Takie 6/10, na pewno słuchało mi się lepiej i mniej przypałowo niż kolejnej zwrotki o dużej dupie i tym że zawistne suki coś tam coś tam, chociaż bez bragga o wyglądzie się nie obyło, najwidoczniej taki urok damskiego rapu.
Swoją drogą - mam wrażenie, że w 25/26 pojawiło się więcej freszmenek, niż wcześniej przez ~pięć lat łącznie.





