nobezprzesady pisze: ↑31 lip 2026, 13:33
Dotarłem do momentu, jak się okazało, że te kilkadziesiąt sekund lania wody to wstęp do opisu spotkania z Psychostachem.
W ramach tego opisu Erwin zignorował też obecność kobiet, byle tylko pogodać ze Stachem.
Mocny chłop
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
Straszne to jest, jeszcze posklejane chyba z pojedynczych wersów, o zgrozo.
Ale jak to ten chłop co na akordeonie gra, to faktycznie widziałem w której z tych tedenoweli, że on zna wszystkie teksty Tedego, wszystkie wydarzenia z jego życia itd. Więc Tede już ewidentnie wybiera pracowników z klucza najwierniejszych fanów, dziwna li to relacja, kochani, pewnie w tej sekcie są urządzane jakieś zawody na to, który najbardziej Tedego kocha.
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
najsmutniejsze jest outro z video, gdzie erwin coś się produkuje do kamery, siedząc koło tdfa, a tede wyjebane w niego i gapi się w telefon
*mówię o singlu z poprzedniej strony
O kurwa masz rację teraz to odwinalem to już jest naprawde kompromitacja cwela
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
Relacje z Tede buduje się trochę jak z Rosją. Jest kilka ścieżek:
1) lapdog/yesman - zwykle mameja bez żadnych zasług czy ugruntowanej pozycji, musi pokornie przytakiwać i wykonywać rozkazy bez zająknięcia, bo inaczej wypad z ekipy i wieczna nienawiść (przykłady: wszystkie te młodegrzechy, Szyny, Brewki, Psychostachy, Kolcze etc.).
2) w miarę równorzędny partner - ktoś, kto nie wchodził Tedemu w tyłek, a nawet jak na początku wchodził, to szybko zaznaczył swoją asertywność, więc generalnie pozostaje niby w ekipie, ale trzyma się na uboczu, żeby mieć zdrowy dystans do Jacka i nie skończyć jako kolejny yesman (przykłady: WuWunio, Kiełbasa)
3) gość stojący w hierarchii wyżej od Tedego - Jaca czuje respekt, nie ośmieli się nawet wbić szpiluni, a w sytuacjach ewentualnego konfliktu Tedzik udaje, że deszcz pada (przykłady: Quebo walący na dziurę Zgrywusa, Stano jako pracodawca)
nobezprzesady pisze: ↑31 lip 2026, 13:33
Dotarłem do momentu, jak się okazało, że te kilkadziesiąt sekund lania wody to wstęp do
Spoiler
opisu spotkania z Psychostachem.
Młody mógłby mieć więcej szacunku do samego siebie, ale w sumie pewnie nie zostałby kandydatem na yesmana, gdyby się charakteryzował jakimś bazowym self-respectem.
jak uslyszalem ze ma wyjebane na kobietki bo ktos jest w czapce ENWUJOT a potem ze to psychostach to mi jedzenie wypadło z mordy i musialem ponownie przesluchac zeby sprawdzic czy mozg nie spłatał mi figla
Haczapurjan pisze: ↑01 sie 2026, 0:51
Relacje z Tede buduje się trochę jak z Rosją. Jest kilka ścieżek:
Jeszcze jedna:
4) Kiedyś kolega, obecnie oponent - po rozstaniu z głupiego powodu bo śmieć śmiał mieć inne zdanie na jakiś temat niż główny bohater udaje że ma na niego wyjebane, a tak naprawdę żyje w Tedego głowie rent free. Przy każdym potknięciu Jacek nabija się z niego i przypomina o jego poprzednich potknięciach żeby przypadkiem ludzie o nich nie zapomnieli (Przykłady: Numer Raz, DJ Tuniziano, Młody Grzech)
Haczapurjan pisze: ↑01 sie 2026, 0:51
Relacje z Tede buduje się trochę jak z Rosją. Jest kilka ścieżek:
1) lapdog/yesman - zwykle mameja bez żadnych zasług czy ugruntowanej pozycji, musi pokornie przytakiwać i wykonywać rozkazy bez zająknięcia, bo inaczej wypad z ekipy i wieczna nienawiść (przykłady: wszystkie te młodegrzechy, Szyny, Brewki, Psychostachy, Kolcze etc.).
