Sermon cholernie niedoceniany producent. Jego kilkunastoletni run od końca 80s to benger gonił benger. A Insomnię powinąłem dosłownie parę dni temu z discogsa
Co do tematu to jeśli słoneczko świeci, lekko chłodek wali po pysku to słuchawki, spacerek i Common Be
Pierwsze 4 albumy Hovy idealnie na jesień. CNN też, Mobb Deepy i ogólnie raczej nowojorski hip hop. Idealnie na jesienne dni w szerokich kurtkach, timberlandach z plecaczkiem.
Jak suka klęczy, to nie trzymam się poręczy
Mój kutas nieporęczny jest bo wielki
seria hwh wchodzi jak nic w te skurwiala porę roku. Podbijam również powyższą wzmiankę o debiucie CNN. Written Testimony, Act 1 i 2 electry też wchodzą lepiej niż w jaśniejsze miesiące roku