TEDE - XXende Mylffon (2026)
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Słychać, że ostatnie sukcesy go podbudowały. Wzrosła pewność siebie, większa charyzma, więcej zabawy rapem i jakiś taki wyższy polot braggowo. Jedyne co mi trochę psuje odbiór to ten zdarty głos i trochę za dużo odgrzewanych kotletów w warstwie muzycznej. Te numery z tytułami nawiązującymi do swoich odpowiedników z oryginału brzmią jednak zbyt podobnie, za mało nowości w tym. Ale generalnie mega props i siedzi mi bardziej niż Vox Veritatis.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
przesluchalem sobie na rowerku, fajna plytka mi sie podobala, pare numerow zapisalem, bez zawodu napewno u mnie
- Haczapurjan
- Posty: 5391
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
-
jankovvski
- Posty: 11
- Rejestracja: 22 mar 2023, 13:55
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
jak rzuci szlugi(a twierdzi, że to możliwe przy osiągnięciu złota przez XXM) to się znacznie poprawi
- Haczapurjan
- Posty: 5391
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Ciężko będzie Tedzikowi dobujać się do złota, ale kciuki trzymam. Sam zresztą cegiełkę dołożyłem
- marmolad_k2
- Posty: 6605
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
O jakieś 25 lat za późno niestety.jankovvski pisze: ↑wczoraj, 17:03 jak rzuci szlugi(a twierdzi, że to możliwe przy osiągnięciu złota przez XXM) to się znacznie poprawi
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Im zeeeeerwie internet, rozjeeebie im sprzęt. Przypomnialy mi się wakacje 2006 gdy esende leciało w każdym kaszlaku, w każdej astrze i na każdej domówce
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
wujot daje mi wajb starych czasow 
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Po pierwszym odsłuchu dobra rzecz, szkoda że aż tak kurczowo trzymał Essende Mylffona, momentami bity brzmią zbyt podobnie, ale ogólnie wrażenia jak najbardziej pozytywne.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Całkiem spoko ten album. Wiadomo, nie jest to nic odkrywczego, nikt chyba tego od Tedego nie oczekuje. Zwyczajne odcinanie kuponów, ale bez przypału. Dobra energia, bez wczutki w to co on tam sobie nawija nieźle mi się tego słuchało przy bieganiu
- gods bidness
- Posty: 5148
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
Na pewno lepszy niż poprzedni. Lepszy też niż ten z dissami na Mesa. Jak na swoje obecne możliwości, to wykazał się nawet liryczną i raperską formą i błyskotliwością. Oczywiście tematyka właściwie żadna, ale nawet dobrze te linijki klei rymowo i semantycznie. Do takich bitów typu banger to pasuje. Nawet mi nie przeszkadzają te refreny oparte na bezsensownej implikacji w stylu "kiedy patrzę na te mordę, to wiem że to czują", a "kiedy patrzę tak na ciebie, jesteś fajna". Głos też mi niespecjalnie przeszkadza, ba, brzmi nawet lepiej niż zwykle, jakby mniej zarżnięty.
Oczywiście cały ten koncept to pójście na łatwiznę, ale w sumie co mu zostaje? O czym ma niby pisać? Tak, to wziął sobie stare teksty i je poprzerabiał na nową modłę przez pryzmat czasów dzisiejszych. I wyszło nawet dobrze.
Bity też spoko. Mam sentyment do SND M. słuchanego w lecie na wakacjach jak wyszła i ta w sumie też taki letniak, żeby przez miesiąc wakacji posłuchać w samochodzie, na rowerze i wymienić na coś innego. Dużo lepiej mu pasuje taka stylistyka niż wycie typu Future czy skrr coś tam na autotunie.
Ogólnie słuchałem jej dziś dwa razy na rowerze i miałem sporo przemyśleń, którymi chciałem się podzielić, ale jak tak teraz siadłem, to za chuj nie pamiętam.
Oczywiście cały ten koncept to pójście na łatwiznę, ale w sumie co mu zostaje? O czym ma niby pisać? Tak, to wziął sobie stare teksty i je poprzerabiał na nową modłę przez pryzmat czasów dzisiejszych. I wyszło nawet dobrze.
Bity też spoko. Mam sentyment do SND M. słuchanego w lecie na wakacjach jak wyszła i ta w sumie też taki letniak, żeby przez miesiąc wakacji posłuchać w samochodzie, na rowerze i wymienić na coś innego. Dużo lepiej mu pasuje taka stylistyka niż wycie typu Future czy skrr coś tam na autotunie.
Ogólnie słuchałem jej dziś dwa razy na rowerze i miałem sporo przemyśleń, którymi chciałem się podzielić, ale jak tak teraz siadłem, to za chuj nie pamiętam.






