
Co sądzicie o Krzysztofie Gonciarzu muzycznego dziennikarstwa? Śledzicie? Oglądacie materiały? Stulejarz czy też - wręcz przeciwnie - wyznacznik przyszłości dziennikarstwa muzycznego?
Z jednej strony podoba mi się, że ma tendencje do analitycznego spojrzenia na albumy, z drugiej w kilku recenzjach sama zawartość muzyczna była tym, o czym mówił najmniej. Często się z melonem nie zgadzam ("Cadillactica" miała jakąś śmieszną ocenę na poziomie 6/10, Death Grips przecież po "The Money Store" to jakaś abominacja, a ten cały czas to pcha to na afisz), natomiast materiały oznaczone jako NOT GOOD oglądam zawsze. I recka nowej płyty DJ-a Khaleda była inspiracja do założenia tego tematu.










