Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: Jose, oldschool

radioaktywnyodpad
Posty: 175
Rejestracja: 28 lip 2019, 9:11

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: radioaktywnyodpad »

Kupno biletu ne ebilet to jakiś żart. Wiele razy kupowałem bilety, na najbardziej oblegane koncerty, nigdy nie było problemu bo wystarczyło się odpowiednio wcześnie ustawić i odświeżyć stronę. Tutaj ziomek który wbił minutę później był dużo szybszy niż ja, a byłem dosłownie w tej samej sekundzie co pojawił się przycisk kupna. Jebać to, znak od nieba żebym poszedł na lepszy koncert :lol:
Słucham tylko polskiego rapu, jebią mnie wasze bożki ze Stanów.
moody
Posty: 1580
Rejestracja: 14 cze 2019, 22:34

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: moody »

TRUJe mnie wóda, albo gruda Super-Pharma
KONTuzja mózgu, o terapię coraz trudniej
WARiuje w chmurach, aż się w nich zasnuje trauma
SZAFa grająca gra na loopie nutę diabła
Z KIm tu zatańczyć? Samotność, mój smutny standard
fajny pomysl, nie takie od niechcenia te wersy, jak to niektorzy przedstawiali, tylko no najpierw trzeba to wylapac (ja tez nie wylapalem)
Awatar użytkownika
marmolad_k2
Posty: 6080
Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: marmolad_k2 »

saturn pisze: 10 wrz 2024, 21:56 tu jest normalne forum ślizgawka, więc zwracamy się do siebie normalnie - czasem kolego, czasem kurwo
Awatar użytkownika
Tarzan420
Posty: 119
Rejestracja: 19 mar 2023, 21:42

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Tarzan420 »

Yo, ślizgawka. Siedzę właśnie zjarany jak, kurwa, pochodnia olimpijska, dym gęsty że można go kroić nożem, w tle leci stare taśmy z Memphis, a ja mam nieszczęście słuchać tego nowego wysrywu od Filipka. Miało być koncepcyjnie, a wyszło jak zwykle – płaczliwie dla studentek kulturoznawstwa.

No muszę przyznać, że ten materiał to ciekawy case study – jak Babilon kastruje mężczyzn przy pomocy hi-hatów. Zgadzam się z porównaniami do Kendricka... chyba kurwa w równoległym wszechświecie, gdzie Kendrick jest ministrantem.

Ale powiem wam tak, mordeczki: ten album to ostateczny dowód na to, że rap powinien zostać w rękach OG gangstas, ludzi ulicy, a nie trafiać do incelskich schizofreników, którym algorytmy wyprały mózgi.

Czy wyobrażacie sobie takie akcje od prawdziwych OGs?! Patrzcie na Gucciego, to jest energia, to jest czysta wibracja, której system się boi:

Only time you gon' see Gucci fold is at the laundromat (Only time)
Only time you gon' take Gucci ho if he don't want her back (Gucci)
Only time you gon' see Gucci broke is if I rock a cast (Yeah)
Only time you gon' see Gucci mad if I'm on your ass (Yeah)
Haha no nie mogę, trzymajcie mnie bo jebnę z beki. Taco Hemingway w swoich numerach dosłownie przyznaje, że jest cucknięty przez jakiegoś randomowego fuck boya i jeszcze od niego na pizde zbiera mentalnie. Gigantyczny wstyd, ziomek. Gucci nam pokazuje co jest w stawce, kiedy jakiś opps próbuje odbić ci twoją main bitch – to jest wojna, a nie pisanie wierszy.

Albo tutaj, Weezy, energia, która burzy mury Jerycha:
I'm strapped up, nigga, fuck a gun law
See me walking with a limp, that's my gun walk
I don't do no arguin', I let the gun talk
Rozumiecie to? "I let the gun talk". Proste zasady. A kurwa Taco Hemingway w jednym numerze co nawija? Że się potyka o własne nogi jak najebany gimbus na studniówce:
Bo widzę czerwoną bluzę Prosto
Grzeszną figurę ma i buzie boską
Chyba podejdę — jeden Bóg wie, po co
Bo kroki chwiejne mam, jakbym pomylił Newonce z Kolską
I dalej to gówno:
"Przedstawia Pana z Instagrama, mówiąc: 'To mój fuckfriend' Ma szalik Acne, imię Bartek i zegarek Cartier"

[...]

