ktoś daje jeszcze jakiekolwiek jebanie o j. cole'a w 2026? bez kitu przez ostatnie 10 lat jedyne co od niego mnie zaciekawiło to jego próba kariery zawodowego koszykarza, gdzie chłop na odklejce chciał w trzy lata dostać się do nba, a skończyło się na trzech meczach w lidze rwandyjskiej i czterech w lidze kanadyjskiej - statystyki: 1.7 PPG 1.7 RPG 1.0 APG, co nie zmienia faktu, że i tak szacuneczek, że oderwany od pługa był jednak w stanie znaleźć miejsce w rotacji profesjonalnej drużyny sportowej
dla drużyny wezmę wyrok na klatę
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
j cole mial ładne piosenki w czasach sideline story - born sinner - 2014 FHD ale potem totalnie nie interesował mnie już ten gracz albo wyrosłem z niego
W juch ciężko przebrnąć przez to Ja wysiadłem po 10 utworach. Polecam za to Old Dog przesłuchać, bo włączyłem losowo już po tych 10 wałkach i dobry utwór to jest naprawdę.
Świetna muzyka - sonicznie wszystko sie zgadza, zajebiste bity, zajebisty cole, lirycznie i flow - mistrz, do tego fajne feat'y future'a. Moim zdaniem najlepsza płyta Cole'a.