VNM
Re: VNM
Kaz to był ukochany w okolicach do 2017 chyba. Potem to już plan zostania pezetem dla uliczników i obrotniakow (mieszkających z rodzicami i na etacie) i wyszło że kaz to chyba sam o sobie nawijał te wersety prawdy
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
Re: VNM
Borixon nie pasuje przede wszystkim dlatego, że on wychował się w pokoleniu, w którym rap wchodził na szczyt - nawet jak ten szczyt był o wiele niżej niż cokolwiek teraz. Ale on tego swojego młodzieńczego głodu nie przepalił w podziemiu, tylko od początku był raperem z pierwszej ligi.
A to pokolenie świetnych raperów, takich jak właśnie Tet, Wena, VNM wyszło na legal już bez pazura, bo zdarli paznokcie na wydrapywaniu sobie drogi na mityczny legal - już nawet nie wspominam o wbiciu do pierwszej ligi popularności. Branża nie była tak chłonna, majorsy czasami robiły jakieś dziwne ruchy, niektórzy wydawali np. w Fonografice i to były takie legale, o których nikt nie słyszał. Te-Tris przecież legal zaliczył w wytwórni u kumpla, która się zaraz zawinęła, jeden album - całkiem solidny - wydał nawet w potężnym wtedy Stepie, ale to nie dało nic. Zresztą, to też wina pokolenia ich rówieśników, którzy rap mieli w dupie, dopiero kolejne pokolenia traktowały rap jak normalną muzykę, temu było im łatwiej. Niektórzy się utrzymali dłużej, jak np. Rasmentalism, który wstrzelił się w gusta fajnopolackie, ale to jakieś niewielkie odstępstwa od reguły.
A to pokolenie świetnych raperów, takich jak właśnie Tet, Wena, VNM wyszło na legal już bez pazura, bo zdarli paznokcie na wydrapywaniu sobie drogi na mityczny legal - już nawet nie wspominam o wbiciu do pierwszej ligi popularności. Branża nie była tak chłonna, majorsy czasami robiły jakieś dziwne ruchy, niektórzy wydawali np. w Fonografice i to były takie legale, o których nikt nie słyszał. Te-Tris przecież legal zaliczył w wytwórni u kumpla, która się zaraz zawinęła, jeden album - całkiem solidny - wydał nawet w potężnym wtedy Stepie, ale to nie dało nic. Zresztą, to też wina pokolenia ich rówieśników, którzy rap mieli w dupie, dopiero kolejne pokolenia traktowały rap jak normalną muzykę, temu było im łatwiej. Niektórzy się utrzymali dłużej, jak np. Rasmentalism, który wstrzelił się w gusta fajnopolackie, ale to jakieś niewielkie odstępstwa od reguły.
Re: VNM
Miker pisze: ↑05 sty 2026, 15:38Zgodzę się, że u Tetrisa dużo było pozytywnego pierdolenia, te wszystkie Fly or Fly, ale ni chuja nie zgadzam się, że to było na siłę. Chujowe na pewno, ale ja czułem, że to jest szczere. No i tak z ciekawości, gdzie on udawał Bedoesa? Bo zupełnie nie kojarzę.aleksy pisze: ↑05 sty 2026, 15:18 Weźmy np. takiego Tetrisa (który jest rocznikowo 81, ale tak naprawdę należy do tej grupy). Chłop nagrał Dwuznacznie, które było fajne, ale to było podsumowanie podziemnej drogi. Potem miał już 30 lat i widać było, że nie wie, o czym pierdolić. Zaczął bajdurzyć o jakimś pozytywnym przekazie, ale z daleka było czuć, że to jest na siłę i nie wiadomo właściwie po chuj. Potem jeszcze przez parę lat miotał się w ta i we w ta, wracał do podziemnego truskulu, próbował udawać Bedoesa i to wszystko było wymuszone i chuja warte.
Spoiler
ale siekam takie zwroty, mów mi biały i młody
Przesłuchałem ten kawałek, żeby odpowiedzieć na posta, no i to jest dokładnie to, o czym mówiłem. Niby wszystko gra w tym kawałku, ale tak naprawdę nie gra nic. Jest giętkie flow, są podwójne, a mimo wszystko przesłuchałem i nic mnie to nie rusza. Wypalony raper nagrał piosenkę typu fajna nowoczesna nuta.
