props, bardzo fajny album, choć niby nic nadzwyczajnego i słychać, że jest to zrobione dla samego zrobienia (w sensie, że nie ma podjazdu do żadnego solo obu panów), coś w stylu luźnego mixtapu
Jeśli podchodzi się do tego albumu jako po prostu latino, to jest świetnie. Jeśli za to miało się ogromne oczekiwania i że ponownie obaj zrewolucjonizują scenę, to można czuć mały niedosyt. Niemniej jednak to wciąż topka roku. W sumie po takim albumie spodziewałem się czegoś bardziej trapowego z wieloma hitami, które szczytowałyby topki list. Tutaj jednak mamy w miarę spokojny album z kilkoma highlightami jak Qué Pretendes czy La Canción. Świetna produkcja tego drugiego numeru swoją drogą, czuć po bicie, że to jakiś odrzut z X 100PRE.
Podsumowując - jest super, ale bez efektu opadnięcia szczęki, jak faktycznie było przy ostatnich albumach solowych. Idealny na chillowe wieczory przy latino.
u mnie poki co album roku w kategorii inna muzyka, chryste jak ja moge sie do tego bawic, que pretendes i nawet nie wiem o czym spiewajo, idealne w kategorii nieambitna muzyka do posłuchania i odmóżdżenia