Fakt proste, jestem bananowcem
Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
- igorzastyy
- Posty: 2716
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Cytat z Jacka Granieckiego
- marmolad_k2
- Posty: 7454
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
I co z tego? Jest hip-hopowcem w Polsce.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Kiedyś oglądałem coś na YouTube.aleksy pisze: ↑04 lip 2026, 14:04 Mnie w tym wszystkim nie przestaje dziwić to, że im nie było wstyd pierdolić takie głupoty i tworzyć śmieszne wizerunki. Przecież jak ja bym świrował dziecko z biednego domu, a bym był z bogatego, to obawiałbym się, że np. spotkam kogoś znajomego z prywatnej szkoły i będzie mi głupio. Bananowcy mają chyba jakieś przeświadczenie, że im się należy, więc cel uświęca środki. A jeżeli tym środkiem jest udawanie kogoś kim nie jesteś, to trudno niech tak jest, najważniejsze że ja osiągnie to co chciałem i wtedy będzie sprawiedliwość we wszechświecie. Dla szaraków mamy wstyd i zasady, a my robimy swoje i pierdolimy takie przeszkody dla pospólstwa.
Koleś opowiadał n tym, że zwrócił uwagę komuś, kto źle zaparkował. Mówi do gościa w jakimś maybachu, że tak parkując nie przestrzega zasad. A koleś z Maybacha do niego "petty rules for petty people"
- gods bidness
- Posty: 5507
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Nic tu bananowego nie stwierdzono. Ani dziś, ani wtedy wyższe wykształcenie, ani nawet bycie z inteligencji (bo przecież by się zaliczać do tzw. inteligencji nie wystarczy być magistrem czy inżynierem) żadnych kokosów nie gwarantowała.aleksy pisze: ↑04 lip 2026, 13:01 Widziałem, że w temacie o prawdziwych G wymieniono Oskara z Problemu. Napisałem już posta, ale stwierdziłem, że tutaj się lepiej nadaje.
Przecież Oskar z Problemu to - uwaga niespodzianka - bananowiec. Obczajcie sobie ten wywiad: https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177 ... BoxMMtImg1
Tam jest napisane:Nie wiem jak Wy, ale mój wykrywacz bananowców w tym momencie świeci się na czerwono. Przecież to jest takie pierdolenie na około, że Sokół mógłby to powiedzieć. Inteligencka rodzina, ale oczywiście nie daje to żadnej przewagi, no i poza tym wszędzie takie sąSpoiler
W sensie to jakieś tajemnice, których nie chcecie ujawniać?
Oskar: Nie, nie, żadna tajemnica. Ogólnie pochodzimy z rodzin inteligenckich, z domów, jakich było wiele w tamtym czasie. Inteligentni rodzice, ale dający jednak za dużo wolności swoim dzieciom. Tylko teraz pytanie: czy to wynikało z ich braku wiedzy na temat tego, jak trzeba wychowywać dzieci, czy z tego, że byli zajęci i robili inne rzeczy, pewnie w ich mniemaniu dla dobra tychże dzieci?
I masz tu jakąś odpowiedź?
Oskar: Po ‘89 roku ludzie chwytali się różnych robót, wyjeżdżali do Stanów i innych RFN-ów i chyba często zbyt swoim dzieciom ufali, zostawiali je same i sprawy, które dziś są nie do pomyślenia, wtedy były czymś normalnym. W efekcie byliśmy dzieciakami, które w wieku kilkunastu lat siedziały na ulicy, paliły blanty, a naszymi ziomkami byli złodzieje. Nasi starzy byli po studiach, ale wracali do domu o 19:00 albo pracowali po nocach, a my schodziliśmy na "złą drogę" przez tę zbyt dużą wolność, którą wtedy dostaliśmy.
Czyli można powiedzieć, że byliście takimi pierwszym pokoleniem patointeligencji?
Oskar: Nawet myślałem przez chwilę, czy tego nie użyć, ale to określenie dotyczy jednak nie millenialsów, tylko obecnego pokolenia dwudziestokilkulatków, więc byłoby to trochę przekłamanie.Zero świadomości na temat tego, jak wygląda/wyglądało życie większości społeczeństwa. Rodzice byli w domu o 19 i to jest jakaś tragedia, przez którą zostajesz patusem XD Czasem starzy poszli na nockę! No jebnę zaraz, jak ty to przeżyłeś twardzielu! Oskar w wieku kilkunastu lat palił blanty? Kurwa nie znam żadnego fana bucha, który zaczynał później i trudno byłoby nawet znaleźć kogoś w moim wieku, kto takich rzeczy jako nastolatek nie robił. Ziomki złodzieje? Ta jasne... A nawet jeśli, to średnio mnie rusza historia znudzonego życiem bananowca, który szuka sobie cool ziomków, kiedy stary jest w robocie.
