Nas - Stillmatic (2001)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: luk0as, instinkt

Awatar użytkownika
Yayo
Posty: 541
Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21

Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Yayo » 15 wrz 2020, 22:42

Spoiler
Pokaż
Obrazek
01. Stillmatic (The Intro)
02. Ether
03. Go Ur Self A...
04. Smokin
05. You’re Da Man
06. Rewind
07. One Mic
08. 2nd Childhood
09. Destroy & Rebuild
10. The Flyest feat. AZ
11. Rule feat. Amerie
12. My Country
13. What Goes Around
14. Every Ghetto feat. Blitz
Spoiler
Pokaż
Powrót Nasa do formy czyli follow up debiutu. Jedna z najlepszych płyt Nasira, masa klasycznych tracków. Diss na Hove mimo, że gorszy od "Takover" Jay-Z'iego to wciąż dobry numer. Ja najbardziej się jaram numerem "Got Ur Self A...", "You're Da Man" i "Destroy & Rebuild".
Ps. rozpierdala mnie zawsze ten gołąb na okładce :lol:

Awatar użytkownika
Mider
Posty: 581
Rejestracja: 17 kwie 2019, 16:07

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Mider » 15 wrz 2020, 22:51

Zajebisty album, po Illmatic najlepsze co Nas wydał,Smokin jedyny słaby numer, ale czemu uważasz, że Ether jest gorszy niż Takeover? W tej zwrotce skierowanej do Nasa jest pełno kłamstw i głupot.

tu jest to fajnie rozpisane https://www.kanyetothe.com/forum/index. ... =1749826.0

Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 872
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29
Kontakt:

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Parlae » 15 wrz 2020, 23:10

Widzę, że uż. Yayo odświeża sobie całą dyskografię jednego z GOATów rapu. Słusznie, też to robiłem rok temu.
Co do płyty to The Flyest to jest taki rozpierdol, że głowa mała. Jeden z najbardziej niedocenianych numerów Nasa. :bowdown: Cała płyta zresztą świetna i w topie jego twórczości.

Awatar użytkownika
Yayo
Posty: 541
Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Yayo » 15 wrz 2020, 23:23

Jay zrobił najgorszą rzecz jaką można zrobić z dissu - nagrał hit. "Ether" też jest dobry, ale to wyzywanie Hovy od "Dick Sucking Lips" czy ogólnie od Gay-Z ( :lol: )jest imo klasę niżej. Sprawdzę tą rozpiskę co podesłałeś. Żeby nie było wolę dyskografie Nasa, ale to Jay-Z jest dla mnie lepszym raperem.
@Parlae właśnie miałem odświeżyć tylko ostatnie płyty ale już polecę do końca :D

TheD
Posty: 2671
Rejestracja: 10 lip 2019, 21:40

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: TheD » 16 wrz 2020, 10:19

Trzy lata temu kiedy sprawdzałem płytę to na Wiki i w playlistach do albumu znajdowało się Braveheart Party z Bravehearts i Mary J. Blige na bicie Swizz Beatza. Jeszcze parę miesięcy temu też na Wiki się znajdował ten utwór. Teraz już nie ma tego kawałka i nie wiem co kierowało Mary J. do usunięcia go z Stillmatica.

A i Smokin jest zajebiste, fajny banger do jarania zioła :razz:. Album też super
All of my friends I got boss friends RRAAHH - Plies - Boss Friends (feat. DaBaby)

Awatar użytkownika
Prez
Posty: 1058
Rejestracja: 26 lip 2019, 8:29

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Prez » 16 wrz 2020, 10:42

podium w dyskografii Nasa, aż sobie chętnie odświeżę

Awatar użytkownika
MyEvenement
Posty: 20
Rejestracja: 11 cze 2020, 10:14

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: MyEvenement » 16 wrz 2020, 10:46

dla mnie Got Ur self a Gun jeden z ulubionych numerów Nasira. Płyta świetna, ale podbijam takeover > Ether

Awatar użytkownika
johnsonpokrywa
Posty: 173
Rejestracja: 23 paź 2019, 15:33

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: johnsonpokrywa » 16 wrz 2020, 11:10

dzięki za te przypominajki Nasowe, właśnie gibam sie jak popierdolony do tej płyty

ciekawe czy ktoś już zamieniał głowy nasa i gołąba, okładka tragiczna XD

edit: o kurwa, osobny bowdown dla what goes around :bowdown:
Ostatnio zmieniony 16 wrz 2020, 11:49 przez johnsonpokrywa, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jose
Moderator
Posty: 3351
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Jose » 16 wrz 2020, 11:40

Podbijam, że full dobre te tematy, mam motywację, że sobie odświeżać albumy, a jednocześnie nie zakłada tych tematów 10 dziennie, co wręcz odrzucało


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 309
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: gods bidness » 16 wrz 2020, 11:56

Nas ma kilka problemów. Jednym z nich jest syndrom Mickiewicza i Kuby Żulczyka. Mickiewicz miał do siebie żal i pretensje, że nie wziął udziału w Powstaniu Listopadowym, więc potem sobie kompensował twórczością. O Żulczyku ktoś tutaj na forum trafnie napisał, że to taki grzeczny chłopiec, co chciałby strugać osiedlowego wariata, gangstera, więc sobie kompensuje twórczością.

O Nasie złośliwi mówili, że dużo pisze o dzielnicy i ulicznych ruchach, ale z pozycji obserwatora przez okno. Czyli taki narrator, który sam sobie rąk nie brudzi. I jak dla mnie dalej w nim drzemie to niedowartościowanie w oczach samego siebie w kontekście wizerunku gangstera. Pokutuje to w jego twórczości i wywiadach do dziś. Gdzie często wychodzi na kretyna, bo chce być bardziej uliczny niż jest.

Opinia o jego inteligencji, głębi w tekstach itd. też jest przesadzona. All I Need is One Mic to jeden z jego najlepszych tracków, ale tam są linijki takie, że po latach chyba on sam nie wie, zbytnio o co mu chodziło. Dobrze mu się wtedy odgryzł Jay-Z na Blueprint 2, mówiąc, że fakt, że czarnuch założy hipsterski kapelusz, nie czyni zeń jeszcze inteligentna (w wolnym tłumaczeniu).

Co do samego beefu, to do dziś nie wiem kto wygrał. Remisowo. Dla mnie Jay ma lepszą dyskografię, jest wszechstronniejszym raperem, ale też nie nagrałby czegoś takiego, co potrafi nagrać Nas - chodzi mi tu o emocjonalną głębię kawałków. Jay to raczej wyrachowany biznesmen z talentem do rapu, Nas to emocjonalny artysta, z kompleksem niedocenienia. Czasami można by mu wręcz przypiąć łatkę losera, gdy się poslucha jego rozterek o tym, że się źle czuje z tym, że jest bogaty, a z limuzyny ogląda biedę na ulicach itp.

Jego flow jest dobre, (takie typowe klasyczne flow hip-hopowe truskulowe) ale jednostajne, na dłuższą metę nużące. Mimo wszystko to marka, jak miałbym dać przykład truskulowego rapu, opartego na podwójnych itd., to Nas niósłby sztandar.

Illmatic nie jest w top 3 jego twórczości, a sama twórczość często balansuje na granicach ulicznego sznytu, artyzmu i kiczu. Wizerunek zresztą też, co się uwidacznia choćby we wspomnianej okładce czy ubiorach typu skórzany dres z pomalowanej na żółto skóry.

Do tego typ ma ostrą tendencję do przesadnego patosu, co też się kończy kiczowato. Pełno ma takich rozbuchanych, na siłę "epickich" przekombinowanych rozkmin, typu storytellingi gdzie podmiotem lirycznym jest pistolet, płód, rapowanie historii od końca i inne tego typu przerosty formy nad treścią, którą owszem wielu się jarało, ale jednak jak nie wtedy, to po latach jednak te kombinacje wydają się tandetne i przerysowane. O przybijaniu się do krzyża na teledysku i udawaniu Jezusa wśród hejterów nie wspominając.

Stillmatic jest też właśnie taki jak Nas, momentami dobry, momentami mądry, momentami niezamierzenie komiczny, kiczowaty i przerysowany.

Awatar użytkownika
Prez
Posty: 1058
Rejestracja: 26 lip 2019, 8:29

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Prez » 16 wrz 2020, 12:05

gods bidness pisze:
16 wrz 2020, 11:56
Illmatic nie jest w top 3
z ciekawości, co byś wrzucił w top 3?

Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 309
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: gods bidness » 16 wrz 2020, 12:21

Hmm...:

I Am...,
It was written,
Stillmatic/God's Son.