"Ona obniża się jak słońce lśniąc nad horyzontem I kuca nade mną jak konkwistador nad obcym lądem"
Totalne poniżenie lamusa, wstyd się przyznawać, że doprowadził się do takiego stanu. Mógłby jeszcze jakąś babę zaprosić do kina porno jak De Niro w Taxi Driver, creeep, totalny przegryw. To jest celowe działanie, mordy, oni chcą nas takimi widzieć – słabymi, uległymi, płaczącymi w kącie.

A potem ten "hit", gdzie typ bawi się w cyber-stalkera:
Postawiłem fake Instagram z proflilowym z LinkedIn
W bio chciałem, żeby było tajemniczo — 'sweet dreams'
Piszę jako Piotr w DM, tyle tylko: 'Śpisz, queen?'
Czaicie bazę? Typ robi multikonto swojego bulla i próbuje jakieś shit ops z typiarką. Niech mu psy lepiej sprawdzą zamrażarkę, czy tam ciał nie ma, bo to śmierdzi seryjnym mordercą-nieudacznikiem na kilometr.

No i wracając do samej płyty "Latarnie Wszędzie Dawno Zgasły"...


Posłuchajcie tego tytułu. "Latarnie Zgasły". Wiecie co to znaczy? Że oni gaszą nam światło, ziomeczki. To jest metafora upadku cywilizacji białego człowieka, który zamiast walczyć z systemem, walczy ze swoimi kompleksami na kozetce u terapeuty. Produkcyjnie? Plastik. To brzmi jakby AI wygenerowało "smutny bit do nauki". Gdzie jest brud? Gdzie jest ten szum z kasety VHS, który otwiera czakry? Gdzie są te 808-ki, które masują prostatę?

Taco tutaj brzmi, jakby mu fluor z pasty do zębów wyżarł szyszynkę. Zero agresji, zero buntu. To jest muzyka tła do picia sojowego latte w Starbuniu, kiedy czekasz aż twoja laska skończy się ruchać z instruktorem jogi. Cały ten koncept albumu to gloryfikacja bycia ofiarą losu. Zero Memphis, zero phonku, zero diabelskiego przelotu. To jest, kurwa, rapowa kastracja na życzenie.

Swoją drogą jeszcze jedna różnica między real OG z Memphis, a tym płaczliwym ściekiem:
Don't ya'll wanna run a train on this bald head bitch
Sucking a dick quick, I spit mack shit, slick
On a ho's mind fine with a big behind
I'm going to dick her down soon as she sucks a dick
Nut on her tongue, Juicy filming this porno flick
I to jest postawa prawdziwego rapera, samca alfa, szamana z południa! Three 6 Mafia wiedziało o co chodzi – dominacja, surowość, brak filtrów. A nie jakiś kurwa incelisko zaburzone, który ugania się za babkami z cluster B, rucha je 5 minut półtwardym flakiem (bo pewnie od tego myślenia o sensie życia mu nie staje) i po orgazmie płacze babce w ramię.

Hahaha no wstyd Taco, coś Ty odjebał, taki wizerunek tworzyć? OMG. Idę zapalić wiadro, bo muszę to rozchodzić.

Stay high, fuck Babylon.
Siedzę se na ławce w Amsterdamie, podchodzą czarnuchy
Palą ze mną blunta, padają jak muchy
Jamajka, Trinidad i Tobago, Brazylia
Co tak zapierdala, to na pewno nie bazylia
Awatar użytkownika
scam_sakawa
Posty: 9508
Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: scam_sakawa »

Props za post, a co sądzisz o Sentino? On jeszcze może rapować czy nichuja?
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Awatar użytkownika
2rzyn
Posty: 10990
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: 2rzyn »

To tylko followup do Asha. Chujowata ta plyta.
Jose pisze: 08 lut 2026, 22:48 Dlaczego 2rzyn Królem Jest
radioaktywnyodpad
Posty: 175
Rejestracja: 28 lip 2019, 9:11

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: radioaktywnyodpad »

@Tarzan420

taco juz dawno podsumował twoich OG :rotfl:
Milionerzy w Stanach bawią się w gangsterów
Leją wodę, to już jakaś powódź jest
A gangsterzy w teledyskach chcą udawać milionerów
Bo w tym niemożliwym świecie nikt już nie chce być kim jest
Słucham tylko polskiego rapu, jebią mnie wasze bożki ze Stanów.
Awatar użytkownika
Tarzan420
Posty: 119
Rejestracja: 19 mar 2023, 21:42

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Tarzan420 »

Buhahaha, weź mnie gościu nawet nie wkurwiaj, bo mi się gibon ze śmiechu rozkleja. Ty mi tu cytujesz Taco jako autorytet od ulicy?

Co ten bananowy chłopiec wie o byciu OG i hustlowaniu? Przecież dla niego "trauma" i najmocniejsze wspomnienie życia to ten wers o kanarze. Czaicie to?
Jak dostałem mandat, wiesz, co zrobiłem? Zaniosłem do szklarza i oprawiłem [...] I wisi mi w kuchni po dziś dzień
Kurwa, no nie mogę xD Babcia Gertruda pewnie dostaje herzklekotów ze wzruszenia, jak to słyszy przy niedzielnym rosole. "Ojej, wnusio zapłacił karę w ZTM, jaki on jest łobuz!". Niech on lepiej skupi się na swojej domenie – opisywaniu życia korpo-robaka w dystopijnej, neolibowej Warszawie, gdzie największym problemem jest to, że mleko owsiane się skończyło w Starbuniu.

Ziomek, wyślij Filipkowi linka, niech sobie poczyta o czymś takim jak Lived Experience, zanim zacznie otwierać gębę na temat chłopaków z hoodu: https://en.wikipedia.org/wiki/Lived_experience

Bo widzisz, w filozofii (tak kurwa, czytam książki między jednym buchem a drugim, zaskoczony?) chodzi o to, że jak czegoś nie przeżyłeś, to twoja wiedza o tym jest chuja warta. To jest epistemologiczna przepaść, której ten typ nigdy nie przeskoczy, choćby kupił sobie najdroższe Jordany.

Widać, że goście z dobrego domu, ta cała bananowa arystokracja warszawska, mentalni spadkobiercy szlachty jak Ten Typ Mes czy Taco, zawsze mają najwięcej do powiedzenia na temat niższych klas społecznych. To jest klasizm w czystej postaci, tylko przykryty "wrażliwością".

Taki człowiek nigdy nie zrozumie, że jest pieprzoną owcą w zagrodzie Babilonu. Nie ogarnia, że jego korpo-overlordzi i banksterzy w tej całej złożonej strukturze światowego systemu finansowego mają więcej wspólnego z prawdziwymi OGs, niż z takim wagecuck-niewolnikiem jak on. Niewolnikiem, który ma zapętlony cykl: praca -> konsumpcja -> puste relacje z innymi dronami -> regulowanie nastroju psychotropami, żeby nie strzelić samobója.

OGs robią to, co muszą, żeby zgarnąć papę. To jest instynkt przetrwania, to popycha ich na street z cegłą, a nie jakaś kurwa "zajawka" czy moda. To są high rollerzy. Podejmują decyzje, które mogą im przynieść albo miliony, albo wczasy w zakładzie karnym. Dokładnie takie samo ryzyko podejmują wilki z Wall Street w białych kołnierzykach. Tu chodzi o mindest łowcy, o hustling, o wyrywanie swojego kawałka tortu systemowi, który chce ci dać tylko okruchy.

NPC jak Taco Hemingway nigdy tego nie skminią, bo to jest homo sovieticus udomowiony przez neoliberalne elity. On czuje pustkę, czuje, że nie ma wolności, ale jego mózg jest tak uciśnięty przez kajdany Babilonu, że nie potrafi połączyć kropek. Widzi skutek, ale nie widzi przyczyny.

Swoją drogą, ja nigdy się tyle nie nauczyłem o mechanizmach rynkowych i "legalnym" biznesie, co podczas aresztu wydobywczego (jebać sąd i służbę więzienną prądem, elo, ale temat przewlekłości postępowań to materiał na inną rozkmine). Więc bawi mnie taki Taco, bogaty białasek, zmanierowany książę Saskiej Kępy, który próbuje moralizować chłopaków z Atlanty czy St. Louis.

Każdy, dosłownie KAŻDY kumaty OG woli "udawać milionera" w legalnym biznesie muzycznym i prać w ten sposób hajs albo po prostu zarabiać na wizerunku, niż dalej ryzykować dożywocie na winklu. To się nazywa rachunek zysków i strat, mordeczko. Ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć jaja, a nie sojowe latte zamiast krwi.

Tyle w temacie.
Siedzę se na ławce w Amsterdamie, podchodzą czarnuchy
Palą ze mną blunta, padają jak muchy
Jamajka, Trinidad i Tobago, Brazylia
Co tak zapierdala, to na pewno nie bazylia
radioaktywnyodpad
Posty: 175
Rejestracja: 28 lip 2019, 9:11

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: radioaktywnyodpad »

To się nazywa niedojebanie mózgowe człowieku bo normalny gość nie idzie kraść, i popełniać przestępstw. A dobra rodzina to nie jest wstyd, wstyd to mieć patologicznych starych jak ci raperzy. Mają wpływ na to, żeby potem nie popełniać tych samych błędów, ograniczony przez geny i wychowanie, ale mają. Kluczowe jest przyznanie przed samym sobą że ma się problem i poproszenie o pomoc, co ty wysmiewasz i nazywasz byciem pizdą. A ci wola udawać że wszystko jest git, są zajebiści. I 100 z nich się wybije, 10000 skończy w więzieniu, albo na ulicy z fentanylem.

Jebnij się w łeb, jak bierzesz tak na poważnie klepanie rymów do bitu to weź się jebnij w sagan :joint:
Słucham tylko polskiego rapu, jebią mnie wasze bożki ze Stanów.
Awatar użytkownika
scam_sakawa
Posty: 9508
Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: scam_sakawa »

albo napisz najlepiej jakieś podsumowanie o Sentino @Tarzan420, chętnie poczytam inteligentne słowa prawdy
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Awatar użytkownika
Tarzan420
Posty: 119
Rejestracja: 19 mar 2023, 21:42

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Tarzan420 »

radioaktywnyodpad pisze: 22 gru 2025, 16:54 To się nazywa niedojebanie mózgowe człowieku bo normalny gość nie idzie kraść, i popełniać przestępstw. A dobra rodzina to nie jest wstyd, wstyd to mieć patologicznych starych jak ci raperzy. Mają wpływ na to, żeby potem nie popełniać tych samych błędów, ograniczony przez geny i wychowanie, ale mają. Kluczowe jest przyznanie przed samym sobą że ma się problem i poproszenie o pomoc, co ty wysmiewasz i nazywasz byciem pizdą. A ci wola udawać że wszystko jest git, są zajebiści. I 100 z nich się wybije, 10000 skończy w więzieniu, albo na ulicy z fentanylem.

Jebnij się w łeb, jak bierzesz tak na poważnie klepanie rymów do bitu to weź się jebnij w sagan :joint:
O kurwa, ale cię system zaprogramował, aż mi licznik Geigera wyjebało od tego promieniowania babilońskiego myślenia. "Normalny gość" - zdefiniuj mi to pojęcie, ziomek. Czy "normalny" to ten, który potulnie zapierdala na kredyt hipoteczny, płaci podatki na bomby i cieszy mordę, bo mu w TV powiedzieli, że jest wolny? To nie jest normalność, to jest tresura.

"Niedojebanie mózgowe" to myślenie, że moralność, którą ci wpoiła pani w szkole i ksiądz na religii, jest uniwersalna. Na ulicy moralność to przetrwanie. Jak stary cię lał kablem, a matka była na ciągu, to twoim "normalnym" jest walka o każdy oddech, a nie kółko różańcowe czy terapia grupowa.

I tu wychodzi twoja totalna odklejka i bananowy przywilej. "Wstyd mieć patologicznych starych" - czaisz co ty napisałeś? Wstyd to kraść, ale z biedy, nie z wyboru. Dzieciak nie wybiera, gdzie się respi. A ty masz pretensje do ludzi, że startują z poziomu Hard w grze, w której ty masz włączone kody na nieskończoną amunicję i full hp od starych.

Piszesz o "proszeniu o pomoc". O kogo? O system? O tych samych ludzi, którzy wprowadzili fentanyl na ulice, żeby wybijać biedotę jak szczury? Big Pharma to największy diler świata, a ty mi tu pierdolisz o "leczeniu". Ci goście "udają że wszystko jest git", bo słabość na ulicy oznacza śmierć. To jest pancerz, zbroja. Jak tego nie kumasz, to znaczy, że twoje jedyne zagrożenie w życiu to letnia latte w Starbucksie.

I jasne, 10000 skończy w więzieniu albo w piachu. To się nazywa selekcja naturalna w dżungli z betonu. Ale ci, co przetrwają, są hartowani jak stal, a nie ulepieni z plasteliny jak te twoje korpo-drony.

A co do "klepania rymów" - rap to jedyny niescensurowany kanał informacyjny w tym zakłamanym świecie. Jak tego nie czujesz, to łykaj dalej niebieską pigułkę i śpij smacznie. Ja wolę gorzką prawdę, nawet jak jest brudna i wulgarna.

Idź się "normalizować" gdzie indziej, tu się myśli samodzielnie.

Bez odbioru.
Siedzę se na ławce w Amsterdamie, podchodzą czarnuchy
Palą ze mną blunta, padają jak muchy
Jamajka, Trinidad i Tobago, Brazylia
Co tak zapierdala, to na pewno nie bazylia
Awatar użytkownika
Krew
Posty: 1871
Rejestracja: 10 maja 2019, 9:49

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Krew »

No bez przesady
Awatar użytkownika
Burak
kadłub chuj
Posty: 8415
Rejestracja: 17 kwie 2019, 16:09

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Burak »

Kilkaset słów prawdy
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Awatar użytkownika
Krynew
Posty: 2261
Rejestracja: 28 kwie 2019, 20:04

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Krynew »



jazda z wąsaczem Medium
Kocham, pozdrawiam
radioaktywnyodpad
Posty: 175
Rejestracja: 28 lip 2019, 9:11

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: radioaktywnyodpad »

Big pharma :evil:
Słucham tylko polskiego rapu, jebią mnie wasze bożki ze Stanów.
Awatar użytkownika
Tarzan420
Posty: 119
Rejestracja: 19 mar 2023, 21:42

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Tarzan420 »

Krynew pisze: 22 gru 2025, 17:21

jazda z wąsaczem Medium
No i to jest POTĘŻNY numer, naprawdę wow Tau aka Medium, który wjeżdża z uliczną perspektywa, ale również z chrześcijańską nadzieją jak NoMalice brat Pusha T z Clipse.

Naprawdę niesamowite co tutaj Tau daje, a daje dużo, daje nadzieję, daje nadzieję na zmianę. Wzruszyło mnie to, aż poczułem potrzebę pójść do kościoła, pomodlić się do Boga o drogę...
Nie uwierzysz, ale pewien menel z bramy kiedy usłyszał moje kawałki zaczął elitarne studia, czaisz?
No, coś niesamowitego... Bo to jest DOWÓD Z ULICY, ziomale. To nie jest jakiś bullshit z korpo broszurki, tylko żywe świadectwo, które ma realny wpływ. Tau pokazuje, że hajs, sława i te wszystkie celebryckie bzdury to jest tylko maya, iluzja, która gasi światło. On ma realne historie, o dealerze, o samobójcy, o tym menelu - ludzie, którzy byli na samym dnie systemu, zobaczyli, że jest coś więcej niż tylko konsumpcja i pusta moda. I to jest ten spiritual flexing, którego nie kupisz za żadne pieniądze. To jest realne OG, a nie pozer w drogich ciuchach. Dlatego ten numer jest tak POTĘŻNY, bo Tau wjeżdża z prawdą, która ratuje, a Taco... tylko gasi, żeby samemu się ogrzać. Totalny wampir energetyczny.
esołych Świąt, Taco Hemingway

Cieszę się, żę jesteś zdrowy i masz co zjeść,

Posiadasz tyle pieniędzy, niepojęty fejm

Wypełniasz stadiony, fani znają każdy wers

Pewnie podróżujesz po całej planecie tak

I zwiedzasz cały ten bezsensowny cały głupi świat

I potem wracasz na chwilę, żeby nagrać sobie płytę

I zarabiasz na ludziach, którym gasisz życie
Wow, wow, wow. Ta nadzieja, którą daje nam Tau w całości numeru w zderzeniu z tymi wersami przepełnionymi pełnego żalu oskarżeniem. Jak człowiek do człowieka, jak ten, w którym tli się nadzieja i nią zaraża, do tego, w którym tli się ciemność i nią zaraża. Jak zderzenie dwóch potężnych narracji. Mnie osobiście kupuje bardziej Tau, bo to człowiek, który odkrył Boga w ulicach, a Taco Hemingway to człowiek, który odkrył diabła w Warszawskich korporacjach.

