Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

Awatar użytkownika
zemsta1kadluba
Posty: 7705
Rejestracja: 22 paź 2019, 12:50

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: zemsta1kadluba »

1. Peja nie przegrał żadnego beefu
2. Większość raperów będących bożkami ślizgu byli zwykłymi łakami których wypadało propsować bo inaczej inni się krzywo patrzyli
3. To dotyczy też Kaza którego linijki typu "twój rap stuleja, twój skład łoniaki" to nadają się do beki z lokalnych
4. Eripe to straszna pizda a Mioush mimo że dawno nie wydał nic dobrego ma przyjemniejsze kawałki w dyskografii
5. Taco nie umie rapować i leci na fali ludzi którzy nie słuchają rapu bo hehe dla prymitywów ale tako to wyjątek bo to taki inteligentny rap (xD)
6. Pokahontaz Receptura wyprzedziła swoją epokę i jest strasznie niedocenioną płytą
7. Zespoły typu Firma w okresie jej świetności były jebane najbardziej przez truskuli którzy gadali o prymitywnym monotonnym przekazie i złym wpływie na dzieciaki. Dzisiaj ci sami ludzie przerzucili się na newschoolowych raperów którzy robią to samo tylko jeszcze bardziej.
8. Paluch wywodząc się ze środowiska raperów bardzo zamkniętych na inne prądy dużo eksperymentował ze stylem a Nowy Trueschool wyjaśnił liczących rymy z linijką na długo przed Sos, Ciuchy i Borciuchy
9. Alc i Kołdi nie nagrali ani jednej (1) dobrej nuty (choć to akurat mało kontrowersyjne)
mołpy są kozackie
Awatar użytkownika
kebab
Posty: 716
Rejestracja: 12 maja 2019, 12:30

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: kebab »

Właściwie to według mnie wszystko się twoim poście zgadza ziomku, może poza podpunktem 4. No i do 6 ciężko mi się odnieść, bo nigdy nie słuchałem tych okołonarkoskoczkowych raperów.
Za pisanie takich rzeczy na Facebooku - wykasujesz to, przeprosisz.
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Awatar użytkownika
rakieta_rakieta
Posty: 1986
Rejestracja: 08 paź 2019, 11:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: rakieta_rakieta »

1 i 4 sie nie zgadzam,
Je suis Polonaise, so all i need is vodka, i może miłość
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 7454
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: baqlashan »

Ja się zgadzam tylko z punktem 4, reszta to tak średnio
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Awatar użytkownika
guzi
Posty: 1265
Rejestracja: 18 kwie 2019, 11:26
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: guzi »

Eripe rapował, ze ma mnie na strzała jak dog in the fog, a ma metr70 i piedziesiat5 kg
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 7454
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: baqlashan »

guzi pisze: 22 paź 2019, 16:59 Eripe rapował, ze ma mnie na strzała jak dog in the fog, a ma metr70 i piedziesiat5 kg
rapował konkretnie o tobie?
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Awatar użytkownika
zemsta1kadluba
Posty: 7705
Rejestracja: 22 paź 2019, 12:50

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: zemsta1kadluba »

guzi pisze: 22 paź 2019, 16:59 Eripe rapował, ze ma mnie na strzała jak dog in the fog, a ma metr70 i piedziesiat5 kg
Parę lat temu zabrałem grupę znajomych na pewien koncert gdzie jako support grała ta słynna patokalipsa. Jak zwykle wjebaliśmy się wcześnie dość do klubu, już porobieni i przeszliśmy od razu do pierwszego rzędu. Kiedy grał zespół patokalipsa byliśmy dość mocno znudzeni a jeden mój kolega by nas rozweselić zrobił pewien żart w stosunku do jednego z raperów patokalipsy. Otóż wystawił rękę chcąc niby przybić tzw. pionę i kiedy pan raper zbliżył swoją rękę, ten szybko zmienił pozycję swojej ręki obkręcając ją wokół ręki rapera żeby podkreślić efekt i krzycząc "AAAAA, NIE MAAA" (xD).
Żart powtórzył cztery razy z każdym z raperów składu patokalipsa.
Każdy się na to złapał.
Może to głupie, może to alkohol ale wtedy w połączeniu z tymi ich groźnymi tekstami i krzykliwym głosem rapera Eripe wydało mi się to bardzo zabawne.
mołpy są kozackie
Awatar użytkownika
Jasek
Posty: 4129
Rejestracja: 17 kwie 2019, 22:22

