Jeden NIERAPOWY rozpierdalacz na chwilę obecną

Dyskusje na temat wszystkich gatunków muzyki, które nie pasują do działów powyżej.

Moderatorzy: mql, Ruces

Awatar użytkownika
ART
Posty: 16463
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:50
Lokalizacja: pół mewa - pół kicia

Re: Jeden NIERAPOWY rozpierdalacz na chwilę obecną

Post autor: ART »

loidis/huerco s mega props gdzie sie nie zjawi mega zdolny gosc
jest modelką z instagrama
co z nią zrobię to już nie jest twoja sprawa


rym| last.fm
Awatar użytkownika
NEGRO
Posty: 1894
Rejestracja: 27 lip 2019, 14:59

Re: Jeden NIERAPOWY rozpierdalacz na chwilę obecną

Post autor: NEGRO »

If the streets were a coin won't be head or tails
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
Awatar użytkownika
Slatty+
Posty: 876
Rejestracja: 13 lip 2022, 12:41
Lokalizacja: Księżyc

Re: Jeden NIERAPOWY rozpierdalacz na chwilę obecną

Post autor: Slatty+ »

𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪
gagugi
Posty: 89
Rejestracja: 16 mar 2026, 0:23

Re: Jeden NIERAPOWY rozpierdalacz na chwilę obecną

Post autor: gagugi »

O wszechmogący algorytmie, dzięki Ci za Twoje hojne dary

https://m.youtube.com/watch?v=melQO10zG ... Nk&index=2

Tu jest Wrocław, tu się cierpi. Nie wiem o co chodzi wokaliście, ale piosenka mnie rozpeerdala.

A wy myślicie, że to tak prosto nagrać po polsku piosenkę rockową, która brzmi świeżo, z lekkością, ma chwytliwy riff, wokalista ma wygląd, a przynajmniej charyzmę, wszystko jest zagrane równo, spójnie, a przy tym nie brzmi jak bezpośrednia kopia numetalu, hardocre'u, grunge'u, punka, samo brzmienie słów nie jest cringowe, nawet jeśli nie znacie przesłania, a jeszcze na koniec perkusista zagra wam rowniótko blast beat, I pasuje ten blast beat, który jest charakterystyczny dla death I black metalu, a nie dla post-grunge'u, a już w ogóle nie dla i indie rocka, którego elementy tu też są, a jeszcze całość brzmi jak rockowy hymn?

To zapytajcie tych wszystkich polskich zespołów rockowych, które dopiero szukają brzmienia, ale mimo starań brzmią jak polo rock. Lub nawet anglojęzycznych zespołów, z których co drugi brzmi jak kopia Nirvany.

Tak wiem, zesrałem się. Smack me up like you smack your bitch up, I deserve it. Jest tu jakaś domina? Żartowałem. Raz jednej zacząłem dawać klapsy. Problem w tym, że mi oddawała. Dobrze się bawiliśmy obydwoje, ale do domów wróciliśmy w siniakach i malinkach. Potem przez tydzień unikałem innej dziewczyny, żeby nie znalazła na moim ciele śladów. Teraz wspominam to ze śmiechem, ale kac moralny był ogromny. Żeby nie było nie znam się na bdsm. To wyszło jakoś tak naturalnie, spontanicznie. Musiałem wybrać. Ta od klapsów miała złamane serce i pewnie do dziś rzuca na mnie uroki, bo to była zodiakara. Podciąłem jej skrzydła na długi czas. Ale to nie w niej był problem, tylko we mnie, rozumiecie? Eh, ta toksyczna męskość. Jaki z tego morał? Zodiakary to specyficzne osoby, ale lepiej nie łamać im serca.

Moja ulubiona zodiakaro, wybacz mi, jeśli to czytasz
ODPOWIEDZ