Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
- gods bidness
- Posty: 4870
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Bałagane mógłby wydać tylko Lot022 (z King Tombem na feacie) i to już przebija całą karierę prymitywnego patusa o twarzy żółwia ninja, który w ostatnich latach zaczął udawać półpedała pokroju Dawida Podsiadło czy innego Vito Bambino.
ZAKAZ
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Kaz nie ma tak dobrego całokształtowo projektu jak Art Brut ale w ogólnym rozeznaniu natrzaskał dużo więcej niespierdolonych rzeczy.
Obecnie popłuczyny z obu stron z tą różnicą że kaz czasami jeszcze czymś zabłyśnie
Kaz ++
Obecnie popłuczyny z obu stron z tą różnicą że kaz czasami jeszcze czymś zabłyśnie
Kaz ++
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
zapodaj kolego pare przykladow tych najbardziej kasztaniarskichgods bidness pisze: ↑dzisiaj, 15:05 Słucham sobie obydwu od wczoraj zainspirowany tym tematem, i muszę przyznać że obaj mają pełno kasztaniarskich kawałków.
- gods bidness
- Posty: 4870
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
Np ten co tak skrzeczy, że jak nie ma charyzma to nie ma nic. To był jeszcze okres, że on tak bardzo chciał brzmieć cwaniacko i pewnie siebie, a brzmiał jak gremlin kolega tołdiego od księciunia z gumisiów. To w ogóle jest autodiss z tą charyzmą.
A Oskar też ma jakieś gówno wersy często typu weź poniedziałek wtorek środę i czwartek i masz piątek, zapożycz się i masz długi itd. cały ten numer jest w chuj nieudanym pomysłem kasztaniarskim. I tak słuchałem ich obu z shuffle na spoti, to na rowerze, to w samochodzie i co rusz miałem takie przemyślenia, że połowę tych ich tracków to można wyjebać, ale notatek nie robiłem.
Albo jakieś: wy to Kaśka, Magda, Marta, my to Oskar, Bogdan, Adrian; wy to rzęsy, stringi, tipsy, my to siłka, dresy, chipsy. Czy coś w tym stylu, takie z dupy wyliczanki żenujące, narkotyki na eeeeen, lamborghini na eeeeel. No przygłupizm taki, nawet nie wiem jak to określić, ale kurwa no stać go na więcej niż takie żenadogenne badziewia.
Jeszcze mnie wkurwił jakiś feat z tym Vito Bambino, co ma głos jak hermafrodyta.
A Oskar też ma jakieś gówno wersy często typu weź poniedziałek wtorek środę i czwartek i masz piątek, zapożycz się i masz długi itd. cały ten numer jest w chuj nieudanym pomysłem kasztaniarskim. I tak słuchałem ich obu z shuffle na spoti, to na rowerze, to w samochodzie i co rusz miałem takie przemyślenia, że połowę tych ich tracków to można wyjebać, ale notatek nie robiłem.
Albo jakieś: wy to Kaśka, Magda, Marta, my to Oskar, Bogdan, Adrian; wy to rzęsy, stringi, tipsy, my to siłka, dresy, chipsy. Czy coś w tym stylu, takie z dupy wyliczanki żenujące, narkotyki na eeeeen, lamborghini na eeeeel. No przygłupizm taki, nawet nie wiem jak to określić, ale kurwa no stać go na więcej niż takie żenadogenne badziewia.
Jeszcze mnie wkurwił jakiś feat z tym Vito Bambino, co ma głos jak hermafrodyta.
Re: Starcie legend cz. 5 - Kaz Bałagane vs Oskar P83
o, to o ile wczesniej w tym temacie mialem podobne opinie do ciebie, tak tu sie rozjezdzamy
dr traphouse kaza zajebisty, te wyliczanki albo refren w skrablach oskara tez kozak
a ten numer "weź poniedziałek wtorek środę i czwartek i masz piątek, zapożycz się i masz długi itd" to przeciez celowo caly jest zlozony z takich przyglupich wersow. moze nie jakas pro8l3mowa topka, ale dla mnie spoko
ogolnie wydaje mi sie ze takich fest nieudanych patentow czy zenujacych wersow to oskar ma stosunkowo malo wlasnie
dr traphouse kaza zajebisty, te wyliczanki albo refren w skrablach oskara tez kozak
a ten numer "weź poniedziałek wtorek środę i czwartek i masz piątek, zapożycz się i masz długi itd" to przeciez celowo caly jest zlozony z takich przyglupich wersow. moze nie jakas pro8l3mowa topka, ale dla mnie spoko
ogolnie wydaje mi sie ze takich fest nieudanych patentow czy zenujacych wersow to oskar ma stosunkowo malo wlasnie