Co o tym myślicie? Oskar przekonał Was, że nie jest bananem i miał trudne początki?
-
dziejaszek
- Posty: 387
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Według kryteriów forum kapitał kulturowy wystarczy aż nadto do określenia kogoś bananem, więc kokosy nie mają tu nic do rzeczy.
- scam_sakawa
- Posty: 10618
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
To prawda, urodzenie w dobrym miejscu w ~80-90% determinuje fakt, że człowiek odniesie sukces.
Dodano po 2 minutach 21 sekundach:
To oczywista prawda - w domu, w którym się stawiało na naukę i dyscyplinę, ludziom jest dużo łatwiej osiągnąć życiowy (zwłaszcza materialny) sukces.dziejaszek pisze: ↑04 lip 2026, 21:29 Według kryteriów forum kapitał kulturowy wystarczy aż nadto do określenia kogoś bananem, więc kokosy nie mają tu nic do rzeczy.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Dla mnie jest coś takiego jak bananowstwo kulturowe i to tutaj mamy bankowo. Co do bananowstwa finansowego, są solidnego poszlaki.
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Ustalmy definicje bananowca bo za moich czasów i w moim otoczeniu do bycia bananowcem wystarczyło mieć dwoje pracujących rodziców xd
- gods bidness
- Posty: 5507
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Tylko że stawianie na naukę, dyscyplinę i osiągnięcie (samemu) życiowego sukcesu nie ma nic wspólnego z bananostwem.scam_sakawa pisze: ↑05 lip 2026, 15:15 Dodano po 2 minutach 21 sekundach:
dziejaszek pisze: ↑
Według kryteriów forum kapitał kulturowy wystarczy aż nadto do określenia kogoś bananem, więc kokosy nie mają tu nic do rzeczy.
To oczywista prawda - w domu, w którym się stawiało na naukę i dyscyplinę, ludziom jest dużo łatwiej osiągnąć życiowy (zwłaszcza materialny) sukces.
- gods bidness
- Posty: 5507
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
- Mame! Ja chcę być skejtem!
- Dobrze synku, kupimy ci deskorolkę!
- Mame! Ja chcę jednak być rockmanem!
- Dobrze synku, kupimy ci gitarę za 10 koła!
- Mame ja chcę być punkowcem!
- Dobrze synku, kupimy ci najdroższe martensy!
- Dobrze synku, kupimy ci deskorolkę!
- Mame! Ja chcę jednak być rockmanem!
- Dobrze synku, kupimy ci gitarę za 10 koła!
- Mame ja chcę być punkowcem!
- Dobrze synku, kupimy ci najdroższe martensy!
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
No miał pewnie zajebiste dzieciństwo jak na szare lata 90 z tą różnicą, że jest to jawny od zawsze, a nie ukryty banan
- Haczapurjan
- Posty: 7319
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
W byciu bananem też jest jakaś gradacja. Przy Sokole aka potomku Wyspiańskiego i tak wypada blado
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Tede to odkryty banan, różnica jest taka ze wiekszosc bohaterów tego wątku mogłaby zrobic podobne photodumpy z dzieciństwa, ale z pełną premedytacją decydują się ich nie publikowac
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Jw, temat jest o ukrytych bananach a Tede się z tym nigdy nie krył
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE RYDAWARRIOR
FREE GIMB
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE RYDAWARRIOR
FREE GIMB
- gods bidness
- Posty: 5507
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
To załóżcie temat o odkrytych bananowcach, to moderatur przeniesie.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
zestaw audio na 4 zdj dla dedektywów to Diora "Faust" 211D, ale nie wiem ile wtedy mógł kosztować, w latach 90 to już raczej nie było "niewiadomo co"
ta droga ide dalej
- gods bidness
- Posty: 5507
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Spytałem waszego kochanego chata o bananowców z USA:
Lil Mabu — zdecydowanie nr 1 pod względem kontrastu. Wychował się na Upper East Side, chodził do Collegiate School w Nowym Jorku, której czesne wynosiło ok. $60 tys. rocznie, spędzał wakacje w Hamptons, a jego ojciec jest zamożnym CEO firmy pogrzebowej. To jest już autentycznie bogaty dom, a nie „upper middle class”.