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: Jasek »

Zgadzam się ze wszystkim poza dwoma ostatnimi, wczesne czasy ALC to pełno klasyków, a u Palucha eksperymentowanie to chyba tylko jak bit se zmieni
cztery żubry i dwie kurwy
Awatar użytkownika
Lowrider
Moderator
Posty: 1992
Rejestracja: 17 kwie 2019, 8:04
Lokalizacja: ślizgawka

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: Lowrider »

nie zgadzam się z bożkami ślizgu, laik to nie większosć
Zdzich
Posty: 3
Rejestracja: 23 paź 2019, 23:55

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: Zdzich »

Witam. Ogólnie tytułem wstępu to nie znam tutaj nikogo. Forum ślizgu przeglądałem od kilku lat, ale to sporadycznie i raczej fazami. Rocznik'91, więc raczej starsze pokolenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysyp młodych raperów i ich fanów. Ale do rzeczy - nie jestem wielkim fanem, znawcą czy pasjonatem tej muzyki. Jest mi najbliższa w zasadzie od zawsze, ale też nie jakoś bardzo sentymentalnie. Po prostu kiedyś więcej, teraz mniej, ale nadal gdzieś tam jest. I nie wiem, czy to co napiszę będzie niepopularne czy kontrowersyjne, ale będzie to garść przemyśleń kogoś, kto nigdy nie był jakoś wczuty, ale miał z tym styczność.

