widzę, że parę osób pyka w dc, więc zakładam temacik o moim ukochanym indyku od czasu... cupheada więc w sumie nie od tak odległego czasu
idealna roguelitovania do odpalenia sobie w każdej chwili i pogrania w trakcie odsłuchu jakiegoś nowego albumu. praktycznie nie nudzi się, a jak trochę zaczyna to wjeżdża jakiś update z dużym wpływem na balans gry. ostatnio na konsolowe wersje wjechało w końcu darmowe dlc z nowym poziomem, bossem i wieloma innymi bajerami
na ilu bc jesteście? ulubione buildy, przedmioty, trasy? najbardziej wkurwiający przeciwnicy? ZAPRASZAM DO DYSKUSJI
Wbijam, bo widziałem post "now playing". DeadCells bardzo przyjemna gra, ale przeskok w poziomie trudności między Cell+0 a Cell+1 to jest kurwa kosmos. Na tym drugim doszedłem max do wioski rybackiej i to ledwo.
każdy kolejny poziom trudności jest niczym przy następnym, ja utknąłem póki co na 2BC, muszę odkryć idealny build. reddity podpowiadają by iść w survival, ale zupełnie nie umiem grać tarczą, a jeszcze bardziej nie umiem wolniejszą bronią białą
na 1BC moje ulubione połączenie to czerwony build z hayabusa gauntlets, trującą kusza i bombami, nie ma nic ważniejszego na tym etapie niż maksymalnie duże obrażenia na sekundę
Ostatnio zmieniony 10 gru 2021, 15:03 przez Chojny, łącznie zmieniany 1 raz.
moj ulubiony set to patelnia/impaler, fire brands/assault shield i pulapki/wiezyczki. na ponad 10h grania tylko raz udalo mi sie pokonac trzeciego bossa, a na cell+1 udalo mi dojsc najdalej do 5th stage. obecnie gram na +0, zeby odblokowac jak najwiecej gearu i run, bo na +1 jest zbyt hardcorowo
2bc zrobiłem pierwszy raz na tactics buildzie, Double Crossb-o-matic + heavy turret (slicers też spoko, jak masz gdzieś +60% do bleeding to pewnie nawet brałbym je), w mutacjach koniecznie support miej, nie pamiętam jakie 2 inne miałem tbh, ale pewnie coś pod sustain. Miałem explosive crossbow i ice bow albo quickbow. Generalnie bardzo easy build, turrety robią robotę. Tak przeszedłem za pierwszym razem, ale generalnie najłatwiej mi było jednak z ice bowem + jakieś melee legendary (o colorless chodzi głównie wiesz ocb) i survival.
Na 3bc już się nauczyłem parować i poszedłem full survival, z tonikami. Shovel + rampart i counterattack + what doesn't kill me + necromancy.
Największy fun, to granie ze sztylecikami do rzucania x2, ale no ciężko
Za mna raptem kilka godzin w tej jakze zacnej produkcji i concierge padl za pierwszym podejsciem(fakt ze udalo mi sie podejsc do niego z calkiem niezlym buildem - glownie w tatctics wszytsko pakowalem)..mega wciagajaca giera.
Wlasnie..dzis wjechalo dlc the bad seed wiec dobrze podbic temat..21 zlych (na psstore) wiec jak tylko upier%#€e gianta z rise of the giant wyciagam portfel i jadymy z bad seed..bardzo miodna giera
Edit: k%#$a..jednak giant z pierwszego dlc to za duzy kozak jak na moje nerwy..bossowie z podstawki poszli bez wiekszych pro8l3mow a ten ch*j nie chce ;/
Ostatnio zmieniony 11 lut 2020, 21:03 przez pony1, łącznie zmieniany 1 raz.
Jiigsi pisze: ↑14 sty 2020, 12:10
Ale hakuto's bow to jest kozacka broń
nigdy nie rozkminiłem tego łuku. rozumiem że chodzi w niej o dobrą synergię z drugą brońką i skillami?
No chodzi głównie o nastackowanie efektów dmg over time takich jak poison, fire I bleeding.
Załóżmy, że hakutos bow daje ci +200 DPS. Jak masz alchemic carbine jako broń to każdy TICK trucizny będzie robił dodatkowe 200 obrażeń, jak masz do tego jakiś bleeding to masz już +400 na każdym ticku, dodajesz jeszcze fire i masz +600 na każdym ticku co daje Ci naprawdę chory dps.
Ale działa też z bronmi które szybko strzelają po prostu, jak np. te wieżyczki co nakładają bleeding, albo sową
dziękówa
będę próbował, ale będzie ciężko, zawsze czuję dyskomfort jak próbuję grać inaczej niż mając broń dystansową w jednej łapie i coś szybkiego do walki w zwarciu w drugiej. nawet jak paruje mi się tarczą całkiem sprawnie i przyjemnie to czuję się jakbym nie miał jednej ręki : C
Zajebista gierka, grałem kilka miesięcy, ale 2bc nigdy nie skończyłem i już za bardzo mnie wkurwia, żeby próbować. Znowu 1bc to muszę wyjątkowo nie mieć szczęścia przy broniach w sklepikach itp żeby nie przejść. Trochę mi się przez to DC znudziło, ale czasem odpalam popykać.
A już jak popatrzyłem na yt na kozaków co cisną 5bc, to wydaje mi sie nierealne co się dzieje na ekranie I trudno mi sobie wyobrazić ze sprawiałby mi przyjemność taki pierdolnik.
W sumie to mnie chyba najbardziej irytuje, ze nie czuje tak tego rozwoju przy budowaniu postaci - zawsze mam wrażenie, ze przykładowo jak ja rosnę +10%, to przeciwnicy dostają +15%, you know what I mean
gram od trzech dni po trochu, piękna gierka. Bardzo lubię metroidvanie, lubię rogaliki, a tutaj ten gameplay jest mega dopracowany, aż żałuję, że to nie jest normalna gra z normalnie wykreowanym światem i fabułą, którą da się przejść.