTR - Tabasko (2 pkt) - głównie przez sentyment, OSTR miewał płyty dojrzalsze, bardziej spójne i lepiej zbilansowane, ale tutaj czuć ten głód i młodzieńczość.
Taco Hemingway - Latarnie wszędzie dawno zgasły (1 pkt) - żeby nie było, że same starocie. Na początku miałem dać Trójkąt Warszawski, bo to jednak też był jeden z ciekawszych debiutów na polskiej scenie, zupełnie inne podejście do rapu, tekstu. Zaskakująco dobre połączenie treści i techniki, storytellingu i z jakąś warstwą inną niż ta dosłowna. Ale w zasadzie jej kontynuacja, którą tu wybrałem, robi to wszystko, tyle że lepiej, na lepszych bitach, z większą pompą i większym budżetem. Polecam.
Tede - DJ Buhh vol. I (1 pkt) - najlepszy polski nielegal, zaskakująco spójny jak na taki darmowy mixtape.
K44 - 3:44 (1 pkt) - płyta pełna klasyków dla boomerów, nie zestarzała się w ogóle, bardzo dobrze mi się do niej wraca i zaskakująco często, a mimo, że to moje top 15, to do większości z tej piętnastki nie wracam zbytnio w ogóle.
Sokół - Wojtek Sokół (1 pkt) - do tej też nie wróciłem, ale podobał mi się Sokół w takim trapowym wydaniu, gdzie dawał krótsze wersy, mniej czasowników, a bardziej równoważniki zdań, przez co słuchało się tego jak takich lirycznych slajdów, tworzących spójną całość. Świetnie sobie poradził zupełnie solo w nowych czasach, bez Maryś, Jędkerów i innych. Do tego trochę eklektyzmu i tak oto mamy najlepszą płytę tamtej (?) dekady.
Problem - Ex umbra ad libertatem (1 pkt) - żeby nie było, że same starocie 2. Myślałem, żeby dać Pro8l3m, czyli ich legalny debiut chyba, ale w sumie ta płyta bardziej mi się podoba.
Z niewyróżnionych o których myślałem to Ah24NH, coś Gurala, coś Mesa, któreś z "rzeczy" Kękę, ale ogólnie to miałem bardziej problem w wyborze płyt, które zasłużyły na to top 15, aniżeli z klęską urodzaju. Bo to nie jest tak, że każdej z tych płyt dałbym 10/10. Ale wszystkie raczej powyżej 7/10. Ja po prostu mało polskiego rapu słucham - dziesięciu raperów na krzyż i nara. Pozdrawiam kochani.
WWO - Masz i Pomyśl (5 pkt) - wolę raperów ciekawszych niż dobrych, a ta płyta jest arcyciekawa z całą plejadą ulicznych gości, raperów lepszych i gorszych, dyrygowanych batutą narratora Sokoła w prime. Niepodrabialny klimat lat 90tych, którego gimbusom nie da się wszczepić.
White House - Kodex I (4 pkt) - bo kto powiedział, że to najlepsza płyta musi być jednego rapera/zespołu. Tutaj czołowe bity dwóch producentów i plejada gwiazd w czasach, w których każda z nich była głodna.
Pezet - Muzyka Klasyczna (4 pkt) - bo choć wali momentami grafomanią, to jednak było najszczersze, najbardziej wiarygodne wcielenie Pezeta, który zdefiniował metodologię truskulowego rapowania po polsku na nowo, jak niegdyś Rakim i Nas na illmaticu w USA. Z gości chyba jedynie Fokus, który zjadł zdjęcie i Pezeta na jego kawałku. Głównie charyzmą. Pamiętam, że w tamtych czasach to była dość oczywista i powszechna opinia, a sam Pezet w jakimś wywiadzie przyznał, że miał pierwszą zwrotkę, do której Fokus się dograł, przez co on musiał dopisać trzecią - zamykającą, bardziej techniczną, by nie wypaść blado na tle Fokusa. Ale i tak wypadł, bo o ile Fokus charyzmy jako takiej nie ma za wiele, to takiej studyjnej, zwłaszcza wtedy miał full jak mocne.
Peja - Na legalu (3 pkt) - ulicznik w mocno truskulowym wydaniu, przedstawiający swe rozterki bynajmniej nie z perspektywy gangstera, a młodego chłopaczka, który nieco liznął życia ulicznego, ale w śródmiejskich kamienicach, a nie osiedlach z wielkiej płyty. Absolutnie szczytowa forma Pei w całej jego karierze. Znamienicie i różnorodni goście - od Donia, po Hansa, od Hansa po Ajsmena na czasownikach - tylko dopełniają efekt syntezy truskulu z ulicą, tego wiekopomnego dzieła.
K44 - Księga Tajemnicza. Prolog (3 pkt) - wciąż najbardziej oryginalna płyta hip hop w Polsce i najbardziej oryginalna płyta sceny alternatywnej. Słuchali ją wtedy wszyscy, od panków, po metali (chyba, bo to jednak starsi koledzy wtedy byli). Właściwie powinienem ją dać wyżej.
