"Nienajprawdziwsze" to naszkicowane urywki nienajmilszego okresu mojego życia, wypełnione kolorowymi mazakami dla zmyłki. Trochę Adiego, sporo dystansu oraz ironii względem świata, ludzi i samego siebie. Nienajgłębsze relacje damsko-męskie, kilkaset chmuuur oraz zdrowy egoizm dokarmiany obsesyjnym zamiłowaniem do samorozwoju. To jest to_"
Kiedyś muszę wrócić i ocenić ponownie, bo nigdy nie kumałem, o co tyle hałasu z tym Adim Nowakiem, a ta epka totalnie po mnie spłynęła, ale to był taki czas, że miałem trochę dosyć rapu.
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Wspaniały debiut! To było duże na tamte czasy - te 10 lat temu. Przychodzi gostek znikąd, nieznany przez nikogo, wrzuca płytkę w neta bez teledysków, bez promocji i chwilę później bierze go pod skrzydła asfalt. Przeskoczył sobie etap podziemia tak o.
Fajne laidback'owe bity które zostawiają dużo przestrzeni na rap, Adi śmiga sobie po nich sprawnie i przede wszystkim o coś mu w tych trackach chodzi nawet jeśli są o głupotach. Fajny klimat, super płytka :3
Jose pisze: ↑07 gru 2019, 23:20
Kiedyś muszę wrócić i ocenić ponownie, bo nigdy nie kumałem, o co tyle hałasu z tym Adim Nowakiem, a ta epka totalnie po mnie spłynęła, ale to był taki czas, że miałem trochę dosyć rapu.
+1 pamiętam że jak wychodziło, też zupełnie się tym nie jarałem. imo popularność wynikała z faktu, że wtedy na scenie nie było jeszcze tyle soft-boyowych klimatów więc naturalnie materiał się wyróżniał.
swojego czasu mocno ceniłem sobie jego rzeczy - co prawda bardziej wybiórczo, ale jednak
nasycanie tekstów środkami stylistycznymi i podawanie ich w luźny sposób, tak jak u niego, zawsze do mnie przemawiało
Popi pisze: ↑24 wrz 2025, 16:51
Wspaniały debiut! To było duże na tamte czasy - te 10 lat temu. Przychodzi gostek znikąd, nieznany przez nikogo, wrzuca płytkę w neta bez teledysków, bez promocji i chwilę później bierze go pod skrzydła asfalt. Przeskoczył sobie etap podziemia tak o.
Fajne laidback'owe bity które zostawiają dużo przestrzeni na rap, Adi śmiga sobie po nich sprawnie i przede wszystkim o coś mu w tych trackach chodzi nawet jeśli są o głupotach. Fajny klimat, super płytka :3
Nie potrafię zrozumieć co się z nim stało później
Ano
Jarałem się jak dziki jak to wyszło. Minimalistyczne bity, bezczelność ale taka prześmiewczo-rozbrajająca; fajny patent z refrenem Madafaka
Potem zmienił się w jakiegoś zmanierowanego, przećpanego wąsatego Abradaba i niestety odkrył autotune. Już kolejny album był chujowy;
potem chyba tylko autobiograficzne "Ognisko niedomowe" było w większości całkiem udane