1) Mam straszne uczucie zażenowania, gdy raper w kawałku nawija do swoich odbiorców (czyli także mnie) "dziwko!", "kurwo!" (bądź w liczbie mnogiej) jako taka wstawka do kawałka skierowana do słuchaczy. Nie chodzi, że mnie to obraża, ale po prostu to jest takie słabe i sztuczne, że nawet dobry track potrafi obrzydzić.
2) Za stary jestem, by wierzyć, że raper nawija o tym, co jest naprawdę. Też zdecydowanie nie biorę ich za nauczycieli życia. Ale ostatnio wpadły mi jakoś na YT dissy Deysa i SB. W jednym z nich Tomb nabija się z Ensona, że ten mieszka z matką. Jakby mieszkanie ze rodzicami był jakimkolwiek wstydem... A nawet jeżeli, to mówi to człowiek, który dwa razy wydymał fanów, jest zwykłym ćpunem, który z żadnymi zobowiązaniami się nie liczy i dobijał się do domu kolesia z którym miał beef po nocach, z bandą ludzi i to bez żadnych ustawek, a tak z zaskoczenia... Podobnie Mes się śmiał z mieszkających ze starymi w jakimś kawałku (bodajże "Studio, scena, łóżko"), a nie przeszkadza mu to być pozerem i bucem - HHK'17 Pamiętamy! Ogólnie samodzielne mieszkanie jest jakąś oznaką dojrzałości i jest to czymś pożądanym w pewnym momencie. Ale też rozumiem jak ktoś nawet długo mieszka z rodzicami, bo ma możliwości, zbiera kasę, nie ma żony/dzieci/partnerki/rodziny. Chodzi o samą ideę, że to żaden powód do wstydu. Czasem tak jest. A mówią to (nie tylko tych dwóch, ale większa ilość) raperów jakby to było coś wstydliwego, a nie wstydzą się tego, że wciskają dzieciakom syf, hipokryzję, a sami co weekend po koncertach chlają na umór (albo ćpają), a potem zaliczają byle panny wątpliwej reputacji i nawet urody. Chodzi mi o to, że mniejszy wstyd czułbym po 40-stce mieszkając z rodzicami niż żyć jak oni.
3) Interesuje się sportem i w każdym z nich jest duża zmiana pokoleniowa - koszykówka, piłka nożna, kolarstwo. Nie wszyscy młodzi mnie zachwycają, ale potrafię docenić ich, nieraz jarać się nimi. Mimo że ci na których się wychowałem odchodzą ze sportu. Nie jestem jakoś sentymentalny w tym względzie - wszystko idzie do przodu, ktoś odchodzi, ale ktoś wchodzi na jego miejsce. I tutaj przechodząc na grunt hip-hopu w Polsce to mam problem. Jakoś nie mogę do tych nowych się przekonać w większości przypadków. Może to kwestia, że źle trafiam czy sam źle wybieram. Niewykluczone. I nie chcę bić tutaj w tony Piha, że to nie jest hip-hop. Oczywiście, że jest. Ten stary z lat 90. w USA też był zupełnie inny niż ten z początku XXI wieku, ale jakoś nikt nie mówił, że to nie jest hip-hop. Ta muzyka ewoluuje, ale na ogół to w taki sposób jak taktyka w piłce nożnej - w zasadzie były już formacje wszystkie możliwe, teraz bierze się jakąś dowolnie nam pasującą czy z lat 70. czy 90. czy już popularniejsze sprzed kilku lat, dodaje się jakiś mały niuans i wciska kit, że to coś nowego. To coś odkurzonego. Czasem przerysowanego do granic możliwości i uderzające w skrajności, ale już gdzieś obecnego. I tak samo te nowe nurty obecne w HH z ostatnich lat to w jakimś stopniu bywały już w muzyce wcześniej. Dlatego nie chodzi o to, że to brzmienie nie jest hip-hopem, jest czymś kompletnie złym i dlatego się nie jaram. Nie jaram się, bo nie podchodzi mi to w dużej ilości przypadków. Nie uważam jak niektórzy, że to złoty czas tej muzyki, bo muzycznie nigdy tak dobrze nie było. Nie jest też po stronie ludzi, którzy uważają, że hip-hop umarł czy umiera. Więc jeżeli chodzi o samą warstwę muzyczną to ja w ocenie jestem wypośrodkowany. Nie jestem zdania, że teraz osiągamy jakieś szczyty rozwoju muzycznego ani też że kiedyś to było super, a teraz jest gówno. Wg mnie to tylko kwestia odbioru indywidualnego - podchodzi Ci lub nie. Ale nie ma co do tego dorabiać ideologii, że to coś odkrywczego lub dla odmiany, że to coś złego.
4) Hip-hop w odbioru przez "niesłuchaczy" czy ogólnie mediów znowu ma swój boom. Albo przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Ale mam wrażenie, że jakby miał oceniać poziom zażenowania, który odczuwałbym przy puszczeniu przeciętnego rapera, to chyba teraz czułbym większe niż kiedyś. Tzn. wiadomo, że zawsze było chwalenie się kasą, samochodami, kobietami, piciem. Czasem było to w naprawdę słabym guście. Kiedyś też była spora grupa uliczników, których teksty naprawdę bywały żenujące. A teraz to biorąc raperów, którzy mogliby (lub są) przedstawicielami HH w mediach to czuję chyba jeszcze większe zażenowanie. Tutaj przykłady Bedoesa i Żabsona są najlepsze. No jakoś widząc Sokoła czy Ostrego przed laty to wiedziałem, że nic żenującego czy żałosnego z ich ust raczej nie padnie. Oczywiście to kwestia uznaniowa, więc tutaj bym się nie upierał.