@radioaktywnyodpad czy Ty to teraz widzisz? Powiedz, brat, czy trochę ruszyłem podstawy Twojego światopoglądu, nie mam do Ciebie żalu, przepraszam, że może trochę ostro napisałem, ale po prostu powiedz mi, czy trochę zmieniłem perspektywę Twojego poglądu, bo w tym widzę sens tego całego forumowania. Nie chowaj urazy...

P.S. Jedyny minus, który widzę w tym kawałku, to ta okładka. Zdjęcie z tego ultra-sterylnego Manhattanu? Kurwa, no weź. Do takiego przekazu i prawdy z dołu lepiej by pasował brudny, prawdziwy Brooklyn albo surowy Harlem.
Siedzę se na ławce w Amsterdamie, podchodzą czarnuchy
Palą ze mną blunta, padają jak muchy
Jamajka, Trinidad i Tobago, Brazylia
Co tak zapierdala, to na pewno nie bazylia
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4013
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: jogi »

Ale groźny ten Tau.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
radioaktywnyodpad
Posty: 175
Rejestracja: 28 lip 2019, 9:11

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: radioaktywnyodpad »

@Tarzan420 spoko luz ziomek, nie żywię urazy. Mieliśmy odmienne zdania, wyszlo ostro, zdarza się :)

Taua nie za bardzo trawię, bo ma vibe kaznodziei który poucza, a Taco nawet jeśli przelewa truciznę na bit, to wciąż jest on. Tak się czuję, takie ma myśli i je przelewa. Ale to głęboki problem przekazu w rapie obecnie, który już porusza od dawna Grande. Czyli zatruwanie młodych umysłów.
Ale to temat na osobny wątek.
Słucham tylko polskiego rapu, jebią mnie wasze bożki ze Stanów.
Awatar użytkownika
Pshemass1
Posty: 379
Rejestracja: 29 sie 2019, 13:56
Lokalizacja: Polska człowieku

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: Pshemass1 »

...ale kurwa droga przez mękę :bag: , nie dojechalem do konca,
smutne pierdolenie jakies :damn: chyba dla jakichs kurwa emo-małolatek przeinelektualizowanuch i fajnopolacków
niby chcialoby sie jak łona z taxi w koncept albumy ale chuja...
jedyne co dobre to cuty chwiała, a tak to... o tac oo... :rotfl:
i chyba świstak przestal świszczeć jak suseł z kubusia puchatka, bo świszczał jak on kiedyś tak śmiesznie :joint:
Hyphap! |:rotfl: |
Awatar użytkownika
ariusia666
Posty: 110
Rejestracja: 24 lis 2025, 11:40

Re: Taco Hemingway - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY (2025)

Post autor: ariusia666 »

Tarzan420 pisze: 22 gru 2025, 16:01 Yo, ślizgawka. Siedzę właśnie zjarany jak, kurwa, pochodnia olimpijska, dym gęsty że można go kroić nożem, w tle leci stare taśmy z Memphis, a ja mam nieszczęście słuchać tego nowego wysrywu od Filipka. Miało być koncepcyjnie, a wyszło jak zwykle – płaczliwie dla studentek kulturoznawstwa.

No muszę przyznać, że ten materiał to ciekawy case study – jak Babilon kastruje mężczyzn przy pomocy hi-hatów. Zgadzam się z porównaniami do Kendricka... chyba kurwa w równoległym wszechświecie, gdzie Kendrick jest ministrantem.

Ale powiem wam tak, mordeczki: ten album to ostateczny dowód na to, że rap powinien zostać w rękach OG gangstas, ludzi ulicy, a nie trafiać do incelskich schizofreników, którym algorytmy wyprały mózgi.

Czy wyobrażacie sobie takie akcje od prawdziwych OGs?! Patrzcie na Gucciego, to jest energia, to jest czysta wibracja, której system się boi:

Only time you gon' see Gucci fold is at the laundromat (Only time)
Only time you gon' take Gucci ho if he don't want her back (Gucci)
Only time you gon' see Gucci broke is if I rock a cast (Yeah)
Only time you gon' see Gucci mad if I'm on your ass (Yeah)
Haha no nie mogę, trzymajcie mnie bo jebnę z beki. Taco Hemingway w swoich numerach dosłownie przyznaje, że jest cucknięty przez jakiegoś randomowego fuck boya i jeszcze od niego na pizde zbiera mentalnie. Gigantyczny wstyd, ziomek. Gucci nam pokazuje co jest w stawce, kiedy jakiś opps próbuje odbić ci twoją main bitch – to jest wojna, a nie pisanie wierszy.

