1. Traffic
2. Paid in Full
3. Disco Shit (feat. Freddie Gibbs)
4. Maria
5. Blue People (feat. Vince Staples)
6. Beg Your Pardon (feat. Maxo Kream)
7. Honey I Shrunk the Kids
8. Brad Pitt
9. Aye Twin (feat. KEY!)
10. Life
11. Payback (feat. Ohgeesy)
12. Soulfood (feat. Buddy)
13. Dead Presidents
piękny materiał, Greedo w końcu mię przekonał do siebie tym materiałem, już mi jego piskliwy głos nie przeszkadza, w jakiejś mierze pewnie zasługa studyjnego czarymary Kennyego, jednak wiele znaczy wybitny beatmaker
ciekaw jestem kiedy go wypuszczą, niby dostał te 20 lat ale mówi się że od września przyszłego roku będzie się mógł ubiegać o warunkowe
oczywiście tak szybko go nie zwolnią bo to nie możliwe, ale może do 2024 jak się będzie dobrze sprawował?
a chyba się sprawuje bo ostatnio nawet szkołe średnią skończył
musze jeszcze nadrobić tegoroczny projekt z Mustardem, chociaż po 2 singlach nie spodziewam się tak dobrej rzeczy jak dostałem tutaj
instinct pisze: ↑22 gru 2019, 11:53
musze jeszcze nadrobić tegoroczny projekt z Mustardem, chociaż po 2 singlach nie spodziewam się tak dobrej rzeczy jak dostałem tutaj
Moim zdaniem topka roku ten projekt z Sarepską, powiedzmy takie top 15-20.
ten z Mustardem dużo dużo gorszy, przede wszystkim dlatego że Mustard nudzi jak zwykle ostatnio
miałem zakładać temat, ale nawet mi się nie chce z tego powodu
Jezu Chryste, czemu zabrałem się za ten album tak późno mijając go w internecie co chwilę. Odpaliłem sobie dziś mając w pamięci głównie featuringi Greedo i przekatowany Trap House, ale za grosz większych wymagań. Pierwsze dwa kawałki zleciały sobie spokojnie, ale potem zaczyna się prawdziwy festiwal hitów i popisy Kennego (którego swoją drogą też muszę przeprosić przy najbliższym spotkaniu, bo widziałem że skurwiel powtarzał się gęsto w głosach slizgerów, a ja nie byłem w stanie wymienić za co). Instrumentale z LA są najpiękniejsze, uwielbiam nawet najprostsze sztuki od tamtejszych chłopaków i nawet przy pizgawicy za oknem czuje się momentalnie jakby grzało piękne słoneczko, przypomina mi się od razu w tym względzie album Giovanniego i Cardo (który polecam serdecznie każdemu, komu spodobał się N&D). Druga sprawa to featuringi - po wejściu Freddiego zaczyna się mały wyścig po najlepszą gościnkę i nie znając tracklisty (album po prostu leciał sobie w tle) co chwilę robiłem wow nie spodziewając się przebicia poprzednika, tymczasem świetnego Kane'a zastąpił jeszcze lepszy moim zdaniem w takiej konwencji Maxo, a w przerwie Vince. Druga chyba słabsza (nie myl ze słaba), co i tak nie przeszkodziło całości wylądować z hukiem w top3 moich ulubionych albumów ZHH z 2019, uwielbiam takie duety w stylu narkotrafficante-bitmejker.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag