Tede czy Peja
Re: Tede czy Peja
Przecież Tede od KEPTN stał się w dużej mierze asłuchalny. Pojedyncze kawałki jedynie wychodziły, a teraz jest jak idzie o fanbase jeszcze niżej niż Rychu. Jeśli Tede byl lepszy od Ryszarda to w latach 2013-2015 bo wtedy leciał grubo i odkuł się, ale jak zwykle przedobrzył z tą Ameryką i w pewnym momencie to było już ciężkie do strawienia. Potem też ostro zaczęły spadać wyświetlenia, Karmageddon miał być ostry a dissował tam jakichś słabeuszy. Disco Noir miało fajne momenty, ale wówczas już co raz mniej ludzi Tedego słuchało, a teraz to w ogóle chłop się staje totalną niszą
Problem z Tede jest taki że stworzył sobie wizerunek z którym nie da się go brać poważnie co utrudnia słuchanie. Jak miał te 20-30 lat to się to trzymało i nie można mu odmówić, że jest ważną postacią na scenie. Ale taki wizerunek gdy masz 40+ jest średnio atrakcyjny. Peja może nie odnalazł się w nowej szkole tak dobrze, ale takiego 25 godzin czy Black Albumu nadal można posłuchać, wyłapać jakąś treść, po prostu porządny rap którego nie musisz się wstydzić
Tedemu to kryterium spełnić trudniej
Problem z Tede jest taki że stworzył sobie wizerunek z którym nie da się go brać poważnie co utrudnia słuchanie. Jak miał te 20-30 lat to się to trzymało i nie można mu odmówić, że jest ważną postacią na scenie. Ale taki wizerunek gdy masz 40+ jest średnio atrakcyjny. Peja może nie odnalazł się w nowej szkole tak dobrze, ale takiego 25 godzin czy Black Albumu nadal można posłuchać, wyłapać jakąś treść, po prostu porządny rap którego nie musisz się wstydzić
Tedemu to kryterium spełnić trudniej
Re: Tede czy Peja
U Tedego kontrola jakości zawodzi, to prawda. Wiele płyt jest kompletnie bez wyrazu jak Noji lub są zrobione na odpierdol. Do tego od 2021 siadł mu głos i kiepsko to brzmi.
Co do fanbejsu to Peja ma tych samych słuchaczy od zawsze i co rok lub 2 serwuje im kolejną tą samą płytę i są zadowoleni. Tede nie ma jednego konkretnego typu słuchacza jako pokłosie jego zmian wizerunku i stylu. Ludzie, którzy lubili go za Sportu i 3H raczej odpadli po drodze bo już im nie siadał salonowy rap z ery N2-Mefistotedes. W 2013 został królem gimbów, którzy zastąpili starych słuchaczy. Czas jednak płynął, gimby dorosły, zajęły się życiem i przestali się interesować. Do tego po 2017 zaczęłi debiutować młodzi raperzy, którzy stanowili konkurencję o dzieciaki dla niego co nie miało wpływu na Peje czy Ostrego bo w tych grupach wiekowych nie mieli wielu fanów. Od tamtej pory ma problem się odnaleźć. Karmagedon wyróżnia się tylko bojowym charakterem, Disco Noir było do karynek co lubią deep housowe plumkanie. Kasablanca i 3H to próba przyciągnięcia starych słuchaczy w miejsce gimbusów, a Vox Veritatis celuje fanów boombapowego Tedego i tego trapowego. Widoki na kolejne płyty są o tyle trudne, że w sumie nie wiadomo co dalej. Ciężko jest być młodym duchem 50 latkiem. Dla młodych ludzi jest za stary i nie mówi ich językiem, z kolei dla swoich rówieśników, którzy żyją kredytami, pieluchami, rozwodami i tyrką w korpo nie ma nic ciekawego do powiedzenia o ich problemach bo ich zwyczajnie nie ma. Gość se żyje z muzyki, ma 10 samochodów, wstaje kiedy chce, kredytu nie ma, żony i dzieci też nie.
Co do fanbejsu to Peja ma tych samych słuchaczy od zawsze i co rok lub 2 serwuje im kolejną tą samą płytę i są zadowoleni. Tede nie ma jednego konkretnego typu słuchacza jako pokłosie jego zmian wizerunku i stylu. Ludzie, którzy lubili go za Sportu i 3H raczej odpadli po drodze bo już im nie siadał salonowy rap z ery N2-Mefistotedes. W 2013 został królem gimbów, którzy zastąpili starych słuchaczy. Czas jednak płynął, gimby dorosły, zajęły się życiem i przestali się interesować. Do tego po 2017 zaczęłi debiutować młodzi raperzy, którzy stanowili konkurencję o dzieciaki dla niego co nie miało wpływu na Peje czy Ostrego bo w tych grupach wiekowych nie mieli wielu fanów. Od tamtej pory ma problem się odnaleźć. Karmagedon wyróżnia się tylko bojowym charakterem, Disco Noir było do karynek co lubią deep housowe plumkanie. Kasablanca i 3H to próba przyciągnięcia starych słuchaczy w miejsce gimbusów, a Vox Veritatis celuje fanów boombapowego Tedego i tego trapowego. Widoki na kolejne płyty są o tyle trudne, że w sumie nie wiadomo co dalej. Ciężko jest być młodym duchem 50 latkiem. Dla młodych ludzi jest za stary i nie mówi ich językiem, z kolei dla swoich rówieśników, którzy żyją kredytami, pieluchami, rozwodami i tyrką w korpo nie ma nic ciekawego do powiedzenia o ich problemach bo ich zwyczajnie nie ma. Gość se żyje z muzyki, ma 10 samochodów, wstaje kiedy chce, kredytu nie ma, żony i dzieci też nie.
Re: Tede czy Peja
Głucha noc, noc głucha, ja, Wiśniowy, z nami Gruchamarmolad_k2 pisze: ↑25 wrz 2025, 22:07 Oczywiście, że Drin zjada Głuchą Noc, to jest przede wszystkim kawałek spitchowanego Stana Borysa, a nie Rycha. Ktoś w ogóle pamięta, co tam Rychu nawija?
- Haczapurjan
- Posty: 4016
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede czy Peja
Nie pamiętam co Rychu nawija, ale pamiętam, że były tam jakieś pieprzone rodzynki w domowym cieściemarmolad_k2 pisze: ↑25 wrz 2025, 22:07 Oczywiście, że Drin zjada Głuchą Noc, to jest przede wszystkim kawałek spitchowanego Stana Borysa, a nie Rycha. Ktoś w ogóle pamięta, co tam Rychu nawija?
Re: Tede czy Peja
Esdo pisze: ↑26 wrz 2025, 11:32Głucha noc, noc głucha, ja, Wiśniowy, z nami Gruchamarmolad_k2 pisze: ↑25 wrz 2025, 22:07 Oczywiście, że Drin zjada Głuchą Noc, to jest przede wszystkim kawałek spitchowanego Stana Borysa, a nie Rycha. Ktoś w ogóle pamięta, co tam Rychu nawija?
Spoiler

Re: Tede czy Peja
Jeszcze warto dodać, że to co wielu ślizgawkowiczów (szczególnie w temacie beefowym) wypisuje o infamii, czyli jak bardzo się do niej przyłożył Peja jest mocno napompowane. Tede już na "Ścieżce Dźwiękowej" obniżył lot, sprzedaż siadła. Tak jak pisałem wcześniej, dobry beef z P81, a potem się pogubił. Złoto za ŚD dostał lata później, pewnie jak się fani nawrócili po "Elliminati". "Fuck Tede" wydane niedługo po A/H24N2, czyli de facto po beefie z perspektywy TDFa, to było złoto (bo dwupłytówka, tak jak N2). Porażka Notes 3D to nie była żadna infamia po beefie, tylko wydanie płyty pół roku po poprzedniej i średnia promocja. Chwilę odczekał i "Mefistotedes" w 2012 znowu wrócił na jego średni poziom w tym okresie, czyli 2CD=15k. Płonące wersy Rycha typu "jesteś grubom kurwom, twój rap to guwno" niespecjalnie przyczyniły się do infamii, bo ona trwała już od 2008. Po prostu wieprz znacznie później zaczął zdawać sobie sprawę z tego, jak po paru albumach nie widział punktu zaczepienia, żeby się odbić. I tak sobie, zarówno on, jak i fani hibhobu połączyli kropki beef = infamia. I o tej infamii i odkuciu pierniczył później tyle, że aż stały się żartem.
- Haczapurjan
- Posty: 4016
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede czy Peja
Tede nigdy nie dostał złota za "Ścieżkę Dźwiękową". Jego pierwsze złoto było za "Note2" i później "FuckTede/Glamrap" i to dlatego właśnie, że były to albumy dwupłytowe, a dlaczego to miało znaczenie, to wyjaśnię poniżej
Do roku 2013 (jeszcze przed premierą "Elliminati") były zupełnie inne zasady przyznawania złotych płyt. Jeżeli był album 1CD, to trzeba było pogonić 15 koła. Jeżeli album był 2CD, wystarczyło 7,5 koła i tak właśnie Tede dostał złoto za "Note2", "FuckTede/Glamrap" i "Mefistotedesa", bo to też był dwupłytowy album z "Odkupieniem". Po 2013 nie było już istotne czy masz 1CD czy 2CD - musiałeś pogonić 15 koła i ta sztuka mu się udała przy "Elliminati", "Kurcie Rolsonie", "Vanillihajs" (tutaj to nawet ma potrójną platynę) i w sumie każdej kolejnej płycie aż do "Disco Noir" (nie licząc "Noji?").