Albo tutaj, Weezy, energia, która burzy mury Jerycha:
I'm strapped up, nigga, fuck a gun law
See me walking with a limp, that's my gun walk
I don't do no arguin', I let the gun talk
Rozumiecie to? "I let the gun talk". Proste zasady. A kurwa Taco Hemingway w jednym numerze co nawija? Że się potyka o własne nogi jak najebany gimbus na studniówce:
Bo widzę czerwoną bluzę Prosto
Grzeszną figurę ma i buzie boską
Chyba podejdę — jeden Bóg wie, po co
Bo kroki chwiejne mam, jakbym pomylił Newonce z Kolską
I dalej to gówno:
"Przedstawia Pana z Instagrama, mówiąc: 'To mój fuckfriend' Ma szalik Acne, imię Bartek i zegarek Cartier"

[...]

"Ona obniża się jak słońce lśniąc nad horyzontem I kuca nade mną jak konkwistador nad obcym lądem"
Totalne poniżenie lamusa, wstyd się przyznawać, że doprowadził się do takiego stanu. Mógłby jeszcze jakąś babę zaprosić do kina porno jak De Niro w Taxi Driver, creeep, totalny przegryw. To jest celowe działanie, mordy, oni chcą nas takimi widzieć – słabymi, uległymi, płaczącymi w kącie.

A potem ten "hit", gdzie typ bawi się w cyber-stalkera:
Postawiłem fake Instagram z proflilowym z LinkedIn
W bio chciałem, żeby było tajemniczo — 'sweet dreams'
Piszę jako Piotr w DM, tyle tylko: 'Śpisz, queen?'
Czaicie bazę? Typ robi multikonto swojego bulla i próbuje jakieś shit ops z typiarką. Niech mu psy lepiej sprawdzą zamrażarkę, czy tam ciał nie ma, bo to śmierdzi seryjnym mordercą-nieudacznikiem na kilometr.

No i wracając do samej płyty "Latarnie Wszędzie Dawno Zgasły"...


Posłuchajcie tego tytułu. "Latarnie Zgasły". Wiecie co to znaczy? Że oni gaszą nam światło, ziomeczki. To jest metafora upadku cywilizacji białego człowieka, który zamiast walczyć z systemem, walczy ze swoimi kompleksami na kozetce u terapeuty. Produkcyjnie? Plastik. To brzmi jakby AI wygenerowało "smutny bit do nauki". Gdzie jest brud? Gdzie jest ten szum z kasety VHS, który otwiera czakry? Gdzie są te 808-ki, które masują prostatę?

Taco tutaj brzmi, jakby mu fluor z pasty do zębów wyżarł szyszynkę. Zero agresji, zero buntu. To jest muzyka tła do picia sojowego latte w Starbuniu, kiedy czekasz aż twoja laska skończy się ruchać z instruktorem jogi. Cały ten koncept albumu to gloryfikacja bycia ofiarą losu. Zero Memphis, zero phonku, zero diabelskiego przelotu. To jest, kurwa, rapowa kastracja na życzenie.

Swoją drogą jeszcze jedna różnica między real OG z Memphis, a tym płaczliwym ściekiem:
Don't ya'll wanna run a train on this bald head bitch
Sucking a dick quick, I spit mack shit, slick
On a ho's mind fine with a big behind
I'm going to dick her down soon as she sucks a dick
Nut on her tongue, Juicy filming this porno flick
I to jest postawa prawdziwego rapera, samca alfa, szamana z południa! Three 6 Mafia wiedziało o co chodzi – dominacja, surowość, brak filtrów. A nie jakiś kurwa incelisko zaburzone, który ugania się za babkami z cluster B, rucha je 5 minut półtwardym flakiem (bo pewnie od tego myślenia o sensie życia mu nie staje) i po orgazmie płacze babce w ramię.

Hahaha no wstyd Taco, coś Ty odjebał, taki wizerunek tworzyć? OMG. Idę zapalić wiadro, bo muszę to rozchodzić.

Stay high, fuck Babylon.

ja piedolę kocham cię ur so smart
https://www.youtube.com/@jaariaaurelia - NAGRYWAM NA JUTUBE :DDD :rotfl:
ODPOWIEDZ