Jaden Smith — syn Willa Smitha i Jady Pinkett Smith. Tutaj chyba nie trzeba nawet dyskutować: wychowanie w multimilionowej rodzinie Hollywood, dostęp do pieniędzy, kontaktów i przemysłu rozrywkowego od dzieciństwa. To oczywiście najbardziej skrajny przykład.
Kanye West — jego przypadek jest trochę inny niż Lil Mabu. Nie był dzieckiem milionerów, ale jego matka Donda West była profesorką i przewodniczącą wydziału anglistyki na Chicago State University, a ojciec był fotografem prasowym i później przedsiębiorcą. Kanye dorastał w upper-middle-class środowisku i chodził do szkoły w podmiejskim Oak Lawn.
Talib Kweli — bardzo mocny przykład inteligenckiego uprzywilejowania. Jego matka była profesorką anglistyki w CUNY, ojciec pracował jako administrator na Adelphi University, a rodzina mieszkała w Park Slope na Brooklynie. Jego brat został profesorem prawa konstytucyjnego na Columbia Law School po Harvardzie i Yale. To zdecydowanie nie było środowisko klasy robotniczej.
Common — również dużo bardziej uprzywilejowany, niż sugeruje jego wizerunek. Matka była nauczycielką i później dyrektorką szkoły, ojciec był zawodowym koszykarzem ABA, a Common dorastał w Calumet Heights, jednej z bardziej zamożnych części South Side Chicago. Źródła opisują jego dzieciństwo wprost jako bliższe upper-middle class.
Jack Harlow — wychował się w bardzo komfortowym środowisku pod Louisville, m.in. na rodzinnej farmie koni. Jego matka Maggie jest bizneswoman, a rodzina należała do zamożniejszego środowiska podmiejskiego. Nie „bogacz jak Mabu”, ale zdecydowanie upper-middle-class/suburban privilege.
Macklemore — Seattle, stabilna i dobrze sytuowana rodzina, bardzo dobre warunki edukacyjne. Nie nazwałbym go „dzieckiem bogaczy”, ale zdecydowanie wyższa klasa średnia, a nie biedne/robotnicze środowisko, z którego wywodzi się wielu raperów.
Action Bronson — tutaj ciekawa rzecz: jego ojciec prowadził restaurację, a sam Bronson opisuje dzieciństwo jako wręcz bardzo komfortowe — rodzice i dziadkowie byli obecni, dostawał dużo rzeczy, rodzina jeździła na Florydę, a ojciec później otworzył własną restaurację. To nie był milionerski dom, ale zdecydowanie dobrze sytuowana rodzina przedsiębiorcza.
Post Malone — dałbym go tutaj z zastrzeżeniem. Ojciec był DJ-em, a następnie dostał pracę jako manager/assistant director odpowiedzialny za catering i gastronomię Dallas Cowboys. Rodzina przeniosła się do Grapevine, bardzo dobrej dzielnicy pod Dallas, a dom, w którym Post dorastał, jest obecnie wyceniany na ok. $550 tys. To nie oznacza, że dorastał w luksusie, ale zdecydowanie komfortowa suburban middle/upper-middle class.
Drake — umieściłbym go dopiero tutaj, bo jego przypadek jest często mocno przekłamany w obie strony. Jego matka była nauczycielką, ojciec profesjonalnym muzykiem, a rodzina mieszkała w Forest Hill. Z zewnątrz wyglądało to jak bardzo komfortowe upper-middle-class Toronto, ale po rozwodzie rodziców sytuacja finansowa była znacznie gorsza. Sam Drake mówił, że był wręcz bardzo biedny. NME słusznie zwraca uwagę na sprzeczność między jego późniejszym „started from the bottom” a rzeczywistym dzieciństwem.
Lil Mabu — zdecydowanie nr 1 pod względem kontrastu. Wychował się na Upper East Side, chodził do Collegiate School w Nowym Jorku, której czesne wynosiło ok. $60 tys. rocznie, spędzał wakacje w Hamptons, a jego ojciec jest zamożnym CEO firmy pogrzebowej. To jest już autentycznie bogaty dom, a nie „upper middle class”.
Jaden Smith — syn Willa Smitha i Jady Pinkett Smith. Tutaj chyba nie trzeba nawet dyskutować: wychowanie w multimilionowej rodzinie Hollywood, dostęp do pieniędzy, kontaktów i przemysłu rozrywkowego od dzieciństwa. To oczywiście najbardziej skrajny przykład.
