Fenomen - Efekt (2001)
Re: Fenomen - Efekt (2001)
ma zwrotkę w kawałkach "Teksty" i "Szansa"
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Dla mnie ta płyta to też osobisty klasyk. Pierwsze pl rapsy jakie słyszałem. Słuchałem tego zanim poznałem moleste wwo zipy trzyhe pezeta czy grammatik więc mam dużo większy sentyment. Pamiętam jak to latało w telewizjach muzycznych jeszcze kilka lat po premierze.
Zgadzam się przedmówcami, że mocą tej płyty jest klimat normalnych ziomków z osiedla, klimatyczne, klasyczne bity a do tego dobre, nieprzypałowe teksty nawinięte porządnie.
Wracam sobie do tego raz na parę lat i wciąż brzmi zajebiście, za co propsy w chuj. Mieliby pewnie bardziej legendarny status gdyby po tej płycie dalej robili ruchy, nagrywali albumy solo, powroty, featy itd, pojawiali się w mediach przypominając o sobie jak Tede o wfd. Bo bez tego zostali jakoś zapomnieni.
Nigdy nie słyszałem kolejnych płyt, w zasadzie to właśnie teraz się dowiedziałem, że takie istnieją. Beka. Sprawdzę sobie
Zgadzam się przedmówcami, że mocą tej płyty jest klimat normalnych ziomków z osiedla, klimatyczne, klasyczne bity a do tego dobre, nieprzypałowe teksty nawinięte porządnie.
Wracam sobie do tego raz na parę lat i wciąż brzmi zajebiście, za co propsy w chuj. Mieliby pewnie bardziej legendarny status gdyby po tej płycie dalej robili ruchy, nagrywali albumy solo, powroty, featy itd, pojawiali się w mediach przypominając o sobie jak Tede o wfd. Bo bez tego zostali jakoś zapomnieni.
Nigdy nie słyszałem kolejnych płyt, w zasadzie to właśnie teraz się dowiedziałem, że takie istnieją. Beka. Sprawdzę sobie
- marmolad_k2
- Posty: 6117
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Druga płyta też jest świetna.
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Sam na sam jest pierdyliard lepsze od debiutu. Oczywiście wyceniając w kategorii polski hip hop.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Fenomen - Efekt (2001)
przeciez na efekt nie ma ani jednego numeru, ktory ma podjazd do np. tego:
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Spoiler

Re: Fenomen - Efekt (2001)
Dobra pojebalo mi się, znam sam na sam
Ludzie przeciwko ludziom to był mój ulubiony track wtedy
Ludzie przeciwko ludziom to był mój ulubiony track wtedy
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Na drugiej płycie przynajmniej nie ma już aż tak dużo smutnego smęcenia o życiu w blokach z chłopakami, których społeczeństwo nie rozumie. Na pierwszym albumie sporo dziecinady. Pierdolety o tym, że w programie rower błażeja hib hobu nie rozumiejo, kiedy oni sami kurwa nie mieli wtedy pojęcia o rapie, sami słuchali tej muzyki od 3 lat, udawali autorytety, a de facto tylko się zbłaźnili, patrz przykład cweldo. Cały przekaz na tej płycie to dziecinna dydaktyka od dwudziestolatka dla piętnastolatka.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Ty masz jakas aweraje do "smutnych" rapsow? Do filmow, poezji, innych dziel artystycznych ktore nie sa o balowaniu, ruchaniu i tancach tez?
Re: Fenomen - Efekt (2001)
z perspektywy 24 lat, rzetelna ocena
i pewnie przez chłopaczka, który miał wtedy 5 lat albo i jeszcze w jajach pływał.
Jak na tamte czasy/rok wydawniczy to bardzo dobra płyta z dobrymi bitami Mazsy. Ekonom w tamtym okresie topka ulicznego rapu z inteligenckim sznytem. Przekaz dosyć klasyczny jak na tamte lata... bo i tak wtedy było, to jełop jakiś się przypruje
. Ogólna bieda i brak perspektyw, zapierdalające bezrobocie: "Na początku lat 2000. bezrobocie w Polsce przekraczało 20 proc.", gdzie wśród młodych było ono jeszcze wyższe a tuman zdziwienie, że chłopaki z bloków połowa płyty o tym, że jest ciężko i trzeba się trzymać ze swoimi i wierzyć w swoje szanse i z przekazem, żeby trzymać głowę do góry.
Niesamowite czemu taka tematyka tej płyty. To jest szok czemu tak się stało.
i pewnie przez chłopaczka, który miał wtedy 5 lat albo i jeszcze w jajach pływał.