5) Coś co uczyni ze mnie podczłowieka, ale co tam - lubię czasem posłuchać polskiego freestyle'u. Czynię to głównie z własnej próżności. Ogólnie nie lubię nabijać się z ludzi, ale jak dopada mnie gorsze samopoczucie albo potrzebuję dowartościowania to potrafię posłuchać sobie kilku bitew aktualnych. Czasem usłyszy się coś pomysłowego, czasem coś zabawnego, dzięki temu też poznałem trochę nowej twórczości i widzę, że tendencja jest nadal aktualna - większość freestyle'owców jest fatalnymi raperami. Edzio czy Filipek to niby czołówka w Polsce, a słuchając ich freestyle'u czuję, że moje życie na pewno nie jest tak żałosne jak ich. Że może i mam swoje kłopoty, wady i odpały, ale nigdy nie poświęciłbym masy czasu by rymować czasowniki i przymiotniki, byle tylko sprowadzić to "ty dziwko/kurwo, przerywnik, przerywnik, coś tam Twoja dziewczyna". A pamiętam jak się z 10 lat temu nabijano z niektórych, że rzucają po 2 przerywniki w czasie rymowania, a teraz to norma. A ta dwójka to jeszcze banda fatalnych raperów, którzy pokazują jak nisko można upaść prosząc się o uwagę zaczepiając i prowokując kogo się da. Z ostatnich lat to tylko dwóch czołowych graczy z freestyle'u się wydają słuchalni - Bober i Milu. I widać to też w ich freestyle'u, bo nie brzmi to tak źle i jednowymiarowo. Nie powiem, że to nie wiadomo jaki poziom i że mi to siedzi, bo raczej nie. Ale jest jakaś szansa na to, że coś z nich będzie. Ale głównym powodem dla którego słucham freestyle'u jest moment jak trafi się jakiś przypałowy wolnostylowiec. Wtedy to w ogóle mi się miło robi, że są takie przegrywy na świecie i nieważne jak nisko upadnę to nigdy im nie dorównam. Ogólnie polecam ludziom z problemami z samooceną - potrafi to podbudować jak nic innego.
6) Weterani powinni przestać rapować. Ogólnie raper w wieku 32-34 lat powinien przestać nawijać. Z dwóch powodów. Po pierwsze to w tym wieku to zakładają rodziny, mają dzieci, z muzyki robią biznesy, wytwórnie itp. Stabilizacja życiowa sprawia, że ich życie, a przez to twórczość traci pazur, staje się monotematyczne i miałkie. A jeżeli w takim wieku nie znajdzie stabilizacji życiowej i będzie o tym nawijał to beka, że typ 35 lat, całe życie taki wyszczekany i najlepszy, a w życiu chujnia. Drugi powód to już dotyczy kwestii muzycznych. 10-15 lat na scenie powoduje, że te trendy się zmieniają. Jak już pisałem - ani na lepsze, ani na gorsze - na inne. Ale raper, który wydał 5-10 albumów ma dwie drogi wyboru i w obu wygląda jak błazen. Jedna jest taka, że robi znowu to samo i wtedy zaczyna się gnojenie, że gościu nagrywa ten sam materiał po raz n-ty. Teksty takie same, bity takie same, goście ci sami... Nic nowego - niech przestanie. A jeżeli postanowi pójść za trendami to usłyszy "teraz nagle chce styl zmieniać. Chorągiewka zwykła. Zrobi wszystko dla kasy i sławy." I powiem, że mimo mojej próby tolerancji i dawania szansy każdemu, tak słuchanie tych "weteranów" powoduje bekę. Ma pod 40 lat, a nawija znowu to samo. Znowu czapki, bluzy, koszulki... Ma dzieci i rodzinę, a robi za choinkę reklamową na klipie. Nawija jak całą karierę, to beka, bo teraz wszystko poszło w trapy, zmiany tempa, a on dalej duka na względnie "klasycznym" bicie. A jak znów wybierze przemianę to też beka, bo gość pod 40-stkę próbuje rapować na równi z gówniarzami, które mogłyby być jego dzieciakami. Borixon i jego banda to idealny przykład, że mentorować to mógłby, ale za mica to już nie powinien chwytać. I nie wchodząc już w to jak oni brzmią, czy lepiej czy gorzej, tak Gural, Mes, Sokół, Tede, Peja czy Pezet jak wydają kawałki czy płyty to zastanawiam się kiedy oni dorosną i przestaną się w to bawić. Mieli swój czas. Teraz wypadają raz lepiej, raz gorzej, w zależności od rapera, ale dla mnie to wygląda na to, że oni nie potrafią powiedzieć sobie dość i wziąć się za porządną robotę. Wolą lecieć na ksywkach i sentymentach. Masz żonę, dzieciaki, dom, psa, a zarabiasz kasę wydzierając wulgaryzmy do mikrofonu co weekend, pijąc alkohol na backstage'u, robiąc sobie zdjęcia z 18-19 letnimi stulejarzami w zbyt wielkich bluzach i z małolatkami, które chętnie by po alkoholu chciały go uwieść, by się pochwalić koleżankom, że jej się udało. O ile rozumiem młodych raperów, że może to ich jarać, tak ci starsi to powinni walnąć z baranka w ścianę i zastanowić się nad swoim życiem. I nie, że im odmawiam prawa do tego. Niech każdy robi co chce. Ale jak na "ogarniętych" ludzi na których się kreują, na dojrzałych i świadomych.
7) No i coś co przychodzi mi z bólem, ale po takiej refleksji - cieszę się, że Smark, Jimson, Reno, Eis i reszta pokończyła "kariery" zanim się na dobre zaczęły. Dzięki temu zostały te nagrywki, które robili z pasji i z pazurem. Mają dzięki temu swój charakter. Gdyby nagrywali dalej to teraz byliby odbierani jak VNM, Wena czy w mniejszym stopniu Tetris - jako wtórni i zjadający własny ogon. Szczególnie Wena, który po 8-10 latach jest osobą, którą wcześniej krytykował na trackach. Jakby Wena odszedł po "Wyższym Dobru" to byśmy go zapamiętali jako nieszczególnie utalentowanego, ale charakternego rapera, który nawija z autentycznym wkurwieniem i pewnością siebie. A czas go wyjaśnił brutalnie. Dlatego ja wolę pamiętać Smarka jako bezczelnego typka, który rzuca kozackie wersy na kompletnym wyjebaniu czy Jimsona, który potrafił budować klimat, że kawałki wciągały w całości. Cokolwiek nowego zaburzyłoby ten obraz. To samo powinien Małpa po KNOC czy Eripe po swoich pierwszych nagrywkach. Nie były najlepsze techniczne, flow często kuleje, bity mogłyby być bardziej dopracowane, ale to co przyciągnęło do nich to była ta autentyczność i świeżość. Dlatego jak coś nowego wyjdzie to sprawdzę, ale wiem, że nieważne co i jak nawiną i na jakim bicie, tak nie przebije to tamtych odczuć.
Trochę się rozpisałem. Nie wiem, czy to kontrowersyjne czy niepopularne opinie. Zależy kto i jak na to patrzy. No i wolałem nie tylko rzucać hasła, ale też starałem się trochę wytłumaczyć o co mi chodzi.
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 7454
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: baqlashan »

dobrze się czytało posta, ode mnie propsy
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Awatar użytkownika
azar
Posty: 842
Rejestracja: 23 kwie 2019, 18:40

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: azar »

o ile jak najbardziej zgodzę się z tezą numer 6, podobną zresztą do postawionej kiedyś przez chyba Eisa, że bycie dorosłym raperem jest przypałowe, tak co do przypadku Borixona mam odmienne zdanie. Dla mnie jego zwrotki na chillwagonie są zazwyczaj jednymi z lepszych, jeśli jakoś tam nie pasuje, to już prędzej w klipach z tymi małolatami. Ale samych małolatów akurat wynajduje w miarę sensownych, a nie w akcie desperacji by zwiększać zasięgi, jak np. Rychu Multiego. Nie widzę też ostatnio, żeby jakoś nachalnie świecił tym swoim NBL w klipach.
Eldoka pozdrawia wszystkich pis jol
Awatar użytkownika
kaczuholek
Posty: 208
Rejestracja: 04 wrz 2019, 19:22

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: kaczuholek »

odniosę sie do kilku tez, w sumie nie dziwie sie ze jak ktoś sie wykreował w mlodosci na latach 2005-2010 to teraz moze miec chwilami niezłe zdziwko, ja jestem troche mlodszy i ogolnie mam podejście do hh trochę mniej serio

1) taki wykreował się (zapozyczajac w duzym stopniu z angielskiego) młodzieżowy slang, jakbyś 15 lat temu kończył wersy "dziwko" to faktycznie ludzie by sie dziwnie patrzyli ale dziś to co innego po prostu. no i w większości przypadków nikt tego literalnie nie stosuje.

co do 2), wiesz, jest multum takich tekstów, których właśnie używasz do ponabijania się z dobrymi ziomeczkami (chociaz jak wiadomo im wyzsza grupa wiekowa tym tego typu relacje i humor troche zanikają) albo w bitwie fristajlowej. no i slyszysz później o tym że ten że nie ma samochodu czy prawa jazdy, tamten że pracuje w maku, inny że niski, ten że gruby, ten że sie zrzygał na dywan marcinowi a ten że mieszka z rodzicami. naciągane? no zależy kto jak na to spojrzy, tym tokiem myslenia kazdy z możliwych "pojazdów" tak mozna by skomentowac i nie byloby zabawy, lepsze podejście jest jak sie obniży trochę poprzeczke na to co jest spoko a co już przesadą, szczególnie w czyms takim jak freestyle (albo internet ogólnie). a to jak bardzo ważny jest dla kogos szeroko pojety realtalk w rapie to dla każdego indywidualna sprawa. i raczej im sluchacz mlodszy tym go to mniej obchodzi i inaczej to interpretuje. kiedyś sie podchodzilo do tego inaczej, dzis to w pewnym stopniu zawsze kreacja artystyczna

z 6 to różnie bywa. masz racje, na pewno jest to duzo trudniejsze, byc w tej subkulturze i robić muzyke wypadajac przy tym jakoś autentycznie i naturalnie majac 38 lat niz 18-28. to że jesteś x lat w grze też moze budzic takie wlasnie wrazenia jak opisales, ale no znajdą sie przypadki za i przeciw, zależy to też od tego kto czego w rapie szuka jako odbiorca. jedni powiedza że chłopy z jwp cringe, ~40lat a zachowuja sie jakby mieli 19 jakieś skejt ciuchy, graffiti, rap w kolko o tym samym. drudzy powiedzą że ziomek to spoko wlasnie jest, a trzeci wyjebane wgle mają i póki trzyma ich sentyment czy tam podoba sie muzyka po prostu to słuchają
Awatar użytkownika
KillerCroc
Posty: 2205
Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: KillerCroc »

Nie tyle bycie dorosłym raperem jest przypałowe ale to jak oni się prezentują. Dla mnie na przykład taki Tede to jest najbardziej żenujący polski raper obecnie, mi by było wstyd takie gówno do szuflady chować a on to wydaje i gra z tym koncerty, przecież za te wszystkie szlagiery typu Biełyje Nosy to powinni mu odebrać mikrofon i podziękować a samo zachowywanie się jak dziecko, kłótnie z każdym, kreowanie się na takiego kontrowersyjnego rapera co miał ciężko i zawsze musiał iść pod prąd to jest żenada.

Starsi raperzy powinni się zachowywać jak Sokół, dla mnie ten facet jest najlepiej prezentującym się raperem starszego pokolenia. I nie chodzi mi tu o stronę muzyczną bo to są gusta i guściki ale pewne przemyślane ruchy marketingowe, to w jaki sposób Sokół się zachowuje w mediach społczenościowych, jak sie ubiera, jak nagrywa kawałki i jak gra koncerty. No nie jestem żadnym fanem ale patrząc na to ile ma lat i jak się zachowuje nie mogę powiedzieć że prezentuje się żenująco albo tak że nie wypada w tym wieku (nienawidzę tego określenia ale idealnie pasuje). Pezet z drugiej strony też kreauje fajnie swoją osobę tylko on bardziej w klimatach młodzieżowych, nie wiem czy to jest świadomy ruch czy po prostu bycie sobą ale wizerunkowo Paweł z Ursynowa wypada dobrze.

Drugą kwestią jest to że raperzy w zatrważającej większości to idioci. Nie ma co ukrywać, muzyk muzykowi nie równy a nie wiem czy jest mniej wymagający gatunek niż rap pod względem techniki, umięjętności wokalnych/instrumentalnych etc. (wiadomo, nie mam na myśli producentów bo to całkiem inna bajka). Tak naprawdę co oni potrafią w życiu? Ktoś o tym kiedyś w wywiadzie mówił że no jestem raperem całe życie i co mam robić? Nie potrafię nic innego. I to jest prawdziwe, może smutne dla niektórych, śmieszne dla innych ale prawdziwe. Za kilkanaście lat ci raperzy już będą w podeszłym wieku i co mają robić? Co taki Pih robi? Skończył prawo ale chce mi ktoś powiedzieć że on faktycznie w tym kierunku coś robi? Wilku? Bilon sobie tam widzę że w gastronomi nieźle radzi a kolega z zespołu co będzie robił jak odłoży mikrofon? Może ja na to źle patrzę i nie jestem świadom pewnych kwesti występujacych w karierze rapera ale dla mnie oni pokończą gorzej niż KRS One i tyle... Marka Sokoła trzyma się niebywale dobrze, o Palucha też się nie ma co martwić bo poczynił dobre ruchy wydawnicze i marketingowe, Włodi będzie całe życie nagrywał numery o jaraniu? On nie słynie z wielkiej sprzedaży płyt, ma niby markę ubrań ale kto będzie chodził albo w ogóle chodzi w ciuchach 5 GRAM? :dunno:

Bycie raperem jest na pewno spoko zawodem, zarobki nie są małe nie ma co się oszukiwać ale mam wrażenie że ci którzy zaczęli wcześniej a nie było jeszcze takiego boomu na rap jak teraz mocno się zderzą z rzeczywistością za kilka lat jak się okażę że w sumie nie mają czego robić a nikt ich nie słucha bo ile można słuchać dziadeckich raperów jeśli można posłuchąć rówieśników, osób kilka lat starszych, siedzących w pewnych tematach, operującymi pewnym slangiem młodzieżowym etc. i nie brzmi to tak komicznie jak gdy typ w wieku prawie pięćdziesięcioletnim rzuca jakieś bluzgi, miałkie metafory, banały życiowe do... młodzieży, bo to dalej jest w większości przeciętny odbiorca muzyki hip-hopowej.

Choć tak jak mówię, może ja na to źle patrzę, może oni wszyscy mają konkretnę budżety emertytalne, przemyślane biznes-plany i maja ludzi od tego którzy im to rozliczają i mówią ile jeszcze muszą odgrzać kotletów, naszyć ciuchów i odegrać koncertów (chciałbym zaznaczyć że nie zagrać a odegrać) żeby nic nie robić do końca życia i leżeć dupskiem do góry. Tylko wydaje mi się że nie każdy jest w pozycji Quebonafide, Sokoła, Taco czy Palucha którzy dorobili się na muzyce pewnie tyle ile nikt z nas nie widział na oczy i raczej nie zobaczy.

Jeśli ktoś jest bardziej w temacie to zachęcam do dyskusji bo przyznam że kiedyś właśnie nad tym myślałem ale moja wiedza o takich rzeczach jest elementrana...
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Awatar użytkownika
rakieta_rakieta
Posty: 1986
Rejestracja: 08 paź 2019, 11:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: rakieta_rakieta »

To ja się wypowiem z perspektywy turborapweterana, rocznik 81, na zasadzie co sądzę o polskim rapie, odnosząc się do Twoich tez trochę.