2) w miarę równorzędny partner - ktoś, kto nie wchodził Tedemu w tyłek, a nawet jak na początku wchodził, to szybko zaznaczył swoją asertywność, więc generalnie pozostaje niby w ekipie, ale trzyma się na uboczu, żeby mieć zdrowy dystans do Jacka i nie skończyć jako kolejny yesman (przykłady: WuWunio, Kiełbasa)
3) gość stojący w hierarchii wyżej od Tedego - Jaca czuje respekt, nie ośmieli się nawet wbić szpiluni, a w sytuacjach ewentualnego konfliktu Tedzik udaje, że deszcz pada (przykłady: Quebo walący na dziurę Zgrywusa, Stano jako pracodawca)
100%
Zgrywus to jest ciekawa postać w ogóle. Typ musi mieć psychike ze stali, że tyle lat się trzyma z Jackiem i jeszcze nie oszalał, nie został wypierdolony, nie odszedł ani nie został totalnie zgnojony. Może dlatego, że Tede go potrzebuję, bo robi dobre visuale
Bardzo celne to porównanie z Rosją. A Zgrywus to chyba ma status punkt nr 2, przede wszystkim jest bardzo pożyteczny jako grafik, więc nie da się go tak łatwo spachołkizować. To samo tyczy się Sirmicha.
Swoja droga zafascynowała mnie postac Erwina i ten chłop chyba nigdy wczesniej nie rapował, ma na ig jakies kawałki discopolo i zapowiedz kolaboracji romskiej (?) z Marcinem Millerem. Zreszta te jego wersy sa tak sztuczne i nierapowe, ze szkoda gadac. No ale ewidentnie zakochany w Jaculi, a Tedas ceni takich pomagierów.
Niemniej wers o odpuszczeniu panienek zeby pogaac z psychostachem to moje prywatne hall of fame.
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
W takim razie chlop zaliczyl regres, w sumie nietypowe w tym wieku
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
Na Odkupieniu i bodajże Kurcie Tede nawinął parę wersów o tym, że przeczytał trochę książek o nazistach, bo był ciekaw, jak Hitler przekonał do siebie lud. Może zaczerpnął parę inspiracji, jak postępować z ludźmi w biznesie i relacjach międzyludzkich?
Ogólnie Tede dosyć wątpliwie traktuje ludzi, aż ciężko to ukryć. Ale z drugiej strony, są ludzie na tym świecie którzy wręcz szukają takich relacji i wpasowują się w swoje poddańcze role jak puzzle. Traktować Tedego jak idola czy autorytet to głupota. Przecież on od dekad mówi, co go najbardziej motywuje w życiu - hajs, hajs i jeszcze raz hajs. A mentalne przeoranie beefem z Rychem tylko ucementowało jego cynizm.
@gods bidness Nawiązując do Twojej wcześniejszej odpowiedzi do mojego posta na temat Winiego nie stającego w obronie Tedego przeciwko Mesowi - przyznaję częściowo rację, Wini nie jest winien Tedemu osłaniania go własną piersią, aczkolwiek gdyby ktoś złorzeczył o moim długoletnim kumplu/koledze, to przynajmniej bym poprosił o zbastowanie albo jakieś konkretne uzasadnienie, a nie natychmiastowe przytaknięcie nadawcy obelg, jak uczynił Wini.
Najwyraźniej jest coś o czym nie wiemy między Tede, a Winim dlaczego podstawił w beefie na Mesa.
A może nic nie było i miał w tego hipokrytę z giga ego wyjebane w co też z łatwością uwierzę.
Hellrazor pisze: ↑01 sie 2026, 19:19
Najwyraźniej jest coś o czym nie wiemy między Tede, a Winim dlaczego podstawił w beefie na Mesa.
Już przed wywiadem z Mesem mieli powiedzmy lekki zatarg. Ktoś pytał na streamie czy pojawi się u Winiego bo dawno nie był. Tede odpowiedział wtedy, że krótko po wydaniu którejś jego płyty zadzwonił Wini z zaproszeniem żeby pogadać przy tej okazji. Tylko, że Wini powiedział, że jej nie słuchał jak i kilku poprzednich to Jacek stwierdził wtedy, że nie bardzo mają o czym gadać jeśli Wini nie jest na bieżąco i przyjdzie dopiero jak ten nadrobi zaległości, bo Tede nie chce już tam chodzić gadać o dupie maryny i nabijać mu wyświetleń za frajer.