Eldo - Zapiski 1001 Nocy (3 pkt) - returners + Eldo w życiowej formie, bo pił wtedy. Był bardziej bezczelny i przebojowy niż zwykle, wyzbył się na niej na chwilę swoich największych wad, które się sprowadzają głównie do nudy. A Eldo, z perspektywy słuchacza z doświadczeniem kilku dekad, jest chyba top 1 truskul raperem w kraju.
Pih - Kwiaty Zła (2 pkt) - płyta za długa, trochę nierówna, ale pod wieloma względami przełomowa. Chyba żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia lirycznie przy pierwszym odsłuchu. Pamiętam pierwszy odsłuch na mp3 playerze, jak ją puściłem w tramwaju w drodze na uczelnię. Jak poleciało kilka pierwszych tracków, ludzie dookoła wydali się zupełnie inni niż zwykle. W zasadzie chyba pierwszego odsłuchu żadnej innej płyty nie pamiętam, to o czymś świadczy. Nie wracam do niej za często, ale miejsce tutaj jej się należy.
Tede - Esende Mylffon (2 pkt) - wypadałoby jakąś płytę Tedego dać w top 15, a ta jest dla niego, jego stylu i podejścia do rapu i życia najbardziej reprezentatywna. Jak odtworzyłem z pół roku temu po latach, to słuchało się tego nad wyraz dobrze.
Rogal DDL - Nielegal216 (2 pkt) - Rogal rzuca najciekawsze uliczne spojrzenie na rzeczywistość i człowieka jako takiego, a to najbardziej przekrojowa i równa z jego płyt.
OSTR - Tabasko (2 pkt) - głównie przez sentyment, OSTR miewał płyty dojrzalsze, bardziej spójne i lepiej zbilansowane, ale tutaj czuć ten głód i młodzieńczość.
Taco Hemingway - Latarnie wszędzie dawno zgasły (1 pkt) - żeby nie było, że same starocie. Na początku miałem dać Trójkąt Warszawski, bo to jednak też był jeden z ciekawszych debiutów na polskiej scenie, zupełnie inne podejście do rapu, tekstu. Zaskakująco dobre połączenie treści i techniki, storytellingu i z jakąś warstwą inną niż ta dosłowna. Ale w zasadzie jej kontynuacja, którą tu wybrałem, robi to wszystko, tyle że lepiej, na lepszych bitach, z większą pompą i większym budżetem. Polecam.
Tede - DJ Buhh vol. I (1 pkt) - najlepszy polski nielegal, zaskakująco spójny jak na taki darmowy mixtape.
K44 - 3:44 (1 pkt) - płyta pełna klasyków dla boomerów, nie zestarzała się w ogóle, bardzo dobrze mi się do niej wraca i zaskakująco często, a mimo, że to moje top 15, to do większości z tej piętnastki nie wracam zbytnio w ogóle.
Sokół - Wojtek Sokół (1 pkt) - do tej też nie wróciłem, ale podobał mi się Sokół w takim trapowym wydaniu, gdzie dawał krótsze wersy, mniej czasowników, a bardziej równoważniki zdań, przez co słuchało się tego jak takich lirycznych slajdów, tworzących spójną całość. Świetnie sobie poradził zupełnie solo w nowych czasach, bez Maryś, Jędkerów i innych. Do tego trochę eklektyzmu i tak oto mamy najlepszą płytę tamtej (?) dekady.
Problem - Ex umbra ad libertatem (1 pkt) - żeby nie było, że same starocie 2. Myślałem, żeby dać Pro8l3m, czyli ich legalny debiut chyba, ale w sumie ta płyta bardziej mi się podoba.
Z niewyróżnionych o których myślałem to Ah24NH, coś Gurala, coś Mesa, któreś z "rzeczy" Kękę, ale ogólnie to miałem bardziej problem w wyborze płyt, które zasłużyły na to top 15, aniżeli z klęską urodzaju. Bo to nie jest tak, że każdej z tych płyt dałbym 10/10. Ale wszystkie raczej powyżej 7/10. Ja po prostu mało polskiego rapu słucham - dziesięciu raperów na krzyż i nara. Pozdrawiam kochani.
Ostatnio zmieniony 23 wrz 2026, 21:35 przez gods bidness, łącznie zmieniany 7 razy.
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
WWO nie ma takiej płyty jak W Witrynach Odbicia, czy chodziło ci o Masz I Pomyśl?
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- gods bidness
- Posty: 5815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Taaa, już któryś raz robię ten błąd, dzięki za czujność, przyjacielu, poprawiłem w obu tematach.
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Props, też dałem ten album wysoko
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
- gods bidness
- Posty: 5815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Co ja pierdole, że z gości jedynie Fokus, jak właśnie tam byli zajebiści goście na tej klasycznej, bo Małolat brzmiał oryginalnie, Eldo jak to Eldo dobrze, klasycznie, a jeszcze był Mes, chyba pierwszy raz go wtedy usłyszałem, a Ash pierdolił jakieś głupoty.
- marmolad_k2
- Posty: 8066
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Ash dał najlepszą zwrotkę na tej płycie.
- bloooodtrail
- Posty: 490
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
- gods bidness
- Posty: 5815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
szacun ze chociaz cos oryginalnego ale i tak niezla sraka