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
-
georgefloyd
- Posty: 246
- Rejestracja: 26 lip 2025, 9:06
Re: VNM
Po prostu do tej muzyki trzeba być młodym duchem. Sentino ma taką sianokiszonkę w głowie od tej kokainy, że ma ciągle mental 18-sto latka, który obejrzał filmy o murzynach i innych przybyszach. Cały czas myśli, rozkminia i chodzi z nożem po domu obmyślając przy tym plan przejęcia San Siro. I to jest piękne. Masz jakiegoś Zeusa czy Bisza który gada te swoje kocopoły pseudoartystyczne i masz Sentino aka Tatuazyk aka firmy międzynarodowe. Słuchasz grubaska, syna bułgarskiego Jankiela tylko, że ma akordeonie i się uśmiechasz. Nikogo nie obchodzi pierdolenie co jakiś gremlin z Elbląga czy Łodzi ma do powiedzenia, bo to i tak zwykle pierdolenie. Tak samo zawsze sobie wyobrażałem jak Eldoka, siedzi w domu i pisze tekst patrząc w deszcz za oknem, gdzie w tym samym momencie naćpany Cheef keef z dwoma pistoletami skakał w kabinie nagraniowej i tworzył klasyk. Mogli brać co ich, grać jak Skolim co weekend i kupować stacje benzynową albo wszystko na ruletkę. VNM siedział w norze, grał na PlayStation, smarkał siusiakiem w chusteczkę i pił desperadosy. To już faktycznie by lepiej wyszedł na tej ruletce. Chociaż on pewnie by czarne obstawiał bo to głupol.
Re: VNM
Aż przypomniałeś legendarny wywiad z Natalim 
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
-
tybdo_yntogliw
- Posty: 361
- Rejestracja: 19 kwie 2019, 13:08
- Lokalizacja: TEDE - CHILLWAGON
Re: VNM
Ja nawet mam wrażenie, że to było takie kluczowe trochę, mam wrażenie że nawet w czasie mainstreamowej smuty późnych 00s / wczesnych 10s patrzono na tamto pokolenie (Tedego nawet, Molesty, Kalibra etc.) z większym poważaniem niż na tych "nowych" typu Wena, VNM. W stylu: niby są, ale co oni tak naprawdę pokazali. I potem po latach spojrzenia typu: rozmienili te swoje kariery na drobne.
tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60
Re: VNM
To pokolenie ledwo weszło do meja, nawet nie zdążyło przysiąść i już wbili młodsi i fajniejsi jak Quebo, Taco czy Kaz Bałagane. Słuchacze z roczników 1990 i w górę nie mieli zamiaru słuchać dziadków po podziemnych przejściach, kiedy mieli już swoich ludzi, którzy dopiero co zaczynają kariery i są żądni krwi. No i skończyło się tak, że stracone pokolenie przez lata było zbyt nowe i nagle stało się zbyt stare. Dramat.
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
Re: VNM
Oj tak transformacja ustrojowa w rapie w tamtych latach jest porównywalna do upadku komunizmu w Polsce. Nagle z kapiszonów w kapturach w bluzach szalony styl gimbusa (ssg)nawijających jakieś bzdury o ziółku i lzawych historyjkach którzy cieszyli się z bluzy za darmo wartej 40 zł do wytatuowanych gogusiów jak quebonafide nawijających trudne słowa czy innych taco z Egiptu.
Pamiętajcie ze VNM robił Flex na to że za bit zapłacił najwięcej w PL rap - 1500 zł.
A dzisiaj quebonafide płaci 1500 zł za pół sekundy pracy swojego producenta teledysków i 5 milionów wykłada z kiermany na musical na którym zarobi 100
Tym się jarał przeciętny słuchacz za czasów prime vnma
https://youtu.be/WQ3VPCvMa2Q
Pamiętajcie ze VNM robił Flex na to że za bit zapłacił najwięcej w PL rap - 1500 zł.
A dzisiaj quebonafide płaci 1500 zł za pół sekundy pracy swojego producenta teledysków i 5 milionów wykłada z kiermany na musical na którym zarobi 100
Tym się jarał przeciętny słuchacz za czasów prime vnma
https://youtu.be/WQ3VPCvMa2Q
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
-
georgefloyd
- Posty: 246
- Rejestracja: 26 lip 2025, 9:06
Re: VNM
Świat poszedł do przodu. Raperzy rzucili marihuanę, która została wymyślona do palenia przez Indian którzy upalali swoje ofiary i odbywali z nimi orgię gejowskie, na rzecz kokainy. Nie są już smutnymi ofiarami losu. Teraz jak Polak jedzie za granicę to mówi dumnie, że jest z Polski. Jak ktoś się zacznie śmiać to ty śmiejesz się jeszcze bardziej, że czarny z pontonu rucha mu siostrę i matkę. A tak w ogóle to kłamie bo w Niemczech czy Francji nie ma białych ludzi. Teraz gówniarze robią gruby pitos i wiedzą jak go inwestować. Zanim przybył do nas internet i rozwinął się na globalną skalę to w Polsce była Afryka. Zobaczcie jak oni się ubierali. Reklamowali marki takie jak urbancity za koszulkę i byli zadowoleni. Dzisiaj średniej klasy raper wolałby z 50 tysięcy. I bardzo dobrze.
-
tybdo_yntogliw
- Posty: 361
- Rejestracja: 19 kwie 2019, 13:08
- Lokalizacja: TEDE - CHILLWAGON
Re: VNM
Zaraz, ale KEBO, Taco, Kaz Bałagane to 3 różne przypadki z czego 2 to kontynuacje tendecji już u tego "straconego pokolenia". Rasmentalism utrzymał się dekadę jeszcze przez trafienie też i do fajnopolaków i do studenciaków, w czym przewodniczył już 2 lata później Taco. KEBO to niby te panczlajn rapy, ale tak naprawdę wybił się tą emo stylistyką. Bałagane to niby tutaj tutaj był wielbiony w fazie pierwszego-w-PL-rapu, ale taka rzeczywista przebitka do MAS w masach to już po skasztanieniu. Dla mnie zresztą poza czasami hajpu on był too much.aleksy pisze: ↑05 sty 2026, 16:11 To pokolenie ledwo weszło do meja, nawet nie zdążyło przysiąść i już wbili młodsi i fajniejsi jak Quebo, Taco czy Kaz Bałagane. Słuchacze z roczników 1990 i w górę nie mieli zamiaru słuchać dziadków po podziemnych przejściach, kiedy mieli już swoich ludzi, którzy dopiero co zaczynają kariery i są żądni krwi. No i skończyło się tak, że stracone pokolenie przez lata było zbyt nowe i nagle stało się zbyt stare. Dramat.
Ja naprawdę myślę, że na dłuższą metę to ta stylistyka WENY czy VNM-a czy Te-Trisa była taka zbyt czerstwa żeby przetrwać. I też to nie tak było, ja pamiętam że u Te-Trisa ta płyta z Pogzem to był taki flop, takie to było czerstwe, to stej flaj nawet gdy byłem nastolatkiem i dużo sprawdzałem budziło cringe. WENA był sprawdzany zawsze w swojej niszy, zawsze propsowany za wybór bitów, jechany za gadanie o wygrywaniu życia.
tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60tedashi60
Re: VNM
Pamiętacie czy już zapomnieliście?
Jak wychodziły takie legendarne piosenki jak LICZĘ TEN HAJS to jeszcze polski słuchacz pisał „ale gowno, nie ma przekazu, a kasa pewnie pożyczona na teledysk, naucz się rapować”. Podobny case jak wytykanie WENIE ze nosił drogie buty i miał fajną laske, kilka lat później co trzeci wers jest o czymś drogim a co drugi ze ona (ma włosy koloru bubblegum/ prade/robi laske/lubi pić prosecco) i nikt nie ma z tym problemu i to leci w radio.
Dzisiaj już nie istnieją tacy słuchacze, jest miejsce na oszustów, kurewki, pozerów i nawet frajerow ale ważne że buja. I nie ma nic w tym złego bo prawdziwe rapowe wartości były gowno warte a liczyły się tylko pieniądz ale jako że kiedyś ich nie było to raperzy musieli robić dobrą minę do złej gry
Przesłuchałem to co vnm dał u Mesa na ostatniej płycie phahaha co to jezd
Jak wychodziły takie legendarne piosenki jak LICZĘ TEN HAJS to jeszcze polski słuchacz pisał „ale gowno, nie ma przekazu, a kasa pewnie pożyczona na teledysk, naucz się rapować”. Podobny case jak wytykanie WENIE ze nosił drogie buty i miał fajną laske, kilka lat później co trzeci wers jest o czymś drogim a co drugi ze ona (ma włosy koloru bubblegum/ prade/robi laske/lubi pić prosecco) i nikt nie ma z tym problemu i to leci w radio.
Dzisiaj już nie istnieją tacy słuchacze, jest miejsce na oszustów, kurewki, pozerów i nawet frajerow ale ważne że buja. I nie ma nic w tym złego bo prawdziwe rapowe wartości były gowno warte a liczyły się tylko pieniądz ale jako że kiedyś ich nie było to raperzy musieli robić dobrą minę do złej gry
Przesłuchałem to co vnm dał u Mesa na ostatniej płycie phahaha co to jezd
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
- scam_sakawa
- Posty: 9743
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: VNM
Zajebisty feat VNMa u Mesa akurat.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: VNM
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
Re: VNM
no i czemu on w tej konwencji nie został tylko zaczął pedalsko śpiewać i kserować dżej kola i drejka to nie wiem
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Re: VNM
no ja pierdole gadanie, że te wersy to krindż czy coś, japa mi się uśmiecha non stop z tego linku Pendzla 3 posty wyżej, ale ja uwielbiam taką konwecje i mi się nie nudzi, w końcu nadal w 2026 słucham Sławów i Rowu
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Re: VNM
Nie chodzi mi o to, że oni rapowali tak samo albo nawet podobnie. Łączy ich to, że w tamtym czasie byli młodzi, nowi i fajni, a stracone pokolenie było stare i zjebane. A przynajmniej tak to wyglądało w oczach ówczesnych 20letnich słuchaczy.tybdo_yntogliw pisze: ↑05 sty 2026, 16:42Zaraz, ale KEBO, Taco, Kaz Bałagane to 3 różne przypadki z czego 2 to kontynuacje tendecji już u tego "straconego pokolenia". Rasmentalism utrzymał się dekadę jeszcze przez trafienie też i do fajnopolaków i do studenciaków, w czym przewodniczył już 2 lata później Taco. KEBO to niby te panczlajn rapy, ale tak naprawdę wybił się tą emo stylistyką. Bałagane to niby tutaj tutaj był wielbiony w fazie pierwszego-w-PL-rapu, ale taka rzeczywista przebitka do MAS w masach to już po skasztanieniu. Dla mnie zresztą poza czasami hajpu on był too much.aleksy pisze: ↑05 sty 2026, 16:11 To pokolenie ledwo weszło do meja, nawet nie zdążyło przysiąść i już wbili młodsi i fajniejsi jak Quebo, Taco czy Kaz Bałagane. Słuchacze z roczników 1990 i w górę nie mieli zamiaru słuchać dziadków po podziemnych przejściach, kiedy mieli już swoich ludzi, którzy dopiero co zaczynają kariery i są żądni krwi. No i skończyło się tak, że stracone pokolenie przez lata było zbyt nowe i nagle stało się zbyt stare. Dramat.
Tak się ułożyła historia polskiego hiphopu, że dla tych Tetrisów i VNM-ów zabrakło miejsca. Najlepsze lata spędzili waląc głową w mur podziemia i zbierając niewielkie grupy słuchaczy na jakichś kurwa forach u rapowych nerdów. A to był czas na robienie świetnie sprzedających się albumów, nagrywanie szalonych teledysków, imprezowanie, ruchanie suk i ogólnie taką hiphopową zabawę. Jakby Quebo wybił się w wieku 30 lat, to przecież też by nie robił sobie tych tatuaży. Jakby Taco się wybijał w tym wieku to wątpię, żeby wpadło mu do głowy robienie takich dziwacznych piosenek jak 6 zer. Żeby robić dobry hiphop i zainteresować słuchaczy musisz być młody (przynajmniej duchem) i musi ci się chcieć. Musisz wierzyć, że warto trochę poodpierdalać i zrobić z siebie debila. W pewnym wieku to już po prostu nie działa, chociaż oczywiście znajdą się wyjątki.
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
Re: VNM
Małe wtrącenie ode mnie, bo wydaje mi się, że Wena na legalu dostawał takie komentarze głównie od własnego fanbase'u pamiętającego go z czasów bycia Zkibwoyem Juniorem i całej tej żółci o kurwach w futrach i bananach w czapkach, zresztą własną linijkę po co tyle na te buty wyrzuciłeś sam follow-upował chcąc pokazać do tego dystans.
Ogół słuchaczy rapu raczej miał w dupie czy Wena nosi bluzę po bracie czy Supreme, jak ktoś był lubiany na scenie, to mógł od blisko pół dekady luźno wyświetlać się z chęcią zarabiania pieniędzy (♫ Szmal zbieramy na te wypasione minivany ♫), problemem Weny była zamiana szydery z - jak powiedziałaby dziś młodzież - OSKARKÓW na stanie się OSKARKIEM oznaczającym na zdjęciach brandy ubrań, co zabolało tych bardziej truskulowych fanów.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag




