baqlashan pisze: ↑wczoraj, 5:03
chciałem zamawiać, ale tera widzę, że jest jeszcze jakiś zbiór opowiadań pt coś się kończy, coś się zaczyna z 2000 roku - to też jest warte czytania?
To randomowe opowiadania autorstwa Sapkowskiego, chyba tylko jedno związane z Wiedźminem (alternatywne zakończenie, więc bez sensu czytać, nie znając całej sagi, bo tam się przewija cały korowód bohaterów z powiesci) i jedno w uniwersum Wiedźmina.
Saga jest bardzo okej, joby generalnie biorą się z tego że Sapek nie poradził sobie zbyt dobrze w końcówce, w sensie - nad opowiadaniami miał większą kontrolę, co do dłuższych fabuł i ich konstruowania przemyślnego no to nie jest on niestety Alanem Moore`m. Ale któż jest:P
Ja też rozumiem, że np. ludziom może nie podobać się jego walenie konia do swojej literackiej zajebistości/erudycji, tam jest dużo takich zdań/fraz, które brzmią na mocno przerysowane, przez to, że Sapek tam popuszcza wodze swojej fantazji językowej, ale mnie to się z kolei bardzo podoba - flow jest genialne, zapożyczenia z innych języków, słowotwórstwo, posługiwanie się archaizmami. Uwielbiam takie pisanie.
Za gówniaka też wolałem opowiadania, bo tam SIĘ DZIEJE, pościgi, strzelaniny, skurwysyny, to nie film, w sadze jest dużo wątków społecznych/politycznych, które zacząłem doceniać przy drugim-trzecim czytaniu i imo to też duża zaleta sagi, ale też pewnie dla ludzi, którzy sobie grali w grę i liczyli na zabijanie potworów to będzie spory minus.
Trylogia Husycka też dojebańczyk, muszę wrócić, tam co prawda mnie trochę irytowała mnogość akcji w stylu zabili go i uciekł, ale rozumiem wszystkie zachwyty.
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Czytaj śmiało. A w przerwach, z "naszych", z racji sezonu wakacyjnego namawiam by obczaić "Żółte ślepia", "Karaibską krucjatę" i "Nie ma tego Złego" Mortki.
Nie wiem. Tak na szybko przypierdolki do języka, który Sapek ma unikalny, sugestywny, plastyczny, z zajebistym humorem... albo że to nie płynie, imo bardzo płynie. Od początku do końca. I zarzut że nie dowiózł dla mnie abstrakcyjny, bo dowiózł w chuj dobrze.
jogi pisze: ↑wczoraj, 10:51
zarzut że nie dowiózł dla mnie abstrakcyjny, bo dowiózł w chuj dobrze
Tzn poszczególne sceny klasyk, wiadomo, miałem na myśli że rozwiązanie części wątków jest pospieszone i nie zawsze sensowne, np. końcowy los drużyny chociażby - rozegrał to jak MG a nie pisarz, uciął jebs i tyle. Sekwencje z Ciri też momentami ciut za długie i przegadane.
Ostatnio zmieniony 03 cze 2026, 10:57 przez dr zjeb, łącznie zmieniany 1 raz.
Jose pisze: ↑wczoraj, 10:45
Za gówniaka też wolałem opowiadania, bo tam SIĘ DZIEJE, pościgi, strzelaniny, skurwysyny, to nie film, w sadze jest dużo wątków społecznych/politycznych, które zacząłem doceniać przy drugim-trzecim czytaniu i imo to też duża zaleta sagi, ale też pewnie dla ludzi, którzy sobie grali w grę i liczyli na zabijanie potworów to będzie spory minus.
ja np wolę opowiadania bo jestem fanem skondensowanej formy. te konanowe np gdzie jedno opowiadanie to taki jeden dłuższy sidequest jest o tyle przyjemne w formie, że przypomina budową spisane bajdy opowiadane przy ogniskach. jest tam element takiej mityczności, niedopowiedzenia - na dłuższą metę nie do uchwycenia w rozbudowanej prozie, która rozbija się o detale i szczegółowe rozpisywanie relacji między bohaterami. poza tym - nie wiem jak u sapka, ale mnie osobiście męczy, kiedy tego typu epopeje fantasy skupiają się głównie na relacjach między postaciami a nie ciekawej budowie świata przedstawionego. z drugiej strony, kiedy przygoda ginie w gąszczu jakiegoś politikal mambo-dżambo też mnie to nudzi. nie chodzi o wysunięcie na pierwszy plan akcji jako takiej, ale sprawienie by klimat ujęty w powieści był na tyle wiarygodny i namacalny, żeby on sam mnie motywował do pochłaniania tego świata - większość powieści tego nie ma i zamienia się w nowele, dla których nieważny jest gatunek literacki, bo robi tylko za okreslony setting, a wszystko rozbija się o lepiej lub gorzej zarysowany wątek relacji. weźmy np takiego lotra - to dzieło jest tak wielkie, właśnie dlatego, że to przede wszystkim przygoda napędza całą tę historię. jest tam miejsce na sprawy miłosne, politikal biznes, czy intrygi - ale nigdy nie jest czczą pisaniną - tolkien poprowadził to na tyle umiejętnie, że te opisy współgrają z głównym questem całkowicie naturalnie. i nie wiem jak jest w powieściowym wiedźminie, ale nie zamierzam tego sprawdzać, bo zdania malkonentów, które wyczytałem w necie mi wystarczają jako alarm by nie poświęcać na to takiego ogromnego nakładu czasu bym sam się musiał o tym przekonać / nie przekonać. a opowiadania? opowiadania łyknę w wolnej chwili z wielką chęcią. skondensowana forma!
jajca pisze: ↑16 maja 2024, 17:04
za te punkty na kurniku trzeba dusić ofiary
@baqlashan kurde ja czytałem/słuchałem pierwszych dwóch tomów po angielsku i oczywiście to nie brzmi tak dobrze jak po polsku, więc ten aspekt tłumaczeniowy na pewno ma sens. Ale ani nie pamiętam, czyje tłumaczenie czytałem, ani czy były inne - imo dałoby się to zrobić z polotem po angielsku też, ale trzeba dobrego wariacika znaleźć.
@dr zjeb a tego Mortkę przy Sapkowskim wrzucasz przypadkowo czy nie? Bo moja młoda jest fanką jego serii dla dzieci o Tappim i tam faktycznie czuć taki fajny językowy luz, nawet ja sobie lubię posłuchać razem z nią Też mi się rymuje z Sapkiem, bo chyba czyta ten sam lektor.
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
jogi pisze: ↑wczoraj, 10:51
zarzut że nie dowiózł dla mnie abstrakcyjny, bo dowiózł w chuj dobrze
Tzn poszczególne sceny klasyk, wiadomo, miałem na myśli że rozwiązanie części wątków jest pospieszone i nie zawsze sensowne, np. końcowy los drużyny chociażby - rozegrał to jak MG a nie pisarz, uciął jebs i tyle. Sekwencje z Ciri też momentami ciut za długie i przegadane.
Ja tak tego nie odebrałem. Dla mnie to był gruby zaskok i taki dobry klaps w ryj. Wiadomo że są pytania po co ten czy tamta, ale to właśnie czyni to zakończenie zajebistym i dlatego się po tylu latach wciąż sie o tym dyskutuje.
@baqlashan imo we Wiedźminie, mimo tej polityki, długich rozmów itd dzieje się o wiele więcej niż LOTRze (gdzie też przecież akcja jest przerywana długimi rozkminami, opisami lasu/jaskini/wędrówki i entami na naradzie)
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest