1. Fate
2. God Help Me (feat. Black Milk, Ketchphraze & DJ Los)
3. Commas & Apostrophes (feat. Crown Nation)
4. Longevity (feat. Trick Trick, Marv Won, Moe Dirdee, & Dez Andres)
5. Thoughts In Mind (feat. Chris Orrick & Magestik Legend)
6. Stopwatch (feat. Elzhi, T. Calmese, Quest MCODY, & Melanie Rutherford)
7. Never (feat. Paradime, Miz Korona, & DJ AMF)
8. Lettin' Go (feat. Finale, Illa J, & Leaf Erikson)
9. Dominance (feat. Aztek The Barfly, Kid Vishis, Vstylez, & DJ Los)
10. All Day (feat. Slum Village)
11. Oh Lord (feat. Fatt Father, Journalist 103, & Valid)
12. Deception & Woes (feat. Clear Soul Forces)
13. Over Do It (feat. Bronze Nazareth & Boldy James)
14. In The Water (feat. Boog Brown & Chavis Chandler)
15. 365 (feat. Ro Spit, Nametag, & Ty Farris)
16. The Backbone (feat. Guilty Simpson, Fat Ray, & Melanie Rutherford)
17. Jacksons (feat. Seven The General, Nick Speed, & Big Tone)
18. Can't Lose (feat. Phat Kat, Royce Da 5'9", & DJ Los)
19. Break The Code (feat. Supa Emcee, Kuniva, & Alexis Allon)
20. Skimmin' (feat. Nolan The Ninja & Dopehead)
21. What Up (feat. 87, One Be Lo, & A-Minus)
Jaranko. Apollo sztos materiały odkąd sprawdziłem the lefts. Włączasz beat i wiesz że to on, ma jebaniec coś charakterystyczne go w swoich produkcjach. Sprawdzę na pewno.
przesłuchałem, dla mnie nie co za długa ale dobra płytka, na to czekałem od apollo - jego stylóweczka, kilka zapychaczy jest ,ale generalnie reprezentacja detroit w formie, z resztą numer "All day" z Slum Village (dobrze ich usłyszeć) zapętlany cały czas
też się jaram produkcjami Apollo i zawsze sprawdzam wszystko od niego, ale tutaj wieje nudą niestety. mało chwytliwych sampelków jak dla mnie, a na zwrotkach dużo przeciętnych nołnejmów. numer z Roycem i Phat Katem na plus na pewno, no i ten ze Slum Village (choć oczekiwania były większe po zobaczeniu tracklisty). może dam jeszcze szansę, ale na ten moment nic z tego krążka mnie nie porwało.
Mam podobnie, za dużo nonejmów bez charyzmy. Lepiej mi się go słucha jak cała płyta jest pod jakiegoś dobrego rapera. Ale nie schodzi ze słuchawek bo jest moc w bitach. Po cichu licze na jakiś instrumantal nie zgodzę się że brak chwytliwych sampli, jest dobrze, tylko rapowo średnio.
ale to jest słabe, odpaliłem raz i mam dość na pół dekady
te wczorajsze bóle głowy i zapchane zatoki, to pewnie była ustępująca truskuloza
teraz mam w bani nowe teksty, nowe nowe dźwięki ja
Don't lie
Yeah, my bands on me don't lie
Yeah, my bands on me don't lie
Yeah, my bands on me don't lie, hey