Przy czym to oczywiście moja mocno subiektywna opinia, bo taka "I Am",o ile dobrze pamiętam, była dość mocno zjechana przez krytyków.

Oczywiście gdyby miał tworzyć ranking najważniejszych czy najbardziej wpływowych płyt w historii, to bezapelacyjnie wybrałbym Illmatic. Ale to, że coś jest kultowe, nie znaczy, że jest dobre #chlopakinieplacza.

Awatar użytkownika
Jose
Moderator
Posty: 3351
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Jose » 16 wrz 2020, 12:41

"It Was Written" nigdy bym nie wrzucił do TOP3, kiedyś naprawdę lubiłem, "I Gave You Power" było ładnym storytellingiem, do tego koncept, więc mnie od razu kupiło (wtedy, bo teraz to tak jak mówisz, nie wydaje się to jakimś super zabiegiem), "If I Ruled the World" czy "Nas Is Coming" też wyróżniają się na trackliście, ale względem bitów ten krążek zdecydowanie odstaje od "Illmatika", a "Street Dreams" to taki potworek, że aż mnie skręca, jak tylko o nim pomyślę.

Awatar użytkownika
Yayo
Posty: 541
Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Yayo » 16 wrz 2020, 16:49

Jose pisze:
16 wrz 2020, 11:40
a jednocześnie nie zakłada tych tematów 10 dziennie, co wręcz odrzucało
Nigdy nie zakładałem 10 tematów dziennie :razz:
"it Was Written" mega konkret jak dla mnie i na pewno drugie miejsce w dyskografii Nasa, ale to już w odpowiednim temacie się wpiszę jak odświeże ten krążek.

Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 309
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: gods bidness » 16 wrz 2020, 17:50

Jose pisze:
16 wrz 2020, 12:41
"It Was Written" nigdy bym nie wrzucił do TOP3, kiedyś naprawdę lubiłem, "I Gave You Power" było ładnym storytellingiem, do tego koncept, więc mnie od razu kupiło (wtedy, bo teraz to tak jak mówisz, nie wydaje się to jakimś super zabiegiem), "If I Ruled the World" czy "Nas Is Coming" też wyróżniają się na trackliście, ale względem bitów ten krążek zdecydowanie odstaje od "Illmatika", a "Street Dreams" to taki potworek, że aż mnie skręca, jak tylko o nim pomyślę.
Co do "Street Dreams" się zgadzam, straszny jest ten bit i refren, ale jednak na It was written jest sporo takich wiekopomnych kawałków Nasa, które zazwyczaj są umiejscawiane w jego top 10 ever, czyli The Message, If I ruled the World, czy Affirmative Action, które dla mnie jest jego absolutnym top 1 i do dziś pozostaje esencją takiego typowo nowojorskiego rapu i klimatu mrocznych dzielnic tego miasta. Na równo z Shook Ones Pt. 2, a chyba nawet i wyżej. Co jest zasługą tak bitu, Nasa, jak i gości. W zwrotce AZ uwielbiam, jak wali kilka linijek pod sam sampel i dopiero na równi z "like a rottweiler" wchodzi bit (bębny), dość popularny chwyt, chyba nawet w trapie, ale tam to siada idealnie. Foxxy Brown też, niezależnie od tego kto jej pisał tekst, ma zajebiste flow. Ogólnie ten track uosabia dla mnie wszystko, co powinien mieć nowojorski brudny truskul.

Co do storytellingu, to moim ulubionym dalej pozostaje chyba Undying Love z 'I am', choć ten refren słaby (Nas nie powinien myśleć, że umie śpiewać), to fajnie uzupełnia historię. Sama fabuła fajnie zarysowana, tworzy na początku klimat szczegółami, a potem dobrze podtrzymuje tempo do samego końca. Choć jak zwykle w jego storytellach, tak i tutaj musi być on super mocno dramatyczny jak u Szekspira, ale taki właśnie jest Nas.

Awatar użytkownika
Jose
Moderator
Posty: 3351
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Nas - Stillmatic (2001)

Post autor: Jose » 16 wrz 2020, 22:17

Yayo pisze:
16 wrz 2020, 16:49
Nigdy nie zakładałem 10 tematów dziennie
A ja nie mówię o Tobie, ale kilka osób miało tu takie zapędy - W w pl rapie np. 2rzyn i arbuz, w zhh też ktoś miał taką jazdę.

ODPOWIEDZ