Jak na tamte czasy/rok wydawniczy to bardzo dobra płyta z dobrymi bitami Mazsy. Ekonom w tamtym okresie topka ulicznego rapu z inteligenckim sznytem. Przekaz dosyć klasyczny jak na tamte lata... bo i tak wtedy było, to jełop jakiś się przypruje
Niesamowite czemu taka tematyka tej płyty. To jest szok czemu tak się stało.
Ostatnio zmieniony 11 lis 2025, 18:37 przez Kazieslav, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Fenomen - Efekt (2001)
przecież to szczeniackie mędrkowanie na efekcie było akurat dużym atutem
normalne refleksje chłopaków z podwórka, którzy "się uczą i pracują"
wiadomo że trochę narzekali/moralizowali, bo to jest kwestia honoru subkultury, kiedy musisz pokazać, że jesteś dojrzalszy/bardziej wtajemniczony niż inni
(20 lat temu młodzież chyba w ogóle miała pierdolca na tym punkcie)
po prostu znak czasów, tak jak kazieslav napisał
nigdy nie psuło mi to przyjemności z odsłuchu
smęcenie, jeśli już, uskuteczniali właśnie na drugiej płycie
chociaż i tak ją uwielbiam, a numer "nieidealny świat" =
zawsze chwyta mnie za serce, gdy żółf tam nawija:
myślisz "to ta dziewczyna", a jutro jest jak każda inna
czy temu jest ona winna? czy Twoje podejście?
nie wiesz
ale już razem nie jesteście...
normalne refleksje chłopaków z podwórka, którzy "się uczą i pracują"
wiadomo że trochę narzekali/moralizowali, bo to jest kwestia honoru subkultury, kiedy musisz pokazać, że jesteś dojrzalszy/bardziej wtajemniczony niż inni
(20 lat temu młodzież chyba w ogóle miała pierdolca na tym punkcie)
po prostu znak czasów, tak jak kazieslav napisał
nigdy nie psuło mi to przyjemności z odsłuchu
smęcenie, jeśli już, uskuteczniali właśnie na drugiej płycie
chociaż i tak ją uwielbiam, a numer "nieidealny świat" =
zawsze chwyta mnie za serce, gdy żółf tam nawija:
myślisz "to ta dziewczyna", a jutro jest jak każda inna
czy temu jest ona winna? czy Twoje podejście?
nie wiesz
ale już razem nie jesteście...
przegrałem swoje życie..
#stopNFZ
Polscy lekarze najgorsi w Europie?
#stopNFZ
Polscy lekarze najgorsi w Europie?
Re: Fenomen - Efekt (2001)
sam na sam ma kozacki pondczasowy benger ludzie przeciwko ludziom, wspomnianą już stówę, zajebiste skity (serio, wszystkie są idealne), na siłę mógłbym wymienić jeszcze losu żart jako spoko utwór a dalej to połowa traków generycznych do śmietnika się nadaje z tego co pamiętam
w kwestii żółwia - on miał ciekawy głos i uważam, że mógłby być dużą wartością dodaną na fenomenie, gdyby tylko nauczył się rapować chociaż mówić
a tak po prostu był nieprzeszkadzającym aż tak bardzo elementem jakimś powiedzmy, choć na dłuższą metę ciężko słucha się tych dukanych rymowanek-sylabowanek niczym przedszkolne wierszyki
w kwestii żółwia - on miał ciekawy głos i uważam, że mógłby być dużą wartością dodaną na fenomenie, gdyby tylko nauczył się rapować chociaż mówić
a tak po prostu był nieprzeszkadzającym aż tak bardzo elementem jakimś powiedzmy, choć na dłuższą metę ciężko słucha się tych dukanych rymowanek-sylabowanek niczym przedszkolne wierszyki
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Ty, ale to nie jest ta płyta %-). Dobrych ananasów, znawców hip-hopu tu macie 
Re: Fenomen - Efekt (2001)
ale wcześniej były porównywane
Re: Fenomen - Efekt (2001)
Tak, bo smuty są mało hip hopowe i ja nie lubię takiego rapu. Jak chcę sobie posłuchać smutnych rzeczy to są od tego inne i lepsze gatunki muzyki. Przy czym toleruje smutny hip hop, ale jak cała płyta jest tak pojechana, to jest to dla mnie chujowe, dlatego mówię, że sam na sam jest lepsze w moim mniemaniu, lepiej zbalansowane.
Dodano po 1 minucie 19 sekundach:
W jajach to ty co weekend pływasz, w klubach dla pedałów, pedale.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Fenomen - Efekt (2001)
pomyliłaś okna, cioto, daj spokój 





