jeśli już, to obaj, a tak naprawdę to żaden.
ale po Moltisantim nic mnie już nie zdziwi w dziale hibhob
spróbuj ten feat jest niezły
ostatni diss na solara był w miarę w miarę
I powiesić ogłoszenie, że już nie potrafię dzisiaj zrobić Diunybaqlashan pisze: ↑19 cze 2026, 13:48 Jose pisze: ↑dzisiaj, 11:25
Jimson dalej nagrywa i nikogo to kurwa nie obchodzi
bo to są numery nagrane w szafie dla samego siebie z resztek zajawki, sam jimson się z tym niespecjalnie kryje. to są takie popierdółki rapowego dziadka a nie jakieś wielkie podziemne premiery. i wiem że to kumasz jose, więc miej litość proszę.
Mówienie, że Jimson nagrał pierwszy w Polsce abstract rap, że siedzi w domu i ma wyjebane jako argument, że jest tym sposobem lepszy od Laika to trochę bez sensu.
baqlashan pisze: ↑28 kwie 2020, 15:21 Numer jest mistrzowskim opisem totalnego wyalienowania, schizofrenii, paranoi i szczególnie warto zwrócić uwagę na pierwsze wersy:
"Nigdy nie lekceważ, znaków, punktów, barw i tonów
Które grawitują w Twym kierunku bez powodu
Są dźwięki, czasem z głębi morskich jak Mefli
Stuki, gwizdy, głosy, jęki, szumy, piski, stęki
Telefon zza ściany rzucam wszystko żeby zdążyć
Pluję w płuca, biegnę, patrze: nie ma nowych połączeń
Spróbuj nie spać tak dwadzieścia cztery godziny
Spróbuj nie ćpać ksantyn-metyloteobrominy
Słyszysz jak szumi tłum i arabskie noce
W rurze dzwoni, w ścianach trzeszczy, wiatr wieje w wielkiej płycie
Diabeł jeździ znów w windzie się śmieje z mentalnych tortur
Blokowych struktur i braku snu w Słupsku
Na dole śpi Cthulhu, hip-hop kultur multum
Okultyzm miejsc kultu z psikusów w Twoim mózgu"
Jimson nawija z perspektywy człowieka, który obrał własną ścieżkę, zaszył się jak pustelnik. Pędzący, hałaśliwy świat z zewnątrz to tylko iluzja, bo prawda znajduje się tylko wewnątrz ciebie.
"Szukaj mnie w Bieszczadach Bez stada, na dachach świata
W poszukiwaniu ciszy, nie poza domem"
Wszystkie wielkie religie zrodziły się z podań proroków, tułających się po pustyniach.
Jimson odbiera głos Boga, bo jest prorokiem. Jeśli ty nie słyszysz tego soundu to znaczy, że nie jesteś wybrańcem, przykro mi.
"Sound na pustyni, którego nie słyszą inni
Jeśli tego nie załapiesz nie wiesz nic o rapie
To arabskie noce"
Ponadto - cały numer opiera się na motywie samplu z dziwnych odgłosów na Ukrainie - które w okolicach 2010-11 okrążyły cały świat, ludzie z każdego zakątka globu wrzucali w net filmiki z tymi dźwiękami, i często interpretowali je jako trąby apokalipsy, zwiastun powrotu mesjasza i końca świata.
I ten szeroki, uduchowiony kontekst utworu zajebiście kontrastuje z następnym na epce Muhammadem Ali, który zaczyna się od wersów poddających istnienie "Boga" w wątpliwość, dalsza część utwory jest o świętych wojnach i konsumpcjonizmie. Dla mnie UZWM to materiał koncepcyjny i arabskie noce są świetnym preludium do rozpierdolu w Muhammadzie, gdzie Jimson już spuścił wszystkie możliwe wodze fantazji.
czaję, po prostu dla mnie jest ona tandetna. ale przyznaję, że moja krytyka laika na ten moment jest hujowa bo se pisze z browarem w reku w przerwach jak mnie sparuje w fifie z jakimiś kurwa rumunami. rzetelniej podejdę do tego wieczorkiem, peace.
Myślałem, że dalsza część wpisu była oczywista w swoim wydźwięku. Za starzy jesteśmy, żeby się kłócić o raperków, którzy mają nas w chuju. Ale mnie zmotywowałeś i może też po paru procentach napiszę coś dłuższego dlaczego tak. I dlaczego nie inaczej. Pozdro. Się nie tłumacz jak jebany frajer w mamrze.
Jakkolwiek lubię Jimsona i ten kawałek, to za grafomanię można uznać