Nawet pamiętam bekę z Firmy, bo wydali kiedyś jakiś album co był chyba 3CD czy nawet 4CD (jakieś instrumentale i inne gówna) i na Glamrapie z nich cisnęli, że chcieli dostać łatwą platynę czy coś takiego, bo wtedy wymagana liczba sprzedanych płyt była odpowiednio dzielona jak przy 2CD (czyli np. przy 3CD wystarczyło 3 koła z hakiem, żeby dostać złoto). Wydaje mi się, że był to album "Nasza broń to nasza pasja", ale mogę się mylić.
Re: Tede czy Peja
Nasza broń to nasza pasja to była 3CD - 2CD album i 1CD nagranie z koncertu
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
- Haczapurjan
- Posty: 4016
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: Tede czy Peja
No czyli dobrze kojarzyłem, że napierdolili tam krążków, żeby łatwiej dostać wyróżnienie w postaci złota czy platyny. W sensie, nie wiem czy to był ich cel czy jakiś zamiar ewentualny, ale taki był finalny efekt.
Re: Tede czy Peja
Małe sprostowanie, pierwsze złoto musiał mieć za 3H. Wiem, że tabelka na stronie Olisu pokazuje Note2 jako pierwsze ale muszą mieć niepełne dane. Po wydaniu 4 lata temu reedycji 3H wbił platynę, a liczona ona jest na starych zasadach (czyli 70k egzemplarzy platyna i 35k za złoto), siłą rzeczy musiał mieć złoto żeby wbić platynę.
Re: Tede czy Peja
Dzięki za sprostowanie. To nawet jeszcze bardziej potwierdza fakt, że zaczął obniżać notowania wyraźnie przed beefem.
- gods bidness
- Posty: 4795
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Tede czy Peja
Kiedy ja pchałem koks, w 88 rok
Ty byłeś balerina, widziałem zdjęcia, to kpina
Ty byłeś balerina, widziałem zdjęcia, to kpina
- JESTEM_HIPHOPEM
- Posty: 307
- Rejestracja: 19 sie 2025, 13:28
Re: Tede czy Peja
JA OLEWAŁEM SWEGO CZASU TE WSZYSTKIE ZŁOTA I PLATYNY BO NIE CHCIAŁO MI SIĘ LATAĆ Z PAPIERAMI DO ZPAVU. HAJS, HAJS, HAJS JUŻ W 2002 BYŁ ZŁOTEM GDZIE NIE LICZYLI W TAMTYCH CZASACH 2X ZA 2CD I PRÓG ZŁOTA TO BYŁO 30K. DZISIAJ HAJS, HAJS, HAJS TO PLATYNA. PODOBNIE Z ESENDE MYLFFON.
Re: Tede czy Peja
Ja myślę że jak wybierać kto lepszy to ciężko, bo jeden i drugi to unikat i dwa różne światy.
Z biegiem czasu to jak dla mnie tedzik wygrywa, pener mial bardziej skurwysyńską stylówę i był dużo większy hardcore, w dtkj przecież było potężne besztanie i poniżanie jacypracy jak i w ogóle we wszystkich dissach dużo bardziej agresywna stylówa, dużo kawałków miał które można było ponucić i się trzymały kupy dlatego wstecz bym powiedział że to bardziej Rychu prowadził.
U Jacy wiadomo ameryczka i wyprzedzenie czasów, ameryczka i ameryczka, to w tylu słowach bym tedzika opisał.
Ale w obecnych czasach tdf się bardziej umie wpasować i nie stracił aż tak tej stylówy i da się go posłuchać normalnie, a Rycha niestety nie jestem w stanie za bardzo
Z biegiem czasu to jak dla mnie tedzik wygrywa, pener mial bardziej skurwysyńską stylówę i był dużo większy hardcore, w dtkj przecież było potężne besztanie i poniżanie jacypracy jak i w ogóle we wszystkich dissach dużo bardziej agresywna stylówa, dużo kawałków miał które można było ponucić i się trzymały kupy dlatego wstecz bym powiedział że to bardziej Rychu prowadził.
U Jacy wiadomo ameryczka i wyprzedzenie czasów, ameryczka i ameryczka, to w tylu słowach bym tedzika opisał.
Ale w obecnych czasach tdf się bardziej umie wpasować i nie stracił aż tak tej stylówy i da się go posłuchać normalnie, a Rycha niestety nie jestem w stanie za bardzo
Lipa z kwitem? Szperaj po kieszonkach ziomka
Krytyka mnie dotyka, szkoliłem się na domkach
Krytyka mnie dotyka, szkoliłem się na domkach
Re: Tede czy Peja
Gandzior w rozkroku żeby nie było widać że Peja to kurdupel
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
Re: Tede czy Peja
Za daleko już poszło to AI
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Tede czy Peja
wczoraj konkurs chopinowski dziś rychu peja karol nawrocki prezydent od prawa do lewa
Jara mnie to-o-o-o-o-o-o-o-o
Jara mnie to-to-to-to-to-to-o-o-o-o-o
Jara mnie to-to-to-to-to-to-o-o-o-o-o