Kanye West — jego przypadek jest trochę inny niż Lil Mabu. Nie był dzieckiem milionerów, ale jego matka Donda West była profesorką i przewodniczącą wydziału anglistyki na Chicago State University, a ojciec był fotografem prasowym i później przedsiębiorcą. Kanye dorastał w upper-middle-class środowisku i chodził do szkoły w podmiejskim Oak Lawn.
Talib Kweli — bardzo mocny przykład inteligenckiego uprzywilejowania. Jego matka była profesorką anglistyki w CUNY, ojciec pracował jako administrator na Adelphi University, a rodzina mieszkała w Park Slope na Brooklynie. Jego brat został profesorem prawa konstytucyjnego na Columbia Law School po Harvardzie i Yale. To zdecydowanie nie było środowisko klasy robotniczej.
Common — również dużo bardziej uprzywilejowany, niż sugeruje jego wizerunek. Matka była nauczycielką i później dyrektorką szkoły, ojciec był zawodowym koszykarzem ABA, a Common dorastał w Calumet Heights, jednej z bardziej zamożnych części South Side Chicago. Źródła opisują jego dzieciństwo wprost jako bliższe upper-middle class.
Jack Harlow — wychował się w bardzo komfortowym środowisku pod Louisville, m.in. na rodzinnej farmie koni. Jego matka Maggie jest bizneswoman, a rodzina należała do zamożniejszego środowiska podmiejskiego. Nie „bogacz jak Mabu”, ale zdecydowanie upper-middle-class/suburban privilege.
Macklemore — Seattle, stabilna i dobrze sytuowana rodzina, bardzo dobre warunki edukacyjne. Nie nazwałbym go „dzieckiem bogaczy”, ale zdecydowanie wyższa klasa średnia, a nie biedne/robotnicze środowisko, z którego wywodzi się wielu raperów.
Action Bronson — tutaj ciekawa rzecz: jego ojciec prowadził restaurację, a sam Bronson opisuje dzieciństwo jako wręcz bardzo komfortowe — rodzice i dziadkowie byli obecni, dostawał dużo rzeczy, rodzina jeździła na Florydę, a ojciec później otworzył własną restaurację. To nie był milionerski dom, ale zdecydowanie dobrze sytuowana rodzina przedsiębiorcza.
Post Malone — dałbym go tutaj z zastrzeżeniem. Ojciec był DJ-em, a następnie dostał pracę jako manager/assistant director odpowiedzialny za catering i gastronomię Dallas Cowboys. Rodzina przeniosła się do Grapevine, bardzo dobrej dzielnicy pod Dallas, a dom, w którym Post dorastał, jest obecnie wyceniany na ok. $550 tys. To nie oznacza, że dorastał w luksusie, ale zdecydowanie komfortowa suburban middle/upper-middle class.
Drake — umieściłbym go dopiero tutaj, bo jego przypadek jest często mocno przekłamany w obie strony. Jego matka była nauczycielką, ojciec profesjonalnym muzykiem, a rodzina mieszkała w Forest Hill. Z zewnątrz wyglądało to jak bardzo komfortowe upper-middle-class Toronto, ale po rozwodzie rodziców sytuacja finansowa była znacznie gorsza. Sam Drake mówił, że był wręcz bardzo biedny. NME słusznie zwraca uwagę na sprzeczność między jego późniejszym „started from the bottom” a rzeczywistym dzieciństwem.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Dzięki za info, ale My - cenimy ludzką głupotę każdego dnia, teraz My - zwykle posty z AI pomijam
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE RYDAWARRIOR
FREE GIMB
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE RYDAWARRIOR
FREE GIMB
-
bombastyczny
- Posty: 97
- Rejestracja: 28 gru 2021, 19:42
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Całe gm2l, belmondziak, Braddu. Na podium dałbym senntence, którego „rodzice mieli zero na koncie”, a którego ojciec okazał się milionerem, a Alvarez jest rozwydrzonym nastolatkiem w ciele 40 letniego gościa, któremu jeszcze parę lat temu rodzice dawali kieszonkowe, bo rap nie płacił.
Edit: nie doczytałem że chodzi o bananowców z początków, ale już chvj.
Edit: nie doczytałem że chodzi o bananowców z początków, ale już chvj.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
chuj z tymi początkami mordo, nikt tego nie przestrzega i nie powinien
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Wszystkie dostępne dzieła Lenina











