Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Mnie ta baba u Łony na Emilia chce spać spoko siedzi. Fazi z jakąś typiarą ma kawałek albinos, gdzie nie przeszkadza. Jakaś Kajcia u Szamza na Za wysoko też nie wkurwia. Ale to generalnie te kobiece spiewy sa tak chujowe w wiekszosci, ze jezeli wlasnie nie wkurwia, to juz jest uznawany za dobry.
cztery żubry i dwie kurwy
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
I jeszcze ją deklował po łbie
Co do damskich refrenow to Jazzy miala zajebiste, np u starszego brata.
Lilu ma wiele dojebanych refrenow jak np z reno w kawalku "jestes ze mna".
W chuj jest swietnych damskich refrenow na trackach w tym naszym polskim rapie.
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
- Kasety magnetofonowe to super zajebisty wysokiej klasy fizyczny nośnik. (częściowo to pewnie zasługa Grędzia)
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
74. banana można poważnie traktować w roli rapera
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
te wyżej dobre wrzuty
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Z takich starych to jeszcze:
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Sandra od peji to ta sama co od denisa?
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
- scam_sakawa
- Posty: 9641
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
tak, ta sama
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
kilka bym wymienil bez problemu, ale chyba nie wiecej niz 10
FUCK OFF MR LAHEY
- SuperRapMaster
- Posty: 977
- Rejestracja: 11 wrz 2021, 13:41
- Lokalizacja: Truskulasy
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Kastaniety
Dodano po 14 minutach 24 sekundach:
Dodano po 7 minutach 26 sekundach:
A to, że rap jest z Ameryki, a hip-hop z Polski, to gdzieś już kiedyś czytałem, ale nie wiem, kto i jak to wymyślił
Dodano po 14 minutach 24 sekundach:
Dla mnie hip-hop jest szerszym pojęciem, bo może oznaczać kulturę, muzykę z wokalem albo muzykę instrumentalną, a rap tylko muzykę z wokalem. Bo instrumentalnych utworów Noona raczej nie nazwiesz rapem, tylko hip-hopem, natomiast jeśli do bitu Noona rapuje Pezet, to nadal jest hip-hop, ale jednocześnie rap.
Dodano po 7 minutach 26 sekundach:
A to, że rap jest z Ameryki, a hip-hop z Polski, to gdzieś już kiedyś czytałem, ale nie wiem, kto i jak to wymyślił
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Kastaniety mi sie zawsze kojarza z ta bekowa linijka vnma na feacie u guziora, dzieki @SuperRapMaster za przypomnienie o tym kawalku
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Kiedy wpadam tam na balety, mam tam kobiety
I kiedy wpadną nam tam tablety, nie te na baterie
To jedziemy do hotelu słuchać, jak klaszczą muszelki; kastaniety
Mam apetyt, by te rapy lepić, ty masz apetyt jak po gramie fety
I kiedy wpadną nam tam tablety, nie te na baterie
To jedziemy do hotelu słuchać, jak klaszczą muszelki; kastaniety
Mam apetyt, by te rapy lepić, ty masz apetyt jak po gramie fety
- SuperRapMaster
- Posty: 977
- Rejestracja: 11 wrz 2021, 13:41
- Lokalizacja: Truskulasy
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Powiedziałbym, że amerykański rap "uliczny" jest 100x lepszy od polskiego, ale to subiektywna opinia. Obiektywnym faktem jest natomiast to, że amerykański rap jest 100x WIĘKSZY od polskiego, bo kraj ma więcej ludzi, a w dodatku prawdopodobieństwo, że murzyn w Ameryce postanowi zostać raperem jest większe niż w przypadku Polaka.
To przekłada się na to, że niektórych rzeczy w Polsce brakuje. U nas Mes nagrał trochę g funku, w Kaliforni robiły to setki murzynów. U nas za mafioso rap można od biedy uznać numer "Band the rolla", Nowym Jorku wielu nagrywało ten podgatunek. W Ameryce jest conscious rap, w Polskim rapie tematy polityczne są podejmowane dość rzadko i nie tak ciekawie, jak w Ameryce, co jest trochę dziwne, bo taki Dezerter potrafi u nas zrobić dobry punk.
Jeśli więc ktoś słucha głównie g funku i mafioso rapu, to naturalnie będzie wolał amerykański rap, bo polski na tych polach przegrywa walkowerem. I nie byłoby to problemem, gdybyśmy mogliby naprzeciw amerykańskich podgatunków wystawić polskie, ale ich nie mamy, bo w Polsce robimy amerykańskie. W Memphis jest Memphis rap, ale np. we Wrocławiu nie ma Wrocław rapu, bo takie składy, jak KASTA i FFOD robiły boom bap, który równie dobrze mógłby zostać nagrany kilka lat wcześniej w Nowym Jorku.
- oKulTywowany
- Posty: 2739
- Rejestracja: 01 sie 2019, 0:33
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
Amerykański rap uliczny to przedewszystkim realtalk a tu w Polsce to co drugi ulicznik to jest do wyjaśnienia przez typów pokroju nie wiem Marconia
This page is no longer available.
Re: Debilizmy, w które wierzą słuchacze/raperzy
niby ta ale z drugiej strony pierwsza lepsza ekipa jakiegoś kolejorza powycierałaby chodniki tymi murzynkami z drillowych klipow. dużo łatwiej być gangsta jak masz 80iq i gnata za pazuchą od 13 roku życia.oKulTywowany pisze: ↑22 sie 2025, 20:35 Amerykański rap uliczny to przedewszystkim realtalk a tu w Polsce to co drugi ulicznik to jest do wyjaśnienia
złap książkę, złap reset
free smly
free smly