1. Newonce robi równie dużą krzywdę polskiemu rapowi jak Popkiller . O ile Natali to rimming na poziomie powiedzmy vixen, o tyle to co odpierdala redakcja pod przywództwem Falla i Kędziora, to jest kurwa przesada. Już pal licho ten nieszczęsny artykuł o Tonciu, ale wchodzę na newonce już tylko dla beki, ostatnio jedyny props to za większy artykuł o Bryndalu, mam nadzieję że chłopak w końcu odpali.
2. Yurkowski robi krzywdę rapowi większą niż Popkiller i Newonce razem. Serio, skąd ten człowiek o charyzmie czajnika elektrycznego z chińskiego sklepu się wziął? Absolutny brak poczucia humoru, ego większe niż Krzysztofa Zanussi no i arcychujowy gust.
3. Zdelegalizować 2115, Bedoes nagrał 3 dobre kawałki i jeden dobry refren na goścince, robienie z niego bożka działa chyba na zasadzie na bezrybiu i rak ryba
4. Najfajniejszy słuch muzyczny (nie tekstowy) w polskim rapie mają Malik i Sentino. Reszta nie ma podjazdu
5. Rogal DDL powinien mieć więcej wyświetleń od Żabsona
6. Żabson to król overhype, tam leży absolutnie wszystko, od flow, przez sposób frazowania, przez beznadziejny przekaz aż po master wokali, no i nie umie się ubrać (kontrowersyjnie i w markowe - nie znaczy spoko, on to robi chujowo)
7. Vienio skończył się... Vienio się nigdy nie zaczął, serio, poza należeniem do Molesty, koleś na poziomie beki z lokalnych
8. Cieszy mnie jak kolesie w stylu Kaczora BRS trafiają do pierdla, to niebezpieczni idioci
9. Soulpete to najlepszy polski producent
10. Reno jest lepszy od Smarkiego
11. Aktualnie najbardziej rapowym raperem jest Bonson
12. Wini stał za sprawą Belmondo, który wróci na pełnej
13. ALCMNDZ to przećpani beztalenciarze
14 Tede stał się karykaturą samego siebie, bity Sir Micha są przereklamowane
15. Julia Wieniawa powinna być z [mention]SWN[/mention] a nie mieć pisane teksty przez RASa
16. Dwa Sławy skończyły się na ludziach sztosach, które były ZAJEBISTĄ I PRZEŁOMOWĄ PŁYTĄ
17. Biszu jest większym charakterniakiem od Bedoesa

cd.
18 JunkieToSekta to najgorsze co spotkało Polskę od czasu Grupy Operacyjnej
19. Laik wróci do picia na trasie Almost Famous
20. Zui jest brzydka
21. Białas i Solar nagrali w sumie z 7 fajnych kawałków, reszta chujnia
22. W duecie Que Eripe lepsze zwrotki położył drugi
23. Deys wygrał beef
24. Kto słucha LUCA niech nigdy nie puka
25. Rena była niezłą raperką
26. Pelson miał największy talent z Molesty
27. Eldo to największy buc polskiego rapu
28. Kidd jest przekotem, najlepszy z Rap Addix
29. W BOR umie rapować tylko Gedzula
30. Koza czyta streszczenia
Je suis Polonaise, so all i need is vodka, i może miłość
synek
Posty: 75
Rejestracja: 20 sie 2019, 8:19

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: synek »

Dzień dobry, rocznik '80 z tej strony.

1. "Skandal" Molesty zestarzał się w chuj i dziś nie mogę go słuchać bez zażenowania.
2. "3:44" Kalibra jest całkiem fajną płytą.
Awatar użytkownika
rakieta_rakieta
Posty: 1986
Rejestracja: 08 paź 2019, 11:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: rakieta_rakieta »

synek pisze: 24 paź 2019, 10:21 Dzień dobry, rocznik '80 z tej strony.
Święto, nie jestem najstarszy w jakimś temacie :)
Je suis Polonaise, so all i need is vodka, i może miłość
Awatar użytkownika
etrus
Posty: 128
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:25

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: etrus »

White 2115 > Bonson
Awatar użytkownika
rakieta_rakieta
Posty: 1986
Rejestracja: 08 paź 2019, 11:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: rakieta_rakieta »

etrus pisze: 24 paź 2019, 10:24 White 2115 > Bonson
Spoiler
są granice prowo
Je suis Polonaise, so all i need is vodka, i może miłość
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4088
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie

Post autor: jogi »

Dla mnie znak =
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
ODPOWIEDZ