Mietek pisze: ↑wczoraj, 0:42
u mesa core jego poczucia wartości nie jest naruszony
on ma poczucie że jest wirtuozem, artystą, boli go że mniej docenianym niż by chciał i ma jakieś tam swoje problemy, ale fundamentalnie wierzy że jest tym kim by chciał i tworzy i będzie dalej tworzył zajebiste rzeczy
u vnma wydaje mi sie że core poczucia własnej wartości i wiary we własne siły jest naruszony
Różnica między nimi polegała na tym, że co by nie mówić o Mesie on zawsze myślał o przyszłosci i wiedział, że kariery się kończą. Więc coś tam sobie dłbał, miał chociż mieszkanie własnościowe.
V myślał, że całe życie będzie topowym artystą, rozpierdalał hajs i teraz są tego efekty.
2rzyn pisze: ↑wczoraj, 10:12
z czego prawie nikt jego chujni nie kupowal.
imo spoko wyniki jak na wtedy
Jak na robienie z siebie krola rapgry to marne wyniki jednak
Peja czy O.S.T.R. potrafili więcej sprzedać, ale myślę, że jak na tamte czasy to wyniki VNMa były raczej bardzo dobre porównując na szybko do popularnych wówczas raperów. Bo dalej w rapie to już chore liczby się zaczęły pojawiać, ale tutaj VNM już się nie załapał.
kapper1 pisze: ↑wczoraj, 2:21
vnm coś tam pisał ostatnio na q&a, że ze swojego katalogu jest w stanie się utrzymać w małym mieście bez szaleństw.
Ile w tym prawdy? nie wiem
No to kolega z wytwórni Sujbitron lepszy kontrakt se ogarnął, bo spokojnie w Warszawie się z ZAIKS-u utrzymuje